Audictus to młoda w branży słuchawkowej marka, która aktualnie oferuje po trzy modele dokanałowe i nauszne. Wszystkie z nich to produkty przystępne cenowo, kierowane głównie do osób lubiących słuchać muzyki w ruchu. Jak wypada model Explorer, czyli najtańsze (~70 zł) dokanałówki?

Wyposażenie

Jak niemal wszystkie słuchawki z tego przedziału cenowego, Explorery otrzymuje się zapakowane w nieduży kartonik, w którym umieszczono dokanałówki wraz z trzema parami silikonowych nakładek w rozmiarach S, M oraz L. Zawartość prezentuje się skromnie, jednak nie odbiega od tego. co oferuje większość konkurencji. Należy jednak pochwalić Audictusa za jakość dostarczonych silikonów, gdyż są one miłe w dotyku i miękkie, dzięki czemu ich aplikacja w kanale słuchowym jest przyjemniejsza.

REKLAMA
fiio

Osobiście nie przypadła mi do gustu kolorystyka samego pudełka. Ot, sporo szarego tła z grafiką słuchawek na przodzie, trochę czerni i bieli na napisach i to właściwie koniec użytych barw. Całość wygląda dość smutno i nie zachęca do zakupu, jeśli obok można znaleźć słuchawki zapakowane w kolorowe pudełka.

Wykonanie i ergonomia

Explorery mają kopułki wykonane z aluminium i przypominają popularne Xiaomi Piston v2, zarówno samą bryłą, jak i przetłoczeniami wokół obudowy. Na każdej kopułce znajdziemy oznaczenie kanału, otwór bass-reflex oraz logo marki na deklach. Elementy zostały dobrze spasowane, a linia łączenia tulejki z komorą przetwornika jest niemal niewyczuwalna pod paznokciem. Co prawda mamy dość ostre krawędzie w miejscu gdzie tulejka osiąga średnicę głównej części kopułki, jednak względnie mały rozmiar całości pozwala na dłuższe odsłuchy bez utraty komfortu.

Z kopułek wychodzą spore wyprowadzenia przewodów, wykonane z tworzywa sztucznego. Nie są to co prawda elastyczne odgiętki, które lepiej chronią przewód przed uszkodzeniem, ale zostały one dobrze zaprojektowane, gdyż ich kształt umożliwia szybkie i bezwzrokowe określenie właściwej strony słuchawki. Dodatkowo zostały one pomyślane w sposób ułatwiający ich noszenie zarówno klasycznie, z kablem puszczonym w dół, jak i bardziej „sportowo”, z przewodem prowadzonym za uchem. Dzięki temu nie ma problemu ze stabilnością słuchawek również w trakcie bardziej intensywnego ruchu.

Sam kabel na całej długości jest pokryty sztywnym tekstylnym oplotem. Przy prawej słuchawce zlokalizowano pilot z mikrofonem i z tego powodu brakuje w Explorerach suwaka między kopułkami a spliterem. Przy rozgałęźniku znajdziemy za to małą gumową odgiętkę, chroniącą głównie przed przetarciem izolacji o krawędzie metalowego splitera. Koniec słuchawek wieńczy wtyk mini-jack z obudową łamaną pod kątem 90 stopni oraz sporym elastycznym zabezpieczeniem kabla. Efekt mikrofonowy jest słyszalny, ale akceptowalny, natomiast duża sztywność izolacji czasami potrafi o sobie dać znać i nie układa się tak dobrze przy uszach, jak by się chciało.

Izolacja od otoczenia jest co najmniej przyzwoita. Przy dobrze dobranych nakładkach większość dźwięków ulicy chowa się za muzyką, a te potrzebne, jak sygnały alarmowe czy dzwonki rowerowe, docierają do nas i pozwalają zareagować na ewentualne zagrożenie.

Brzmienie

Źródła wykorzystane podczas testów: Audioheaven Z6, Cyberdrive EX-2, Samsung Galaxy S7, Sandisk Sansa Clip Zip, Shozy Alien Gold, xDuoo Nano D3, xDuoo X3.

Bas to zdecydowanie dominujące pasmo Explorerów. Jest go dużo, głównie w okolicach mid-basu, ale wibrowanie słychać również na niższych częstotliwościach. Pod względem charakteru nie jest to nadzwyczaj szczegółowy dół – liczy się tu duża masa i dłuższe wybrzmiewanie, kosztem spłaszczonej dynamiki, choć trzeba przyznać, że Audictusy potrafią zaskoczyć przyzwoitym zróżnicowaniem w tym zakresie. Dzięki temu, prócz nowoczesnych i dynamicznych gatunków, do których głównie przeznaczone są opisywane słuchawki, można z powodzeniem posłuchać choćby muzyki klasycznej. Oczywiście dźwięki przykładowej wiolonczeli będą zbyt nabrzmiałe, ale nie będzie się ona zlewała w jeden łoskot, co bywa przywarą tańszych dokanałówek nastawionych na bas. Prawdziwy pazur Explorery pokazują jednak dopiero w muzyce techno, hardcore i tym podobnych.

Tony średnie są względem dołu ciepłe i cofnięte. Sam przełom średnicy i basu zauważalnie przechyla się w stronę tego drugiego, przez co część niżej schodzących instrumentów nieco się rozmywa pod względem szczegółów. Choćby w gitarach czasami ciężko jest wyłapać poszczególne struny – bardziej słychać falę energetycznego brzmienia. Energetycznego, gdyż dźwięki osadzone na basie nabierają mocy kosztem naturalności i neutralności. Z kolei, ze względu na ocieplenie, ciekawie prezentuje się spokojniejsza muzyka elektroniczna, która, owszem, gubi detale, ale jednocześnie tworzy nieco oniryczną otoczkę. Najsłabiej wypadają gatunki oparte na żywych instrumentach, takie jak muzyka folkowa czy poezja śpiewana, w których przekłamania w odbiorze brzmienia chowają elementy, dla których wybiera się te gatunki.

