Final Audio wraz z końcem 2019 roku wprowadził na rynek nowy, flagowy model słuchawek dokanałowych o oznaczeniu A8000. Są one wyposażone w membranę z czystego berylu w całości zaprojektowaną przez Final Audio (zresztą Final Audio wykorzystuje tylko i wyłącznie własne przetworniki). Czy wreszcie będzie można liczyć na dźwięk znany z kolumn z przetwornikiem berylowym? Do tej pory niektóre słuchawki chwaliły się membraną z berylu, ale dźwięk ze wspomnianymi kolumnami nie miał wiele wspólnego.

Wyposażenie

Słuchawki otrzymujemy w białym eleganckim pudełku, które po otwarciu odkrywa piękną i wysokiej jakości tkaninę z logo Final Audio. Po rozchyleniu tkaniny w górnej części pudełka jest pokrowiec ze słuchawkami, a w dolnej akcesoria. Wraz z D8000 otrzymujemy:

REKLAMA
fiio

  • 5 par tipsów Final Audio E w różnych rozmiarach,
  • 8 par siateczek przeciw woskowinie do założenia na tulejkę,
  • przyrząd do wyjęcia kabla (bardzo pomocny),
  • aluminiowo-silikonowe etui,
  • zaczep na ucho (odcinek pamięciowy na kabel).

Ponadto jest jeszcze kabel posrebrzany z miedzi OFC firmy Junkosha z wtykami MMCX oraz jackiem 3,5 mm. Wtyki MMCX są bardzo dobrej jakości, o wiele lepszej niż te stosowane przez chińskich i amerykańskich producentów słuchawek. Odnośnie do kabla stockowego, to mimo że jest on bardzo elastyczny i dobrze wykonany, i tak bym go wymienił, ale o tym później.

Konstrukcja

A8000 mają budowy wzorowane na serii B, czyli kształt jakby pryzmatyczny. Dzięki temu są bardzo uniwersalne i pasują do każdego ucha, a wygoda jest bardzo wysoka, mimo sporej masy – 20 gramów na każdą słuchawkę. Bez problemu wytrzymywałem z A8000 kilka godzin i prawie nie czułem ich w małżowinie. W środku każdej słuchawki jest jeden przetwornik, a membrana jest wykonana z czystego berylu, zaś same słuchawki wykonano ze stali nierdzewnej.

Brzmienie

Platforma testowa:

  • Słuchawki: Custom Art FIBAE 3, Noble Audio Katana, Meze Rei Penta
  • Źródło: Sony ZX2, Fiio Q5s
  • Kable: Fiio LC-MMCX3.5D, Forza AudioWorks Copper Series MK2

Słuchawki już od pierwszych odsłuchów robią wrażenie szybkością transjentów, czyli tego czego zawsze brakowało mi w IEM-ach/CIEM-ach, gdyż żadna słuchawka nie była pod tym względem jak Stax 009s czy 507, nawet Shure KSE1500 są dla mnie wolne. Następna rzecz, która rzuca się w oczy, a właściwie w uszy to wypchnięta wysoka średnica, zatem osoby, które nie lubią tych aspektów dźwięku mogą zapomnieć o opisywanych słuchawkach, gdyż takiego strojenia zbytnio nie da się zmienić, natomiast reszta pasm będzie już zależała od kabla, źródła czy masteringu utworu, gdyż A8000 są szalenie podatne na każdą zmianę w torze, czy nawet wydania utworu/albumu.

