Użytkowanie



Trzeba mieć sporo miejsca na głośniki, szerokie biurko, a najlepiej statywy o wytrzymałych i dużych podstawach – to raczej wybór do średnich i większych pomieszczeń. Kabel połączeniowy pozwala na całkiem swobodne rozstawienie, w końcu ma 280 cm. Do tego wtyk do lewej kolumny jest kątowy, więc można głośniki postawić bliżej ściany, bo pozwalają na to bass-reflexy umieszczone z przodu.

Dużą zaletą jest wypinany przewód zasilający – można go łatwo wymienić na coś dłuższego w miarę potrzeby. Szkoda że nie zdecydowano się na taki zabieg z kablem połączeniowym XLR.

Panel został ponownie schowany z prawej strony, więc nie widać diody zasilającej i trzeba zajrzeć za bok, by się upewnić czy kolumny są włączone. Głośniki można wyłączyć także przyciskiem zasilania z tyłu. R2730DB niestety włączają się automatycznie po podłączeniu do zasilania.

Wygodny pilot pozwala w pełni obsłużyć R2730DB. Ma oddzielne przyciski wyboru źródeł, Bluetootha, włącznik, przycisk wyciszania oraz regulację głośności. Ta ostatnia jest bardzo gęsta i precyzyjna, natężenie dźwięku zmienia się powoli. Regulacja na kolumience pozwala już na szybsze wyciszenie lub zwiększenie głośności, stawia mały opór, ale ma gęste i wyraźne skoki. Korektor basu i sopranu ma gładki ruch w zakresie -6/+6 pozycji, ale wyczuwalny jest wyraźny skok w punkcie zerowym, co jest strzałem w dziesiątkę, bo pozwala na regulację bez patrzenia.

Przełączanie źródeł sygnału jest szybkie, nie słychać też zakłóceń transmisji (dotyczy również Bluetooth). Aktywny interfejs sygnalizuje dioda (czerwona dla złącza optycznego, pomarańczowa dla koaksjalnego, zielona dla połączenia analogowego i niebieska dla Bluetootha). Głośniki włączają i wyłączają się cicho, słychać tylko delikatny „pyk”. Nie szumią i nie bzyczą – kultura pracy zestawu stoi na wysokim poziomie.

Nie mam większych zastrzeżeń odnośnie obsługi R2730DB. Przydałaby się delikatna dioda z przodu, ale to kwestia przyzwyczajenia, jeśli chodzi o wyłączanie i włączanie głośników. Sygnalizuje jednak także transmisję cyfrową, a rozróżnianie kolorem wydaje się w tym przypadku zbędne. Nawet gdyby kolumnę aktywną postawić z lewej strony, zamieniając kanały stronami w systemie lub wtyki RCA przy transmisji analogowej, to i tak nie będzie jej dobrze widać, bo jest głęboko wpuszczona w obudowę, razem z panelem.

Wrażenie robi ilość złącz, w końcu głośniki mają wbudowany przetwornik, więc mogą zastąpić odtwarzacz muzyki, kartę czy biurkowy DAC. Nie mają niestety wejścia USB, coraz częściej stosowanego w aktywnych głośnikach 2.0.

Specyfikacja


REKLAMA
mp3store

  • głośniki aktywne 2.0 z wyjściem na subwoofer
  • drewniana obudowa MDF
  • wejścia RCA, koaksjalne, optyczne i Bluetooth
  • moc 136 W RMS (14 W x 2 + 14×2 + 40 W x 2)
  • SNR 85 dB
  • pasmo przenoszenia 45 Hz – 20 kHz (+/- 6 dB)
  • głośniki wysokotonowe 19 mm (jedwabna kopułka), średniotonowe 4”, woofery 6,5” oraz bass-reflexy
  • wzmacniacz klasy D z DSP i DRC (Digital Signal Processing i Dynamic Range Compression)
  • wymiary 40 x 22 x 28 cm,
  • waga 17,80 kg.

