Odtwarzacze firmy xDuoo już nie raz pojawiały się na naszych łamach, do tej pory były to jednak konstrukcje budżetowe, oferujące solidne brzmienia za niewygórowaną cenę. Tym razem jednak, dzięki firmie Audioheaven, otrzymaliśmy do testu flagowy model X20. Jest on wyceniany na kwotę 999 złotych, a więc zalicza się do średniej półki DAP-ów i, jak przystało na nowoczesny odtwarzacz, posiada dwukierunkową komunikację przez protokół Bluetooth 4.1 (w tym obsługa HiBy Link), wyjście zbalansowane oraz funkcję DAC-a USB. Czy tak bogato wyposażone urządzenie od producenta słynącego z dobrej relacji jakości do ceny jest skazane na sukces?

Wyposażenie

X20 jest zapakowany w typowy dla xDuoo sposób. Wierzchni biały kartonik wypełniają zdjęcia odtwarzacza oraz podstawowe informacje techniczne, zaś w środku znajduje się główne pudełko ochronne w kolorze czarnym, na którym jedynie srebrną czcionką nadrukowano nazwę producenta. Z daleka całość wygląda niemal bliźniaczo do X3, X10 czy XD-05, ale wcale nie jest to wada, gdyż wszystko pozostaje czytelne, dobrze wygląda i jest spójne w całej gamie produktów.

REKLAMA
fiio

Gdy uchylimy wieko pudełka, naszym oczom ukazuje się odtwarzacz, pewnie wsunięty w gąbkę ochronną. Pod urządzeniem znajdziemy kartonik z akcesoriami, w skład których wchodzą:
• kabel USB do ładowania oraz transferu danych,
• interkonekt minijack-minijack o długości 10 cm,
• dwie folie ochronne na ekran,
• pięć naklejanych silikonowych nóżek,
• instrukcja obsługi oraz gwarancja.

Biorąc pod uwagę, że większość producentów przenośnych odtwarzaczy audio nie rozpieszcza wyposażeniem, to xDuoo pod tym względem miło zaskakuje. Dotyczy to nie tylko ich ilości, ale też jakości – z reguły za sam solidny połączeniowy przewód audio trzeba zapłacić kilkadziesiąt złotych, a z X20 otrzymuje się go w zestawie. Kabel USB również wydaje się być z trochę wyższej półki niż typowe budżetówki, jakie często oferuje konkurencja.

Uwagę zwracają również silikonowe nóżki, które przydają się w dwóch przypadkach. Po pierwsze, gdy X20 używane jest jako urządzenie combo, USB DAC/AMP. Nowy odtwarzacz xDuoo bez dodatkowego wsparcia na podłożu bowiem dość swobodnie się po nim przemieszcza, a to ze względu na zastosowane materiały oraz niewielką masę – naklejki od producenta znacznie poprawiają jego stabilność na biurku. Drugim przypadkiem jest spinanie X20 z przenośnym wzmacniaczem, gdy chcemy uniknąć sytuacji, gdy oba urządzenia ciągle by się o siebie obijały w trakcie ruchu. To rozwiązanie proste i praktyczne, a rzadko kiedy stosowane.

Specyfikacja

xDuoo X20 to jeden z pierwszych na polskim rynku przenośnych odtwarzaczy wycenionych poniżej tysiąca złotych ze zbalansowanym torem audio. Do generowania muzyki zaprzęgnięto przetwornik Sabre ESS9018 K2M, zapewniający wsparcie dla “gęstych” formatów plików (do 32-bit/384kHz) oraz DSD do poziomu DSD256. Dodatkowe wsparcie przychodzi ze strony dwóch oscylatorów krystalicznych oraz wzmacniaczy operacyjnych OPA1612.

Tak uzbrojony układ może pochwalić się zarówno dużą czystością brzmienia, jak i sporym zapasem mocy, ale klasyczne i zbalansowane wyjścia słuchawkowe oferują nieco odmienną specyfikację:

Wyjście

słuchawkowe 3.5mm

zbalansowane 2.5mm

Moc

210mW (32Ω/THD +N<0.0015%)

300mW (32Ω/THD +N<0.0015%)

Pasmo przenoszenia

20Hz~20kHz (±0.15dB)

20Hz~20kHz (±0.15dB)

Stosunek sygnału do szumu (SNR)

≥114dB

≥116dB

Separacja kanałów

>75dB

>112dB

Zniekształcenia harmoniczne

0.0015%@1kHz (32Ω@1kHz)

0.0015%@1kHz (32Ω@1kHz)

Zgodnie z tym, czego można było oczekiwać, balans zapewnia więcej mocy. Dodatkowo powinien oferować czystszy dźwięk oraz szerszą scenę, ale użycie tego wyjścia wymaga zastosowania odpowiedniego przewodu. Jednak i standardowa dziurka słuchawkowa ma pewną zaletę, bowiem X20, wzorem starszego X10, obsługuje standard CTIA, czyli pozwala sterować odtwarzaczem za pomocą pilota na kablu słuchawkowym, tak samo jak robimy to słuchając muzyki na telefonie.