Subbasu jest więcej ilościowo niż wysokiego basu, a właściwie to liniowo jest go coraz mniej. Na stockowym kablu nie schodzi on tak nisko jak na srebrnym kablu od FiiO czy miedzi od Forzy, np. wybuchy w utworze “Pilot” ze ścieżki dźwiękowej “Blade Runner 2049” kończyły się najszybciej i nie schodziły tak nisko, aby można było je poczuć. Także na tych dwóch kablach wypełnienie wysokiego basu było większe niż na przewodzie stockowym. Miedź od Forzy miała najwolniejszy decay i attack, przez co można trochę zahamować szybkość basu i transjentów. Taka operacja będzie korzystna dla osób, które słuchają jazzu, bluesa, czy starszego rocka. Srebro tutaj okazało się najbardziej uniwersalne, gdyż zachowało szybkość, dodało lekko wypełnienia na wyższym basie oraz sprawiło, że ów bas schodził najniżej.

Co do tekstury, jest to bas przypominający dół z przetwornika dynamicznego, ale już szybkość, rozdzielczość i szczegółowość są niczym z armatury. Ja zawsze należę do tych osób, które zbytnio nie lubią armaturowych wooferów, gdyż nie oferują one naturalnego brzmienia bębnów takich jak np. Taiko – zawsze brzmiały one sztucznie. Przetworniki dynamiczne cechują się z kolei zbyt długim attackiem i decayem, choć są wyjątki, jak np. Noble Khan. W nowych flagowcach Final Audio wszystko jest pogodzone: szybkość i rozdzielczość z armatury (ja bym nawet powiedział, że z nausznych Staxów), a barwa z przetwornika dynamicznego.

Na niższej średnicy dalej ilościowo jest spadek i tak aż do około 600 Hz, co da się bardzo odczuć na urządzeniach, które grają neutralnie jak np. FiiO Q5s. Zabrakło bardzo wypełnienia i barwy na niskiej średnicy, przez co większość utworów nie posiadała masy i dociążenia. Na Sony ZX2 nie usłyszałem, że brakuje słuchawkom wolumenu w tych rejonach. Po zmianie na kabel od FiiO masy na Q5s przybyło ilościowo,, podczas gdy na ZX2 różnica była minimalna. Kabel od Forzy bardzo dodał tego zakresu, tak że subbas wyrównał się z wyższym basem na obu urządzeniach, a do tego decay także bardzo się wydłużył.

Od ponad 600 Hz następuję bardzo szybki wzrost aż do 2000 Hz, który utrzymuje się prawie równo aż do 8000 Hz, więc wszystkie instrumenty jak wiolonczela, harfa, ukleja, piccolo będą bardziej podbite w brzmieniu i zyskają “pazur”. Bardzo fajnie wypada to w utworach instrumentalnych, gdzie instrumentem prowadzącym są skrzypce, np. Ayasa i albumy “Chronicle VII” i “Chronicle VIII”, gdzie słychać że skrzypce są bardzo z przodu i da się wychwycić każde najmniejsze dotknięcie struny.

Żeńskie wokale także będą się cechowały zarówno lekkością, jak i siłą damskiego głosu, przez co są one bardzo wyraziste, a nie tracą wyrazistości i naturalności. Bardzo dobrze słychać to w utworach Youn Sun Nah, która pokazuje jednocześnie słodki, ale bardzo stanowczy głos, przez co mocniej nakreśla swoją pozycję. Tak samo jest z Kim Yoon Ah z zespołu “Jaurim”, gdzie w utworze “Abracadabra” z jednej strony czasami mamy niski głos kobiecy, a czasami aż ciarki przechodzą. Wokale kobiece w A8000 będą zawsze mówiły “ja tu rządzę”, a głosy męskie, jak już się je wypchnie, pozostaną w tle damskich.

Owszem, pasmo to może być podane w sposób nieprzyjemny na stockowym kablu i DAP-ie czy DAC/AMP-ie, który gra nienaturalnie, np. FiiO Q5s. Ponadto, bardzo kiepski mastering również da o sobie znać w bardzo nieprzyjemny sposób. To zresztą trochę dziwne, gdyż opisywane słuchawki bardzo różnicują poziom nagrań i tak jakby były przeznaczone wyłącznie na rynek japoński, bo np. utwór “draw (A) drow” Seiko Oomori jest mniej nieprzyjemny, nie ma sybilantów i jest bardziej słodki, mimo że dużo ostrzejszy niż Billie Eilish “all the good girls go to hell”. W tym ostatnim przypadku bardzo pokazały się sybilanty i słuchanie Billie było bardzo niekomfortowe, podczas gdy na większości słuchawek jest właśnie odwrotnie. Tak samo słychać że płyty nagrywane lub masterowane w Japonii mają wyżej podniesiony punkt ciężkości niż wydania amerykańskie, np. zespołu Tool.

