Austrian Audio Hi-X20 to słuchawki do zastosowań studyjnych, które zwracają uwagę specyfikacją, a przy tym nie kosztują fortuny. Mają wokółuszną i zamkniętą konstrukcję, wykorzystują przetworniki dynamiczne o średnicy 44 mm oraz wyposażone w są wypinany, jednostronny kabel. Według producenta ich brzmienie ma przypaść do gustu zarówno profesjonalistom, jak i melomanom.
Nie wszyscy słyszeli o marce Austrian Audio, ale bynajmniej nie tworzą jej nowicjusze. Firma została założona przez byłych pracowników wiedeńskiej fabryki AKG, zamkniętej przez Harmana – właściciela kultowej marki – w 2017 roku. Mamy więc do czynienia ze stosunkowo młodym producentem, któremu jednak nie brakuje doświadczenia. Świadczą o tym udane mikrofony studyjne oraz właśnie słuchawki, o czym miałem okazję przekonać się kilka miesięcy temu, testując Austrian Audio Hi-X60. Doceniłem je za solidną konstrukcję, niezłą ergonomię i skuteczną izolację akustyczną oraz za precyzyjne, zrównoważone brzmienie z szeroką sceną dźwiękową.
Przyszła pora na test kolejnego modelu serii, ale tym razem niżej pozycjonowanego, który ma zaskakująco dużo wspólnego z Hi-X60. Otóż Hi-X20 również bazują na 44-mm przetwornikach o impedancji 25 Ω i mogą pochwalić się szerokim pasmem przenoszenia, ale ich konstrukcja jest bardziej kompaktowa i lżejsza, a same słuchawki znacznie tańsze – obecnie można je kupić za około 560 zł. To ponad dwukrotnie mniej od Hi-X60. Producent zapewnia, że Hi-X20 powinny usatysfakcjonować zarówno profesjonalistów i twórców treści, jak i entuzjastów audio, dzięki szybkim transjentom oraz wysokiej precyzji. Sprawdźmy to!
Wyposażenie
Zestaw zawiera:
- kabel 2,5 mm > 3,5 mm (długość ok. 300 cm);
- adapter 6,35 mm;
- pokrowiec na słuchawki;
- naklejkę;
- dokumentację.

Dołączone akcesoria są satysfakcjonujące. W zestawie ponownie nie zabrakło woreczka zaciskanego na woskowany sznurek, a kabel jest zbliżonej jakości do tego z modelu Hi-X60 – został zabezpieczony solidną izolacją i wyposażony w metalowe wtyczki z estetycznymi logo. Warto jednak zauważyć, że tym razem wtyczka 3,5 mm nie jest gwintowana, a przejściówka 6,35 mm ma plastikową obudowę i nie została pozłocona. Ponadto w zestawie z Hi-X60 otrzymujemy także drugi, krótszy kabel o długości 120 cm, którego tym razem nie uświadczymy. Niemniej w tej cenie oszczędności są zrozumiałe.
Konstrukcja i jakość wykonania
Austrian Audio Hi-X20 prezentują się tak, jak przystało na słuchawki producenta – profesjonalnie, ale jednocześnie nowocześnie i uniwersalnie. O nudzie nie ma również mowy za sprawą wydłużonych, owalnych komór przetworników oraz nietuzinkowych ramion pałąka. Może te ostatnie nie są jeszcze tak efektowne jak w Hi-X60, ale wciąż jest na czym zawiesić oko. Wrażenie robią też głębokie nauszniki, wyraźnie grubsze od samych muszli.

Muszle mają szerokie ranty i odstające komory przetworników. Ozdobiono je logo producenta, a z lewej strony jest także oznaczenie modelu, które niejako wskazuje umiejscowienie gniazda 2,5 mm z systemem blokady. Przewód łączący obie muszle schowano za wspomnianymi ramionami, szerokimi, wykonanymi z aluminium i chwytającymi muszle dwupunktowo. Umożliwiają one swobodne obracanie muszli, a także składanie ich na płasko oraz do wnętrza pałąka.
Zewnętrzna część nauszników została wykonana ze skóry ekologicznej (gładkiej i elastycznej), a wewnętrzna z mocnej tkaniny o dość dużych oczkach. Wypełnia je sprężysta i gęsta pianka z lekkim efektem pamięciowym, która po ugnieceniu rozpręża się wolniej od standardowej gąbki, ale dość szybko wraca do fabrycznego kształtu. Warto także zauważyć, że przetworniki przykryto gąbkowymi płatkami i elastycznymi siateczkami, na których naniesiono duże, silikonowe oznaczenia kanałów – litery „L” i „R”.
Pałąk bazuje na stalowym rdzeniu, obudowanym tworzywem sztucznym tej samej jakości co muszle. Regulacja rozmiaru jest rozsuwana i 12-stopniowa – poszczególne skoki są precyzyjne i łatwo wyczuwalne. Pałąk ma także obustronną opaskę, wypełnioną od spodu grubą warstwą pianki. Wypełnienie jest również pamięciowe i nie rozpręża się natychmiastowo, ale wydaje się nieco mniej gęste od tego zastosowanego w nausznikach.