Obok wyjść słuchawkowych, dostępne jest również dostępne wyjście liniowe o następujących parametrach:
• moc: 1.7Vrms (10KΩ@1kHz)
• pasmo przenoszenia: 20Hz~20kHz(±0.15dB)
• stosunek sygnału do szumu (SNR): ≥114dB
• separacja kanałów: >108dB (10KΩ@1kHz)
• zniekształcenia harmoniczne: 0.0012@1kHz (10KΩ)

Gdy chcemy pozbyć się kabli, czeka na nas dwukierunkowy moduł Bluetooth, dający wsparcie dla tego protokołu w wersji 4.1 oraz obsługę kodeka aptX.

Całość zasila bateria o pojemności 2400 mAh, która ma zapewnić około 7-8 godzin ciągłego odtwarzania muzyki, w zależności od wybranego wyjścia słuchawkowego.

Wykonanie i ergonomia

Obudowa xDuoo X20, podobnie jak we wszystkich innych odtwarzaczach tego producenta, wykonana została z aluminium. Pod względem spasowania elementów nie można mieć absolutnie żadnych uwag – całość jest złożona idealnie, bez jakichkolwiek szpar. Nic też nie trzeszczy, nie stuka, a zastosowane zaoblenia krawędzi przyjemnie układają się w dłoni. Pod względem ergonomii samej bryły X20, to jeden z najlepiej pomyślanych i zrobionych projektów, z jakimi miałem do czynienia w przeciągu ostatniego roku. Wykorzystany materiał, kształt, rozmiary i waga sprawiają, że urządzenie po prostu pewnie leży w ręce – nic nie przeszkadza, nie ma wrażenia, że coś można uszkodzić, czy upuścić samego DAP-a. Mimo że obiektywnie nie jest on wiele mniejszy od Shozy Aliena+ czy odtwarzaczy The Bit, to ma się wrażenie, jakby był o połowę mniejszy.

Na froncie znajdziemy tylko 2,5-calowy wyświetlacz LCD, co zostawia w tej części sporo niezagospodarowanego miejsca. Wyświetlacz jest przyzwoitej jakości i w zupełności wystarcza do prezentacji wszystkich niezbędnych danych oraz okładek płyt, natomiast kontrast kolorów i regulowana siła podświetlenia, pozwalają na wygodną obsługę w słońcu. Co prawda nasycenie barw oraz rozdzielczość mogłoby być wyższe, ale w przypadku odtwarzacza muzycznego nie jest to niezbędny element.

Na prawym boku umieszczono trzy przyciski: włącznik oraz zmianę głośności, gdzie znajdujący się pośrodku klawisz odpowiadający za zgłośnienie ma na środku wyraźną wypustkę. Dzięki temu podczas obsługi bezwzrokowej można łatwo odnaleźć właściwe przełączniki. Dalej widoczna jest standardowa dziurka z funkcją resetu, a na końcu gniazdo na kartę pamięci.

Lewy bok zawiera pięć klawiszy funkcyjnych: opcje, powrót, play/pauza (odpowiadający również za zatwierdzanie) oraz lewo i prawo. Na przycisku play, wzorem zgłośnienia, również znajdziemy wypustkę ułatwiającą nawigację.

Na górnej ściance umieszczono tylko gniazdo USB typu C, natomiast na dolnej trzy wyjścia: liniowe (pełniące również rolę wyjścia koaksjalnego), standardowe gniazdo słuchawkowe 3,5 mm oraz zbalansowane gniazdo słuchawkowe 2,5 mm.

Spód odtwarzacza to, klasycznie, miejsce na oznaczenie modelu, spełnione certyfikaty oraz numer seryjny.

Pora przejść do obsługi. Zacznijmy od przycisków. Nie żeby były one złej jakości, a wręcz przeciwnie, gdyż siedzą pewnie w obudowie, mają wyraźny i przyjemny klik, a dwa z nich zawsze ułatwiają nawigację. Problemem jest jednak ich ułożenie – praktycznie zawsze są one w równej, niedużej, odległości od siebie (jedynie blok zmiany utworów i opcji są trochę bardziej oddalone), co często prowadzi do pomyłek, szczególnie w początkowym okresie użytkowania odtwarzacza. Dziwi to o tyle, że przecież na froncie pozostało dużo niewykorzystanego miejsca, gdzie zazwyczaj umieszczane są klawisze. Być może pierwotnie xDuoo planowało zastosować w X20 ekran dotykowy, co nadałoby tej koncepcji sens.