Brzmienie



Platforma testowa

  • Głośniki: Wharfedale Crystal 10 + Lepai TA2020
  • DAC/AMP i wzmacniacze: Stoner Acoustics UD120, IFI Nano iDSD, ODAC i O2, Leckerton UHA760, Taga Harmony HTA-700B (15), Pro-Ject MaIA
  • DAP: iBasso DX90, Sansa Clip Sport, Xduoo X2
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series
  • Muzyka: wiele gatunków, różne realizacje, w tym 24 bit, DSD oraz nagrania binauralne

Spodziewałem się basowego, ciemniejszego brzmienia o muzykalnym charakterze, czyli w stylu R2600, sugerując się podobnym wyglądem obu zestawów. R2730DB to jednak rzeczywiście brzmienie bliższe tego studyjnego. Nie są to jeszcze bezwzględnie analityczne monitory studyjne, ale ich charakter jest zdecydowanie bliżej wierności niż u pozostałych, testowanych przez nas do tej pory głośników Edifiera. Opisywany model nie czaruje podkoloryzowanym brzmieniem, nie ociepla, nie podbija niskich tonów. R2730DB są prawie liniowe, z wyraźną średnicą oraz dobrą rozdzielczością. Nie jest to dalej brzmieniowe laboratorium, osiągnięto coś pomiędzy sygnaturą monitorów studyjnych a głośników konsumenckich, a w efekcie brzmienie jest specyficzne, ale angażujące.

Wbudowany przetwornik oferuje brzmienie, które bardziej odstępuje od tej studyjnej sygnatury – jest mniej zrównoważone. Więcej da się z głośników wyciągnąć korzystając z zewnętrznego przetwornika, można je wtedy ukształtować, bo są czułe na charakter źródła.

Edifier R2730DB cyfrowo

Połączenie koaksjalne lub Bluetooth nie pokazuje możliwości R2730DB. Poziom jest dobry, ale słychać pewne ograniczania. Dźwięk jest bardziej zagęszczony, zwarty, trochę cieplejszy niż z zewnętrznym DAC-iem. Słychać pewne podkreślenie midbasu i wyższego basu, dosyć równą, ale nie wyostrzoną średnicę oraz trochę złagodzoną górę. Nie jest to bardzo analityczny przekaz, góra nie jest żyletkowa, a bas nie jest dominujący. Głośniki dobrze reagują na realizację i jakość nagrań, zaś proporcje pasm są stosunkowo wierne nagraniu. Słychać też pewną matowość, surowość średnicy – jest w tym pewien studyjny charakterek. Głośniki nie nasycają mocno barw instrumentów, nie stawiają na efektowność. Brzmienie nie narzuca się, nie jest agresywne, ale też nie przykryte i wycofane. Dynamika jest dobra, ale nie są to wyjątkowo szybkie głośniki.

Niskie tony są zwarte, ale masywne. Dobrze dociążają przekaz, nie są chude i punktowe, mają większy ciężar, pozostają też dobrze kontrolowane, zdyscyplinowane. Nie jest to brzmienie dla osób szukających potężnego basu, który zaleje całe pomieszczenie. Bas nie dudni, nie muli, słychać jednak przyjemne dopełnienie dołu, jego tłustość – basowe realizacje nie są odchudzone, a te lekkie nie dostają wzmocnienia basu. Zauważyć można jednak pewien spadek w subbasie, często brzmienie jest blisko tego tłustego i raczej odczuwalnego niż słyszalnego basu, ale nie jest to jeszcze poziom subwooferowy tj. podłoga może lekko zawibrować, ale zejście basu jeszcze nie jest odczuwalne „w brzuchu”. Wrażenie robi za to „kickbass” – stopa perkusyjna mocno i twardo uderza, a atak basu jest dobry.

Średnica jest bliska, wyraźna, ale nie jest rysowana wyjątkowo mocno – nie jest to twarde i mocne brzmienie. Środek nie atakuje, nie narzuca się, wokale są bliskie, ale nie wyostrzone, a instrumenty dęte naturalne, chociaż lekko zmiękczone. W średnicy słychać matowość, pewną studyjną surowość dźwięku. Nie jest to sygnatura dla fanów dźwięku „czarującego”, podkoloryzowanego, który akcentuje pewne walory, wzmacnia barwę, nasyca ciepłem – środek R2730DB jest bardziej obojętny.

Sopran jest lekko szumiący, piaszczysty. Nie jest to czysta i mocno cykająca góra, lecz lekko złagodzona, zaokrąglona. Głośniki nie kłują i nie syczą, są w górze lekko zabrudzone. Wysokich tonów jest tyle, że nie przyciemniają one jeszcze brzmienia, ale już ułatwiają odbiór, nawet ostrzejszego i jaśniejszego materiału. Trochę brakuje jednak klarowności wyższych wokali, talerzy perkusyjnych, które są słyszalne, odpowiednio precyzyjne i odseparowane, ale trochę zgaszone.