Jakość wykonania jest bardzo dobra. Plastiki zostały poprawnie spasowane, newralgiczne elementy skręcono śrubami, a te aluminiowe i stalowe obrobiono bez zarzutu. Mechanizmy pracują gładko, ale z optymalnym oporem, dzięki czemu słuchawki nie skrzypią i nie sprawiają wrażenia rozklekotanych. Jedyne, do czego można się przyczepić, to wykończenie samych tworzyw sztucznych – jest matowe, chropowate i przyjemne w dotyku, ale podatne na rysy. Sztuka testowa ma delikatne zarysowania na rancie lewej muszli, powstałe od nieostrożnego wypinania wtyczki 2,5 mm.
Ergonomia i użytkowanie
Ergonomia jest fantastyczna! Hi-X20 ważą jedynie 255 gramów, czyli naprawdę niewiele, jak na pełnowymiarową konstrukcję, która swoją drogą jest wciąż dość kompaktowa. Słuchawek wręcz nie czuć na głowie, co jest także zasługą proporcjonalnie rozdystrybuowanej masy. Trzymają się one perfekcyjnie za sprawą nieprzesadzonego nacisku pałąka – słuchawki ani drgną na głowie, ale tym samym nie uciskają ani czaszki, ani styku szczęk. Warto zauważyć, że Hi-X60 są większe i cięższe (320 gramów), więc w tym aspekcie punkt dla Hi-X20.

Nauszniki spisują się na piątkę. Nie są one specjalnie duże (7×4 cm wewnątrz), ale za to przyzwoicie głębokie (ok. 2,5 cm) i odpowiednio miękkie, dzięki czemu komfortowo osiadają na głowie i twarzy oraz perfekcyjnie przylegają. Z racji zamkniętych komór przetworników można więc liczyć na niezłą izolację akustyczną – słuchawki jeszcze nie odcinają od świata, ale satysfakcjonująco tłumią zewnętrzne hałasy. W trakcie odsłuchów nic mi specjalnie nie przeszkadzało. Dodam także, że testowałem model Hi-X20 w okresie letnim i nie narzekałem na wzmożoną potliwość.
Kabel wypada bardzo dobrze. Mechanizm blokady nie jest uciążliwy – wystarczy wcisnąć wtyczkę 2,5 mm w gniazdo i lekko ją obrócić. Przewód jest ponadto elastyczny i lejący się, więc poprawnie się układa, a do tego nie sprężynuje i nie mikrofonuje. Problemem może być jego długość (300 cm), ale wystarczy opaska z rzepu, aby skrócić jego nadmiar. Niektórzy mogą też narzekać na to, że kabel można wyprowadzić tylko z jednej, lewej strony. Podobnie było w przypadku Hi-X60. Dla porównania testowane niedawno Fostex T50RP MK4 pozwalają na wpięcie kabla z lewej lub prawej strony.