Kolejnym etapem łączącym użytkownika z X20 jest oprogramowanie. O ile w DAP-ach pochodzących z Chin zazwyczaj wymienia się długą listę wad i cieszy, gdy coś działa bez zarzutu, tak tutaj jest zgoła inaczej – działa wszystko, a opcji jest masa. Są one związane z odtwarzaniem, wyłączaniem czasowym, korektorem, rodzajami komunikacji, funkcją gapless itp. Kolejnym aspektem jest stabilność zarówno softu, jak i połączeń – podczas dwóch miesięcy użytkowania nowego xDuoo nie zdarzyła mi się sytuacja, by coś nie zadziałało lub zrobiło to w sposób inny niż oczekiwałem. Układ wszystkich menu jest czytelny, pliki sortowane alfabetycznie, a jedynym elementem, który budzi u mnie pewne wątpliwości, jest poruszanie się po głównym ekranie. Mamy tam bowiem dwie kolumny opcji i przemieszczamy się po nich nie lewo-prawo, a niczym wskazówka na tarczy zegara, chodząca w przód lub w tył, w zależności od klikniętego przycisku, co wymaga dłuższego przyzwyczajenia, by wiedzieć gdzie tak naprawdę znajdziemy się za chwilę, szczególnie że wciskając dół, czasami poruszamy się w górę i na odwrót.

Dodatkowo cieszy bogata lista obsługiwanych formatów: mp3, flac, alac, ogg, ape, wma, dsd, wav, pliki normalne i o większej gęstości. Jedyny względnie popularny format, z którym opisywany sprzęt sobie nie radzi, to opus, jednak jest on na tyle niszowy, że dla zdecydowanej większości użytkowników nie stanowi to absolutnie żadnego problemu.

Na uwagę zasługuje również bezproblemowe połączenie X20 z otaczającym go sprzętem. Z komputerami, przez kabel USB, współpracuje jako klasyczny nośnik pamięci lub combo DAC/AMP. Ten drugi wariant, dość typowo dla tego typu rozwiązań w przenośnych odtwarzaczach, wykazuje niewielkie opóźnienie pomiędzy odtwarzanym dźwiękiem i obrazem, przez co xDuoo lepiej wykorzystywać stricte do odsłuchu muzyki, a nie do oglądania filmów czy grania. Jeśli chcemy pozbyć się części przewodów, z pomocą przychodzi protokół Bluetooth w standardzie 4.1 (wraz z obsługą aptX), który w przypadku X20 ma potrójne zastosowanie. Po pierwsze standardowo możemy dzięki niemu sparować odtwarzacz z bezprzewodowymi słuchawkami czy głośnikiem. Po drugie, bohater dzisiejszej recenzji może działać jako DAC BT, czyli pozwala na odsłuch np. serwisów streamingowych, które uruchamiamy na telefonie połączonym z X20, a za generowanie dźwięku odpowiada właśnie on, a nie telefon. To przydatne rozwiązanie, gdy chce się skorzystać z bardziej wymagających słuchawek lub ogólna jakość dźwięku w smartfonie pozostawia trochę do życzenia. Należy jednak pamiętać, że opcja ta niesie ze sobą pewne ubytki jakościowe, związane z samym protokołem Bluetooth. Na szczęście obecnie jest on już jednak na tyle zaawansowany i oferujący wysoką przepustowość, że drobne spadki w dynamice nie mają większego znaczenia, gdy się poruszamy gdzieś na mieście. Po trzecie, dzięki Hiby Link oraz aplikacji HiBy Music możemy sterować naszym DAP-em za pomocą telefonu, można zatem schować xDuoo w plecaku, a całość operacji wykonywać bezprzewodowo na ekranie dotykowym smartfona.

Czas pracy xDuoo X20 jest zbliżony do sugerowanego przez producenta i wynosi około 8-9 godzin na jednym ładowaniu, przy oszczędnym korzystaniu z ekranu oraz niskim poziomie głośności. Balans, połączenie Bluetooth, częste zmiany płyt, uruchomione pliki DSD czy rozkręcenie potencjometru łącznie potrafią skrócić odtwarzanie muzyki nawet do sześciu godzin.