Wokale, idąc w zgodzie z resztą tonów średnich, oddalają się od naturalnego brzmienia. Mimo że są ciepłe i intymne, to trochę nosowe przy męskich i nieco stłumione na wyżej wchodzących kobiecych głosach. Przekłamania te nie są jednak bardzo duże, dzięki czemu nie są męczące, szczególnie podczas treningu czy poruszania się po mieście.

Tony wysokie to najsłabsze pasmo Audictus Explorer. Szybko się wygaszają, przez co brakuje im zarówno blasku, jak i rozciągnięcia. Gdy połączyć to z wyeksponowanym basem, większość instrumentów operujących na sopranach chowa się za pozostałymi składowymi muzyki, przyjmując rolę dopełnienia brzmienia, nigdy nie wychodząc do przodu. Oczywiście przy gatunkach, w których te słuchawki najlepiej się sprawdzają nie ma to większego znaczenia, jednak gdybyśmy chcieli w chwilach odpoczynku posłuchać na nich koncertów skrzypcowych, warto mieć to na uwadze.

Scena kreowana przez Explorery jest zaskakująco rozciągnięta na boki, a również z pewną głębią, lokującą część instrumentów przed słuchaczem. Poszczególne plany są raczej rozmyte, więc holografia nie zachwyca – to raczej ściana dźwięku otaczająca naszą głowę aniżeli dobrze rozstawione źródła pozorne. W swojej cenie Explorer to jednak i tak całkiem przestrzennie grające dokanałówki.

Szczegółowość, jak już wspomniano, została poświęcona na rzecz basu i dużej energii, warto jednak pamiętać o przeznaczeniu słuchawek. Najważniejsze składowe muzyki są słyszalne, a zabierając budżetowe słuchawki na trening trudno oczekiwać od nich głębokiej analizy.

Naturalnym konkurentem dla Audictus Explorer są Brainwavz Alpha. Aktualnie są one droższe, a jednak nie przekonują mnie tak jak Audictusy. W Alphach średnica chowa się jeszcze bardziej, przez co ciężko mówić o uniwersalnym brzmieniu. xDuoo EP1 oraz Brainwavz Delta to bardziej wyważone granie, równiejsze i z bogatszą szczegółowością, jednak nie tak ciepłe i dominujące na dole jak Explorery, przez co kierowane do nieco innego klienta. Z kolei trochę taniej można kupić Remaxy RM-610 o strojeniu zbliżonym do bohaterów dzisiejszej recenzji, jednak bardziej nerwowym i mniej przewidywalnym.

Pod względem doboru źródła Explorer to jedne z najmniej wybrednych słuchawek jakie znam. Nie są wymagające pod względem mocy – zarówno na telefonie, jak i na Sandisku Clipie Zip nie miałem żadnych problemów z ich wysterowaniem. Z reguły tak strojone słuchawki nie lubią się z odtwarzaczami o ciepłej i basowej charakterystyce grania, ale z Audioheaven Z6 oraz xDuoo Nano D3 nie było żadnych problemów.

Oczywiście więcej mocy na wyjściu oraz wyższa jakość ogólna DAP-a pomagają, czego świetnym przykładem było bardzo przyjemne połączenie z Shozy Alien Gold, jednak nie była to nadzwyczaj wielka różnica w porównaniu do tego, jak Audictusy zagrały z Clipem.

Podsumowanie

Audictus Explorer to warte zainteresowania budżetowe słuchawki dokanałowe. Wygodne, z energetycznym brzmieniem, dobrze grające niemal z każdego źródła. Oczywiście mogłyby mieć lepsze wyposażenie, bardziej elastyczny oplot kabla czy pełniejsze soprany, ale za niespełna 70 złotych dostajemy dokanałówki, które ogólnie trzymają wysoki poziom jakościowy w tym przedziale cenowym, a przy tym bardzo dobrze spełniają się w roli, do której zostały stworzone, czyli jako słuchawki do ruchu i treningu.

Zalety:
+ wygodna konstrukcja,
+ silny i długo wybrzmiewający bas, który potrafi zaskoczyć różnorodnością,
+ spora scena dźwiękowa,
+ ogólna energetyczność brzmienia, która pobudza w trakcie ruchu.

Wady:
– ubogie tony wysokie,
– niska szczegółowość,
– zbyt sztywna izolacja przewodu.

Sprzęt dostarczył:

SPRAWDŹ AKTUALNE CENY NA CENEO.PL

REKLAMA
mip

2 KOMENTARZE

  1. […] „Wygodne, z energetycznym brzmieniem, dobrze grające niemal z każdego źródła.” – tak słuchawki Explorer podsumowuje redaktor na końcu swej recenzji. W zaletach słuchawek wymienia między innymi wygodną konstrukcje, silny i długo wybrzmiewający bas, który potrafi zaskoczyć różnorodnością, oraz ogólną energetyczność brzmienia, która pobudza w trakcie ruchu. Przeczytajcie pełną recenzję na portalu kropka.audio: kropka.audio. […]

  2. […] „Wygodne, z energetycznym brzmieniem, dobrze grające niemal z każdego źródła.” – tak słuchawki Explorer podsumowuje redaktor na końcu swej recenzji. W zaletach słuchawek wymienia między innymi wygodną konstrukcje, silny i długo wybrzmiewający bas, który potrafi zaskoczyć różnorodnością, oraz ogólną energetyczność brzmienia, która pobudza w trakcie ruchu. Przeczytajcie pełną recenzję na portalu kropka.audio: kropka.audio. […]

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here