Effect Audio jest singapurską firmą powstałą w 2009 roku, znaną przede wszystkim z produkcji kabli do słuchawek dokanałowych, ale w portfolio ma też przewody do słuchawek nausznych.

Przedmiotem recenzji jest model Eros II. Wybrałem go, gdyż szukałem przewodu do słuchawek Custom Art FIBAE 3, który w stosunku do standardowego kabla nasyciłby trochę żeńskie niższe wokale. Dla przykładu na domyślnym przewodzie głos Keiko Kuboty z zespołu Kalafina jest trochę zbyt suchy i pozbawiony masy. Jednocześnie chciałem, aby sygnatura i szybkość FIBAE 3 na nowym kablu pozostały niezmienione. Po przesłuchaniu kilku przewodów, a także po rozmowach z kilkoma osobami z Head-Fi, wybór padł w końcu na Eros II w wersji podstawowej. Jego cena nie powalała, wynosi 279,90 dolarów amerykańskich.

Konstrukcja

Kabel jest zapakowany w ładne, kwadratowe pudełko z kartonu. Jego wygląd jest minimalistyczny, posiada tylko: logo producenta, napis „zrobione ręcznie” oraz oznaczenie modelu na spodzie. Dopiero do najdroższych przewodów producent dodaje skórzane etui.

REKLAMA
meze

Standardowy Eros II jest kablem hybrydowym, składającym się z czterech kabli o średnicy AWB 26, gdzie dwie wiązki zbudowane są z miedzi UPOCC w technice Litz, a dwie pozostałe ze srebra. Przewód jest bardzo miękki i przyjemny w dotyku, podobnie jak odcinki pamięciowe, które nie powodują dyskomfortu przy noszeniu słuchawek, co jest na ogół zmorą w IEM-ach typu Over The Ear. Wybrałem też rodowanego jacka 3,5mm, a dodatkowo można zdefiniować wielkość splittera (mały lub duży), jak i konektory – w moim przypadku to standard 2-pin.

Brzmienie

Platforma testowa:

  • Słuchawki: Custom Art FIBAE 3
  • Odtwarzacze: Shozy Alien+, Astell&Kern Ultima SP1000 SS, Meizu Pro 5

Kabel Eros II porównałem ze standardowym przewodem FIBAE 3, przewodem Forza AudioWorks Claire Hybrid oraz Thor Copper. Cechą charakterystyczną Eros II jest to, że balans tonalny nie został ustawiony na żadnym paśmie. Przewód ma zatem sygnaturę liniową, z bardzo dobrym rozciągnięciem pasm oraz naturalną prezentacją dźwięku. Nie zaokrągla dźwięku, podaje górę w sposób otwarty z dużą ilością informacji. To czy będzie słychać sybilanty, tudzież inne elementy drażniące, będzie zależeć od reszty elementów w torze, a przede wszystkim od realizacji nagrania.

Dla porównania kabel Forza AudioWorks Claire Hybrid gorzej różnicuje fakturę wysokich tonów, np. tego, że blachy perkusji mają różną grubość i materiał, czy tego, że perkusiści używają innych pałeczek, mają odmienną technikę gry i siłę uderzenia. Wspomniane instrumenty nie brzmią tak perliście i czysto, są bardziej miękkie i zaokrąglone na kablu Forza AudioWorks. Jeśli więc lubimy słuchać popisów perkusistów, to Eros II sprawdzi się bardzo dobrze – wszystko zostanie podane jak na dłoni. Na FAW Claire Hybrid perkusiści brzmią tak, jakby nie chciało im się grać, jakby nie było w tym życia. Jeśli natomiast chodzi o wysokie tony w kablu Effect Audio Thor Copper, to są one zaokrąglone podobnie jak w Claire Hybrid – brak tu otwartości prezentacji i zróżnicowania tonów. W standardowym kablu od FIBAE 3 dźwięki nie są już zaokrąglone, wysokie tony są bardziej perliste, ale zróżnicowanie czy teksturowość są najgorsze spośród opisywanych przewodów.