Brzmienie

Odsłuchy odbywały się w następującym towarzystwie: Campfire Audio Jupiter, Campfire Audio Orion, Fostex TH610, HiFiMAN HE-400i, MEE Audio Matrix2, MEE Audio P1, Periodic Audio Beryllium, Rose Mini2.

Bas jaki oferuje X20 cechuje się dużym nasyceniem, sprężystością oraz dobrym zrównoważeniem. Dźwięki są bogate, wyraźnie wybrzmiewające i rysowane grubszą kreską, ale nie ma się wrażenia ich nadmiernego rozdmuchania, co pozwala zachować realizm przekazu. Główny akcent został postawiony na mid-basie, jednak nie jest on nadmiernie faworyzowany, a przebieg przez cały zakres dolnego pasma daje słuchaczowi dobry wgląd w muzykę. Jeśli ktoś jest basolubem, będzie musiał skorzystać z korektora, gdyż odtwarzacz sam z siebie operuje na bardziej wyważonych ilościach dołu. Dzięki temu nie ma problemów z doborem muzyki, gdyż każda zabrzmi co najmniej dobrze – nowoczesne rozrywkowe gatunki muzyki zyskują bogate i energetyczne brzmienie, podczas gdy w klasyce odnajdziemy balans i naturalność.

Tony średnie są jednocześnie nieco przyciemnione, jak i ocieplone, ale nie można mówić o “misiowatym” charakterze tego pasma. Zostało ono raczej zestrojone pod bezpieczny, niemęczący odbiór i, między innymi dzięki temu, ciężko wskazać faworyzowane instrumenty, gdyż xDuoo dobrze radzi sobie zarówno z przekazem syntetycznych dźwięków, jak i żywych instrumentów. Niosą one ze sobą dużą ilość informacji, przy czym nie są one podawane w sposób nachalny, a zostały przesunięte na dalszy plan, ustępując miejsce wrażeniu płynności i muzykalności. Nie posunięto się w tym jednak dość daleko i nie otrzymamy tu czarowania średnicą, jakie można znaleźć w odtwarzaczach Colorfly czy Opusa.

Wokale wysuwają się do przodu względem reszty tonów średnich, ale zachowują ich charakter pod względem naturalności oraz niemęczącego brzmienia. Zazwyczaj gdy myślimy o wokalach w towarzystwie przyciemnionego źródła, to kojarzymy przytłumiony i mało emocjonalny przekaz. W przypadku X20 na szczęście zachowano energię głosów i nie dodano niepotrzebnej nosowości. Dzięki temu otrzymujemy wysoką uniwersalność, pozwalającą na żywy odbiór tej części muzyki, gdzie śpiew męski przenosi dużą siłę, a kobiecy nie traci na swojej zwiewności, a jednocześnie nie męczy sybilantami.

Tony wysokie to kontynuacja przewodniej myśli brzmienia niższych pasm. Możemy tu dostrzec pewne przyciemnienie, które łagodzi ewentualne zbyt ofensywne dźwięki, ale jest ono wsparte na solidnej bazie naturalnego wybrzmiewania instrumentów. Dzwonki, flet czy skrzypce są prowadzone łagodnie i melodyjnie, ale również niosą ze sobą dużą ilość informacji, nie zlewając ze sobą poszczególnych tonów. Gdy jednak lubujemy się w mocniejszej górze, z pomocą będzie musiał przyjść korektor lub odpowiednio dobrane słuchawki, gdyż o ile całość jest miła dla ucha i przejrzysta, to czasami może tu brakować blasku.

Scena, to element brzmienia xDuoo X20, który budzi u mnie największe wątpliwości na tle konkurencji. O ile ciężko mówić o jakiejś klaustrofobii, to przestrzeń została wyraźnie ograniczona i prezentuje muzykę niejako w kształcie krzyża. Jest wyraźna głębia, jest dość sensowne rozszerzenie na boki, ale brakuje wypełnienia pomiędzy tymi kierunkami. Zaburza to nieco holografię nagrań, gdyż czasami ciężko jednoznacznie umieścić instrumenty na poszczególnych planach.

Ilość szczegółów jest natomiast duża, jednak ze względu na ogólne przyciemnienie brzmienia odtwarzacza, nie są one rzucane w twarz słuchacza, a wypełniają tło muzyczne, co wyśmienicie się sprawdza przy długich i spokojnych odsłuchach. Nie ma tu nerwowości czy sztucznie podbitej analizy, lecz rzetelny obraz nagrań. Co prawda nie zawsze wyłapiemy chrząkanie słuchacza z czwartego rzędu, jakie wychwyciły mikrofony przy rejestracji koncertu, ale i nie jest to zadanie tego odtwarzacza.