Do plusów należy zaliczyć także składaną konstrukcję – słuchawki można złożyć zarówno na płasko, aby zawiesić je w ten sposób na szyi, jak i znacznie zmniejszyć na czas transportu w woreczku, „przełamując” muszle do wnętrza pałąka. Dołączony pokrowiec stanowi jednak raczej zabezpieczenie przeciwkurzowe niż ochronę przed uszkodzeniami. Niemniej konstrukcja wydaje się być trwała, więc Austrian Audio Hi-X20 powinny sprostać wymaganiom mobilnych realizatorów dźwięku, muzykom dojeżdżającym na próby czy po prostu melomanom używających ich na co dzień.
Specyfikacja
- konstrukcja: wokółuszna, zamknięta
- przetworniki: dynamiczne 44 mm
- pasmo przenoszenia: 12 Hz-24 kHz
- skuteczność: 113 dB
- impedancja: 25 Ω
- kabel: długość 300 cm, 3,5 mm > 3,5 mm + adapter 6,35 mm
- masa: 255 g (bez kabla)
Brzmienie
Słuchawki zaskoczyły mnie od pierwszych dźwięków i to z kilku powodów. Po pierwsze, Hi-X20 nie brzmią typowo studyjnie – sygnatura dźwiękowa nie jest płaska, idealnie neutralna ani rozjaśniona. Brzmienie ma w sobie więcej życia i jest angażujące za sprawą lekko podkreślonych skrajów pasm, ale akcenty nie rzutują negatywnie na szczegółowość czy dynamikę. Po drugie, jakość dźwięku jest wysoka – rozdzielczości nie brakuje, detali jest multum, a transjenty rzeczywiście szybkie. Po trzecie, producent postarał się ze strojeniem – wady zamkniętych komór przetworników nie dają się we znaki, można je wychwycić jedynie w bezpośrednich porównaniach z otwartymi konstrukcjami.
Austrian Audio Hi-X20 – sygnatura dźwiękowa
Hi-X20 mają basu pod dostatkiem, a niskie tony brzmią masywnie, wibrująco i gęsto dzięki sensownemu zejściu w subbas i podkreślonemu midbasowi. Bez obawy – słuchawki wcale nie są basowe, niskie tony absolutnie nie zalewają muzyki. Dół pasma daje o sobie znać tam, gdzie trzeba – w metalu, rocku, elektronice czy rapie. W spokojniejszych gatunkach muzycznych nie wychodzi przed szereg, więc gitary basowe, kontrabasy czy perkusyjne kotły nie dudnią, brzmią zwarto i punktowo. Hi-X20 mogą pochwalić się także świetnym zróżnicowaniem faktury instrumentów operujących niskimi tonami oraz wysoką dynamiką, ponieważ bas potrafi szybko uderzyć, gwałtownie wygasnąć lub leniwie się przelewać. Bas zatem nie rozczarowuje pod względem technicznym, a do tego mocno angażuje.
Pasmo średnie nie daje się przytłoczyć niskim tonom i ma zrównoważony charakter – nie słychać dysonansu pomiędzy niższym a wyższym jego zakresem. Co więcej, średnica jest bliska i czytelna, dzięki czemu Hi-X20 sprawdzają się nie tylko w zastosowaniach muzycznych, ale także gamingowych oraz z powodzeniem nagłaśniają podcasty. Wokale, szczegóły czy mowa nigdy nie znikają w tle. Co ciekawe pasmo średnie nie jest skrajnie neutralne, bezbarwne czy maksymalnie technicznie, a wręcz przeciwnie, bo nie brakuje ciepłą i barw. W rezultacie dźwięk nie jest pozbawiony życia czy tym bardziej suchy, szary lub zimny. Wciąż byłem w stanie ocenić jakość słuchanych nagrań, nie miałem wrażenia, że dźwięk jest mocno zmodulowany czy podkoloryzowany, ale po prostu przyjemnie słuchało mi się muzyki, co nie zawsze ma miejsce w przypadku słuchawek klasy profesjonalnej.
Z wysokimi tonami jest podobnie, jak z basem – nie zostały wycięte, ale nie są przejaskrawione. Słuchawki brzmią więc klarownie, nie sprawiają wrażenia zgaszonych czy przyciemnionych, co przekłada się na bezpośredni i czytelny dźwięk. Trudno też narzekać na kontrolę sopranu, który nie syczy, nie skrzy i nie szeleści. Nie miałem wrażenia, że Hi-X20 potęgowały sybilizację – ewidentne wady nagrań nie były maskowane, ale słuchawki z pewnością nie dodawały sykliwości od siebie. Podoba mi się również, że wysokie tony są stosunkowo wierne – Hi-X20 potrafią przekazać zarówno maksymalnie czyste, selektywne i cyfrowe górne rejestry, jak i pełne szumu i ziarnistości. Pozwala to nie tylko docenić jakość masteringu, ale także z przyjemnością słuchać starych nagrań, które zachowują swój charakter.
Austrian Audio Hi-X20 – scena dźwiękowa i holografia
Scena dźwiękowa to nic wybitnego, ale jest niezła, jak na zamknięte, dość kompaktowe i stosunkowo niedrogie słuchawki. Jej charakter jest raczej studyjno-monitorowy niż koncertowy za sprawą bliskiego pierwszego planu i tylko nieznacznie oddalonych dalszych. Wszystko jest dość blisko słuchacza, który znajduje się w kuli, bo stereofonia, głębia czy wysokość mają tyle samo do powiedzenia. Nie można więc liczyć na wybitnie szeroką scenę, efekt ogromnego dystansu do dźwięku, ale Hi-X20 potrafią już eksponować instrumenty poza głową. Ponadto źródła pozorne mają swój kształt, są precyzyjnie pozycjonowane, a do tego w ogóle się ze sobą nie zlewają ze względu na bardzo dobrą separację dźwięków.
Austrian Audio Hi-X20 – porównania
Mimo podobieństw w specyfikacji, Hi-X20 mają niewiele wspólnego z Hi-X60. Droższy model brzmi bardziej technicznie – płycej w basie, klarowniej w średnicy i mocniej w sopranie, a więc bardziej studyjnie i analitycznie. „Dwudziestki” są zdecydowanie bardziej muzykalne, ponieważ pełniejsze w basie, cieplejsze w przekazie i gładsze w sopranie, zdecydowanie spokojniejszym, niż w przypadku droższego brata. Niżej pozycjonowane słuchawki nie generują jeszcze tak dużej sceny dźwiękowej, jak „sześćdziesiątki”, ale jest ona również proporcjonalna, poukładana i dość precyzyjna.
Które słuchawki są lepsze? Jakościowo prym wiodą Hi-X60 – zostały one zestrojone w sposób zrównoważony, są neutralne tonalnie i świetnie reprodukują szczegóły. Obszerna i holograficzna scena dźwiękowa to ich kolejny atut. Z drugiej strony to Hi-X20 brzmią przyjemniej, są łatwiejsze w odbiorze i zdecydowanie bardziej angażujące, a generowana przez nie scena dźwiękowa wciąż satysfakcjonuje. Mowa też o słuchawkach znacznie tańszych (560 zł vs 1400 zł), więc można przymknąć oko na trochę niższą rozdzielczość, mocniejsze wygładzenie dźwięku czy ciaśniejszą scenę, szczególnie gdy od słuchawek oczekujemy przyjemności, a nie bezwzględnej wierności.
Testowane niedawno Fosteksy T50RP MK4 mają więcej wspólnego z Hi-X20 niż Hi-X60, ponieważ również zostały zestrojone bardziej muzykalnie od poprzedników – brzmienie T50RP MK4 nie jest już tak jasne, a pełniejsze w basie i przyjemniejsze w odbiorze. Słychać jednak, że bazują one na przetwornikach planarnych za sprawą twardszego/mniej wygładzonego dźwięku. Daje się też wychwycić, że Fosteksy to słuchawki półotwarte – ich scena dźwiękowa jest większa i swobodniejsza. Z drugiej strony Hi-X20 depczą po piętach modelowi T50RP MK4, nadal satysfakcjonują stroną techniczną i są również wszechstronne, a wymagają niemal o połowę mniejszego wydatku (560 zł vs 1000 zł).