Z basem jest podobnie. Czy jest to stopa, czy też bębny, to na Claire Hybrid pasmo to znowu jest bez życia, bez emocji, mimo że wysokiego basu jest więcej. Attack i decay są bardzo długie, a do tego instrumenty są zmiękczone, ich tekstura dużo gorsza i bryły instrumentów mniejsze, więc trudniej wychwycić zróżnicowanie dźwięków czy techniki gry. Eros II potrafi zagrać gęsto na basie oraz pokazać bardzo duży impakt niskich tonów, lecz trzeba pamiętać, że wszystko zależy od pozostałych elementów toru. Na Shozy Alien+ kabel Effect Audio gorzej kontrolował bas w stosunku do AK SP1000SS, ale Ultima nie daje tak fajnego uderzenia stopy czy bębnów. Słuchając płyty „Dancing with Drums” na Astellu byłem w stanie dostrzec więcej niuansów oraz lepszą kontrolę, podczas gdy na Alien+ miałem banana na twarzy, gdyż czułem się jakby słuchał bębnów na żywo. W utworze „Host of Seraphim” zespołu Dead Can Dance, na kablu Eros II z Alien+ niski bas był bardzo mocno zaakcentowany, gdyż użyto tam organów (i to najniższych), przez co FIBAE 3 zbliżyły się pod względem gęstości, nasycenia i rozmachu basu do Shure SE846. Kiedy zmieniłem odtwarzacz na Ultimę, straciłem już potężne niskie organy – nie były namacalne, ale kontrola basu była lepsza, a rozdzielczość wyższa. Na przewodzie Forza Claire Hybrid wysoki bas był mocniejszy niż niski, czyli znowu nie było zbliżenia się FIBAE 3 do Shure’ów SE846. Natomiast na standardowym kablu FIBAE niższy bas był mocniejszy niż na przewodzie FAW, ale dużo słabszy niż na Eros II, zaś wysoki bas stał się wycofany. Effect Audio Thor Cooper zmiękczył cały bas – więcej było tego wysokiego niż niższego.

Eros II zrobił ze średnicą i wokalami to, co chciałem i dlatego go wybrałem. Głos Keiko Kuboty z zespołu Kalafina nabrał nasycenia i siły, przestał być suchy. Na kablu Forza AudioWorks głos Keiko też był nasycony i głęboki, ale już wokal Wakany Otaki stał się znacznie słabszy, nieczysty, bez siły przy wyciąganiu. Wszystko dlatego, że Wakana śpiewa sopranem lub mezosopranem, a Claire Hybrid ma na wyższej średnicy duży dołek i bardzo zaokrągla dźwięk. Podobnie jest w przypadku polskiej sopranistki Elżbiety Towarnickiej – jej głos na kablach FAW nie brzmi dobrze, brak mu wolumenu i barwy, co słychać np. w utworze „Voyage to Avalon” (skomponowanym przez Kenji Kawaia) czy „Lacrimosa” (produkcji Zbigniewa Preisnera). Tak samo będzie ze skrzypcami lub trąbką, które Eros II może zaprezentować ostro, ale bez przekraczania granicy, podczas gdy FAW złagodzi, zaokrągli i zrobi dołek na górnych zakresach tych instrumentów. Thor Cooper jest spośród tych czterech przewodów najbardziej “średnicowym” kablem – mamy tutaj nasycenie, wolumen, barwę, ale i tak nie otrzymamy aż tak dobrej teksturowości, jak na Eros II. Poziom będzie raczej zbliżony do FAW Claire Hybrid.