Choć X20 w niczym się nie wybija, to całościowo tworzy wyśmienitą bazę pod przenośny zestaw muzyczny ze średniej półki, a to z uwagi na fakt, że bezpieczne strojenie połączone z dużą mocą wyjściową umożliwia praktycznie nieograniczony dobór słuchawek portable. Te basowe będą dobrze kontrolowane, ale nie pozbawione swojej energii, zaś słuchawki stawiające na tony wysokie dostaną ogranicznik na nieprzyjemne sybilanty. Z kolei słuchawki przestrzenne dobrze uzupełnią ograniczenia sceniczne odtwarzacza, a słuchawki klaustrofobiczne zyskują na głębi.

Gdy podpinałem do nowego xDuoo kolejne słuchawki, to pewne zastrzeżenia miałem tylko przy typowo ciemnych parach, które dublowały jego charakter. Przy czym nigdy takie połączenie nie zrobiło z odtwarzacza “niemrawego misia” i jak najbardziej można było przyjemnie słuchać muzyki, choć wymagało to chwili przyzwyczajenia.

Warto również pamiętać, że X20 to typowo przenośny odtwarzacz, który, mimo dużych zasobów mocny, niekoniecznie dobrze wysteruje duże domowe słuchawki. Co prawda zarówno na Fostexach TH610, jak i HiFiMAN-ach HE-400i nie brakowało głośności, ale czuć było pewien deficyt mocy, nawet na wyjściu zbalansowanym.

Pod względem konkurencji, w podobnej cenie dostępny jest Shozy Alien+, Opus #1S czy Colorfly C10. Choć odtwarzacze te są droższe od X20, to dopłacamy też do dźwięku na wyższym poziomie: lepiej ułożonego, bardziej przestrzennego i charakternego, czymś się wyróżniającego. Shozy daje poczucie lepszego wglądu w nagrania i dynamiki, Opus czaruje sceną i zrównoważeniem, a Colorfly ma niezwykle plastyczną i piękną średnicę. Na ich tle X20 ze swoim bezpiecznym strojeniem może wydawać się nijaki, ale jednocześnie żaden z konkurentów nie może dorównać xDuoo pod względem możliwości, rozmiaru oraz łatwości w tworzeniu synergicznych połączeń. Nie można też zapomnieć, że konkurenci kosztują nawet o kilkaset złotych więcej, a kwotę tę można by przeznaczyć na lepsze słuchawki czy sporo nowych płyt w kolekcji.

Co się dzieje, gdy X20 wykorzystamy jako DAC, omijając wbudowany wzmacniacz? Przede wszystkim znika przyciemnienie, a scena ulega rozbudowaniu o kolejne poziomy, dzięki czemu poprawie ulega holografia. Biorąc pod uwagę dostarczone w zestawie silikonowe nóżki, producent wręcz sugeruje takie wykorzystanie tego DAPa, zapewne chcąc skierować nasze oczy na model XD-05.

Podsumowanie

xDuoo X20 to ciekawe urządzenie, które pod względem możliwości zostawia daleko z tyłu zdecydowaną większość przenośnych odtwarzaczy. Jest przy tym też świetnie wykonane, ma rozbudowany i stabilny system oraz dobrą jakość dźwięku, a to cechy, które chciałbym widzieć w każdym urządzeniu. Dorzućmy do tego dużo wyjść, opcji połączeń czy obsługiwanych formatów dźwiękowych, a niechętnie sięga się po inny DAP, który z reguły wymusza jakieś kompromisy. W przypadku X20 nawet przyciemnione brzmienie zostało tak zrealizowane, by nie przeszkadzało w odsłuchach, a ciągle bawiło, zachowując dużą naturalność.

Choć nie ominięto kilku wad, takich jak nie do końca przemyślana obsługa przyciskami czy zubożona scena, to sumarycznie otrzymujemy jeden z najbardziej uniwersalnych odtwarzaczy na rynku, bez względu na cenę.

Zalety:
+ jakość wykonania,
+ bogate wyposażenie,
+ wiele możliwości podłączenia do urządzeń zewnętrznych,
+ przemyślane i stabilne oprogramowanie,
+ naturalne brzmienie o nieco przyciemnionym charakterze,
+ bardzo łatwe odnajdywanie synergii ze słuchawkami,
+ duża moc na wyjściu,
+ obsługa pilotów na kablach słuchawkowych,
+ cena.

Wady:
– w wyższych rejestrach czasami brakuje blasku,
– zubożona w stosunku do konkurencji scena,
– mało praktyczne rozłożenie przycisków sterujących.

Sprzęt dostarczył:

REKLAMA
meze

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here