Sięgnąłem jeszcze po Sivga Oriole, czyli już stricte muzyczne słuchawki z nieznacznie wyższej półki cenowej (560 zł vs 800 zł). Okazało się, że Oriole brzmią trochę płycej w basie i trochę klarowniej w sopranie, a do tego są gładsze w przekazie basu oraz średnicy. Przy nich wychodzi na jaw studyjny rodowód Hi-X20 – słuchawki Austrian Audio mocniej zarysowują dźwięk, brzmią twardziej oraz mniej koloryzują brzmienie, mimo iż nie są one typowo studyjnymi słuchawkami. Muszę przyznać, że cenię sobie brzmienie Sivga Oriole, ale w takiej konfrontacji wybrałbym Hi-X20, właśnie za sprawą bardziej konturowego dźwięku o jakby monitorowym sznycie.
Austrian Audio Hi-X20 – wysterowanie i synergia
Austrian Audio Hi-X20 nie są słuchawkami trudnymi do napędzenia – impedancja 25 omów i skuteczność rzędu 113 dB mówią same za siebie. Bez problemu wysterujemy je z mniej wydajnych źródeł, zarówno mobilnych, jak i stacjonarnych. Z interfejsami audio także nie będzie niespodzianek. Niemniej słuchawki świetnie współpracują także z mocnymi stacjonarnymi kombo czy wzmacniaczami – wciąż wygodnie operuje się pokrętłem głośności, a szumy nie są akcentowane nawet na wysokich poziomach podbicia.
Tak zwaną synergią także nie trzeba się przejmować. Słuchawki brzmią pełnym basem, mają przejrzystą i nasyconą średnicę oraz nie wyżyłowaną górę, więc współpracują z przeróżnymi źródłami dźwięku. Niemniej najlepsze efekty uzyskiwałem z urządzeniami neutralnymi oraz jasnymi – ciut mocniejsza góra nadawała słuchawkom klarowności i potęgowała szczegółowość, ale nie psuła muzykalnego charakteru słuchawek. Dlatego świetnie słuchało mi się Hi-X20 z FiiO R9 czy HiFiMAN-a EF600, a mniej z lampowego Cayina RU9.