Eros II góruje nad tymi kablami jeszcze pod względem attacku, decayu czy drive’a, co słychać między innymi na utworze „Possessed by Disease” z NieR Automata live 2015. Sprawia to, że wszystkich utworów słucha się emocjonalnie, gdyż przewód bardzo dobrze pokazuje zróżnicowany, silny i nasycony głos wokalistki. Na przewodzie FAW album „NieR Automata” brzmi bez życia, jakby muzycy grali od niechcenia. Tak samo jest z ostrzejszą muzyką, gdzie Eros II akcentuje gitary, ich szybkość, sposób grania, a do tego różnicuje instrumenty – w końcu Gibson gra inaczej niż ESP. Wszelkie solówki gitarowe będą bardzo emocjonalne. Po pierwsze dostajemy szybkość, a po drugie potęgę brzmienia, co słychać np. u Slipknota w utworze „Psychosocial”, gdzie drive i wolumen są bardzo duże w połączeniu z Alienem+. Czułem się tak, jakbym słuchał tego utworu na koncercie. Natomiast na AK SP1000SS kontrola i rozdzielczość są lepsze, przez co ten DAP sprawdzi się lepiej w albumie „5”. Moje ulubione zespoły rockowe, jak Wagakki Band czy TK from Ling Tosite Sigure, brzmią na Erosie II z bardzo dużym wolumenem i fenomenalną teksturowością. Słychać to zwłaszcza w Wagakki Band, gdzie instrumenty typu tsuguru shamisen, koto czy flet, brzmią na równi z gitarą, basem, perkusją czy bębnami. Skrzypce w TK from Ling Toshite Sigure bardzo dobrze dopełniają gitarę i jej drive, podczas gdy na kablu Forzy są schowane za resztą instrumentów.

Scena

Eros II zwęża scenę – dźwięk staje się bardziej bezpośredni, ale z bardzo dużą ilością powietrza między instrumentami i z bardzo dobrymi planami. Powiększa się natomiast głębokość sceny. Oczywiście to, na ile scena się skurczy będzie zależeć od reszty urządzeń w torze. FAW Claire Hybrid oferuje trochę szerszą scenę, ale słabsze plany.

Rozdzielczość i szczegółowość

Eros II króluje nad pozostałymi trzema kablami. Najbardziej słychać to w utworach symfonicznych czy w muzyce filmowej. W przypadku wersji koncertowej „Attack on Titan” Sawano, bez trudu można śledzić każdy instrument, grupę instrumentów czy teksturę każdego z nich, zwłaszcza na Astellu Ultima.

Podsumowanie

Effect Audio Eros II to bardzo dobry kabel dla kogoś, kto nie szuka zmian w balansie tonalnym w torze, ale oczekuje zwiększenia rozdzielczości, szczegółowości, nasycenia i wolumenu dźwięku. Custom Art FIBAE 3 z Eros II są szybkie i punktowe w basie z dużym impaktem, mają rozciągniętą górę, która nie przekracza granicy, a średnica i wokale są podobne do tych ze Staxów 009, czyli intymne, bezpośrednie, nasycone i z bardzo dobrą teksturowością. Opisywany kabel sprawdzi się w każdej muzyce – od recitali pianistycznych, poprzez ostre brzmienia, jazz czy złożone składy w muzyce filmowej lub symfonice. Wszystko będzie podane czysto, szczegółowo i muzykalnie.

W FAW Claire Hybrid z FIBAE 3 punkt ciężkości skupia się na wyższym basie i niższej średnicy, a wyższa średnica jest wycofana i zaokrąglona. Do tego jego brzmienie jest bardzo miękkie i ma długie czasy decayu i attacku. Moim zdaniem to kabel wyłącznie do bluesa i jazzu, w którym nie ma szybkiej zmiany tempa czy gry. W przypadku muzyki symfonicznej i filmowej o dużym składzie, można sobie ten kabel darować z powodu wycofania na wysokiej średnicy, wolnego attacku czy decayu. No, chyba że ktoś lubi akurat taką prezentację.

Effect Audio Thor Cooper to kabel grający średnicowo, z bardzo dobrym nasyceniem i rozdzielczością. Jak dla mnie, nadaje się on głównie do muzyki akustycznej i klasyki opartej wyłącznie na instrumentach, które grają średnicą.

Sprzęt dostarczył:

logo

 

REKLAMA
meze

5 KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here