Scena ma dobrą wysokość i głębię. Nie stawia na mocną stereofonię czy wyjątkowo kontrastowe separowanie kanałów, brzmienie rozciąga się raczej w tył, z dobrym pozycjonowaniem i pewnym dystansem do dźwięku. W efekcie można usiąść bliżej głośników, gdyż pierwszy plan nie jest przed nie wypychany – nie jest to prezentacja agresywna, która buduje brzmienie przed linią głośników, a raczej za nią. Nieźle zapełniony jest balans, a instrumenty pozycjonowane po łuku, wyżej w centralnej części – to właściwie klasyczna przestrzeń. Głośniki są na tyle duże, że scena jest spora, jest wysoko i głęboko, bez efektu spłaszczenia sceny – sporo tutaj swobody. Brzmienie jest też odpowiednio odseparowane, a dźwięk ma dużo luzu, powietrza. Same instrumenty są kształtne i masywne.

Edifier R2730DB z zewnętrznymi przetwornikami

Z każdym zewnętrznym przetwornikiem osiągnąłem lepsze rezultaty niż z tego wbudowanego. Nie jest to potężny skok jakościowy, ale zwiększają się rozdzielczość i dynamika, a przekaz się wyrównuje, staje się bardziej klarowny, precyzyjny, szybszy i pełniejszy. Otwierają się subbas i góra, brzmienie staje się bardziej selektywne oraz mocniej odseparowane. Według mnie efekt warty jest zrezygnowania z wbudowanego przetwornika, nie licząc transmisji Bluetooth, która i tak się przydaje.

Z ODAC-iem, iFi Nano iDSD lub iBasso DX90 głośniki pokazują, że stać je na więcej. Bas wypełnia się w subbasie, ma więcej masy, ciężaru, jest tłustszy – zejście jest mocniejsze i bardziej odczuwalne. Standardowy przetwornik wydaje się mieć roll-off w najniższych składowych. Bas robi wrażenie, znów nie ilością, a jakością – jest kontrolowany, mocny i gęsty. Zwiększa się jego dynamika, atak jest mocniejszy, bas szybciej narasta i gaśnie, a brzmienie ma więcej energii.

Średnica jest mniej zmiękczona, bardziej klarowna i analityczna. To dalej bardziej matowa, sucha prezentacja, ale z zewnętrznym przetwornikiem ma więcej detali, jest równiejsza i mniej zgaszona, bardziej bezpośrednia. ODAC i DX90 brzmiały w tym paśmie bardziej agresywnie, dźwięk był bliższy. IFi Nano iDSD dał bardziej naturalne, trochę cieplejsze brzmienie, TAGA HTA-700B (15) zaserwował głośnikom lampowe wygładzenie i ciepło, a Stoner Acoustics UD120 zaprezentował dociążone niskie tony i muzykalny, nieźle zrównoważony charakter średnicy.

Góra otwiera się podobnie jak bas – jest czystsza, jaśniejsza, mniej zabrudzona. Wciąż trochę szeleści, nie jest to czyste i punktowe cykanie – talerze perkusyjne raczej „szumią”. Góra pozostaje łagodna, zaokrąglona, nawet z jaśniejszymi źródłami nie staje się sykliwa. Nadaje to brzmieniu pewnej muzykalności, nie jest przez to w pełni klinicznie, analitycznie – dla mnie to najsłabszy punkt brzmienia R2730DB. Nie jest źle, ale mogłoby być trochę lepiej. Ja sopran (a czasami i bas) trochę podbijałem korektorem, przez co stawał się bliższy, ale dalej lekko rozlany.

Wbudowany przetwornik bardziej odsuwa przekaz, te zewnętrzne już go przybliżały. W efekcie konieczne było odsunięcie się od głośników, aby złapać dystans do muzyki, bo pierwszy plan przesuwał się wyraźnie przed linię głośników. Do tego scena była wyższa, mniej łukowata, a brzmienie mocniej odseparowane i napowietrzone. Ponownie wrażenia robiła kształtność instrumentów – to już większe źródła pozorne, zajmujące sporo miejsca w scenie,a nie tylko punktowe „kropki”.