Słuchawki reagują na charakter źródła, więc będziemy mogli je dostroić sprzętem. Podobnie sprawa ma się z korektorem dźwięku – Hi-X20 są podatne na EQ, więc w razie potrzeby możemy spokojnie rozjaśnić górę pasma, dopieścić średnicę czy wyrównać średni bas, żeby słuchawki zabrzmiały w stylu Hi-X60. Sam nie czułem takiej potrzeby.
Podsumowanie
Austrian Audio Hi-X20 to kawał dobrych słuchawek! Zostały solidnie wykonane, wyglądają uniwersalnie, ale wciąż ciekawie, a do tego oferują wysoka ergonomię – to zasługa miękkich oraz głębokich nauszników, lekkiej konstrukcji oraz optymalnego nacisku pałąka. Regulacji rozmiaru również raczej nikomu nie zabraknie. Mnie satysfakcjonowała także izolacja akustyczna, a kabel musiałem jedynie skrócić za pomocą opaski z rzepu. Świetnie, że jest wypinany, a producent oferuje części zamienne. Brzmienie to z kolei miła niespodzianka – Hi-X20 brzmią szybko, precyzyjnie i szczegółowo, ale nie są płaskie, ostre ani nudne. Łatwo docenić pełny bas, czytelną średnicę i klarowną, lecz nie agresywną górę pasma.
Wady nie psują ogólnego wrażenia. Zauważyłem, że plastiki są podatne na zarysowania, a producent zaoszczędził na wtykach – końcówka 3,5 mm nie jest gwintowana, a adapter 6,35 mm jest częściowo plastikowy i nie pozłocony. Scena dźwiękowa mogłaby być większa.

Austrian Audio Hi-X20 kosztują 560 zł. Słuchawki zdecydowanie zasługują na rekomendację, szczególnie gdy szukamy słuchawek do słuchania, produkcji czy odsłuchu instrumentów, bo Hi-X20 są naprawdę wszechstronne. To też mocna alternatywa dla droższych modeli pokroju Fostex T50RP MK4 czy nawet Austrian Audio Hi-X60. Jeśli jednak zależy nam na idealnie płaskim, transparentnym brzmieniu, to Hi-X20 mogą się nie sprawdzić lub wymagać korekty ze względu na lekki akcent w basie i niewielkie ocieplenie.

Dla Austrian Audio Hi-X20
Zalety:
+ praktyczne wyposażenie
+ wysoka jakość wykonania
+ uniwersalne wzornictwo
+ lekka konstrukcja
+ głębokie, piankowe nauszniki
+ wypinany kabel
+ składana konstrukcja
+ skuteczna izolacja akustyczna
+ łatwe do napędzenia
+ pełny bas, barwna średnica i klarowna góra
+ proporcjonalna scena dźwiękowa
Wady:
– plastiki podatne na rysy
– pewne oszczędności konstrukcyjne
– przeciętnej wielkości scena dźwiękowa
Sprzęt dostarczył:



![FiiO x Jade Audio JT7 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2026/01/FiiO-JT7-218x150.jpg)
![Fostex T50RP MK4 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2025/07/Fostex-T50RP-MK4-218x150.jpg)
![Austrian Audio Hi-X60 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2024/06/Austrian-Audio-Hi-X60-218x150.jpg)