Podsumowanie



R2730DB pozytywnie mnie zaskoczyły. To dobrze zestrojone głośniki, którym całkiem blisko do wierności, ale jeszcze nie zrobiono z ich brzmienia monitorowej bezwzględności w stylu PreSonus Eris E5. Spodoba się to szukającym uniwersalności i stonowanego dźwięku, a raczej nie przypadnie do gustu fanom ekstremalnego basu, którego w R2730DB nie brakuje, ale nie jest on efektownie podbity.

R2600 nie trafiły w mój gust, mimo że grają bardzo dobrze. R2730DB to już ambitniejszy i bardziej rozdzielczy przekaz, zwłaszcza w połączeniu z zewnętrznym przetwornikiem. Ten nie musi być wyjątkowej jakości, byleby był neutralny, jasny, bezpośredni i precyzyjny. Rezultaty były dobre nawet z nowszym, zintegrowanym Realtekiem czy starszym Sound Blasterem.

r2730
Pozabrzmieniowo, R2730DB to solidnie wykonany sprzęt o sporych możliwościach, w tym interfejsem Bluetooth. Design jest ładny, mimo że klasyczny, a smaczku dodaje ciekawe rozstawienie poszczególnych głośników. To także wygodna obsługa za pomocą bezprzewodowego pilota, a i okablowanie daje swobodne możliwości rozstawienia.


rek

dla Edifier R2730DB


Zalety:
+ jakość wykonania
+ niezłe wyposażenie (bezprzewodowy pilot)
+ ładny design
+ czysty dźwięk, bez szumów, bzyczenia, zakłóceń
+ sporo złącz (w tym Bluetooth)
+ długi i mocny kabel głośnikowy
+ bass-reflexy z przodu
+ niezły korektor dźwięku (dostraja, a nie przestraja brzmienia, nie brzmi sztucznie)
+ konkretne brzmienie, dużo mocy, dociążony bas, wyraźne średnie, łagodna góra, głęboka scena, kształtne instrumenty
+ rozwijają skrzydła z zewnętrznym, są czułe na jego charakter, ale nie wymagają wyjątkowo wysokiej jakości dźwięku


Wady:
– wycofanie subbasu i zgaszenie góry przy połączeniu cyfrowym (wbudowany przetwornik trochę ogranicza brzmienie)
– niewidoczna dioda, schowany panel sterowania (przydałby się od wewnątrz, z lewej strony aktywnej kolumienki)
– brak złącza USB
– kabel XLR zamocowany na stałe

Sprzęt dostarczył:


SPRAWDŹ AKTUALNE CENY NA CENEO.PL

REKLAMA
mp3store

7 KOMENTARZE

  1. Hej!
    Mam kilka pytan…
    Czy miałeś może okazję testować edifier c3? Jeśli tak to jak różni sie bass porównując oba modele. Wiem ze są zupełnie inne i o zupełnie innej mocy ale mam c3 i rozważam kupno R2730DB. Czy subwoofer z c3 po podłączeniu do R będzie dobrze współpracował? Czy R2730DB lepiej postawić na podłodze czy na szafce rtv ( będą to głośniki do których będzie podłączony telewizor, komputer i ps4)?
    Z góry dzięki za pomoc …

  2. Do autora tekstu. Jeśli te głośniki miałyby służyć podłączone do TV optykiem, to dla lepszego efektu w filmach kupić subwoofer(100W starczy?) czy dac/amp (z optyk) ?

    • Hej mam te głośniki w domu, i możesz mi wierzyć na słowo, do tych głośników nie potrzeba subwoofera. Wystarczy delikatnie rozkręcić bass na potencjometrze, i sąsiedzi cie z nienawidzą ;D

  3. Dla mnie te głośniki to tragedia połowę słabsze modecomy hf 60 i logitech x230 graje mega lepiej edifier żartuje sobie cena żart kupiłem a teraz mogę żućit to z dachu żeby się rozpadło tyle są warte to był tragiczny zakup przymierzałem się do zakupu edifier s730 dobrze ze nie kupiłem ta recenzja to szit jakiś, piszecie ze mają bass żarty was się trzymają te przetworniki za 890 zł ha ha ha ale się uśmiałem

  4. Sylwek wyjmij chuja z uszu… Pewnie nawet na oczy ich nie widziałeś… Mam je pod tv przez optyk i bas na minusie bo w łazience kefelki spadają.. Oczywiście żart z tymi kafelkami ale basu to im nie brakuje i żaden subwoofer nie jest potrzebny…

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here