Wysokie tony są bardzo klarowne. Duże zróżnicowanie i fakturowość są mocno obecne, ale nie tak jak wysoka średnica. Nie posiadają one aż tak dużego rozciągnięcia ani nie mają tyle powietrza co wyższa średnica. Talerze czy dzwonki posiadają swoja dźwięczność, a także są bardzo wyrafinowane i nigdy nie stracą swojej selektywności czy rozdzielczości. Czy te ostatnie aspekty będą gładkie czy bardziej szły w kierunku zadziorności będzie zależeć wyłącznie od reszty sprzętu i od samego nagrania.

Scena dźwiękowa nie jest bardzo szeroka. A8000 są średniakiem w swoim przedziale cenowym, a głębokość jest taka sama jak szerokość. Do tego dochodzi bardzo duża separacja między instrumentami oraz wysoka rozdzielczość, więc bez problemu można wyłowić pojedynczy instrument czy grupę instrumentów, np. słuchając utwory symfoniczne, czy Jaurim w utworze “Laid Silk and Satins on My Heart”, gdzie dokładnie słychać trzy rzędy osób śpiewających.

Porównanie

Noble Audio Katana posiadają więcej wyższego basu i niższej średnicy, przez co mają większy wolumen. Są także bardziej wygładzone w dźwięku oraz mają dużo mniejszą szybkość transientów, jak i dużo większy decay. Tutaj głosy żeńskie czy dźwięki instrumentów grających w wyższej średnicy nie będą priorytetowe. Wysokich dźwięków też jest mniej, a mniejsze są też rozdzielczość, separacja i szczegółowość.

Custom Art FIBAE 7, mimo że kosztują połowę tego co A8000, są porównywalne. Podobnie jak japońskie słuchawki mają one bardzo wysuniętą wyższą średnicę, co dla ludzi, którzy słuchają żeńskich głosów (zwłaszcza tych azjatyckich) jest bardzo pożądane. Tutaj też mamy pazur a zarazem klarowność, słodkość głosów. Różnica między dwiema parami jest w innych pasmach, gdyż Finale to jakby połączenie FIBAE 3 z FIBAE 7, czyli niski bas wzięty pod względem ilości z FIBAE 7, podczas gdy wysoki bas i niska średnica są bardziej na kształt FIBAE 3, czyli midbasu jest mniej ilościowo niż subbasu. Tak jak wspomniałem, wyższa średnica ilościowo jest tak jak w FIBAE 7, a wysokich tonów jest trochę mniej niż w FIBAE 3, ale są one bardziej dźwięczne i wyraziste niż w słuchawkach rodzimej produkcji. FIBAE 7 mają z kolei dużo więcej wysokiego basu i niskiej średnicy. Aspekty takie jak rozdzielczość, szczegółowość, separacja czy szybkość wypadają lepiej w A8000 – słuchawki te brzmią jak przetwornik dynamiczny, a nie armatura.

Podsumowanie


Słuchawki Final Audio A8000 nawiązują brzmieniem trochę do tego, do czego przyzwyczaiły mnie kolumny oparte na przetworniku berylowym, zwłaszcza Yamahy NS1000, gdzie przetwornik berylowy użyty jest także jako przetwornik średniotonowy, a nie tylko wysokotonowy, co ma miejsce w nowszych konstrukcjach. Mamy zatem bardzo szybkie transjenty, tak jak we flagowych obecnie modelach słuchawek nausznych Stax.

Dla kogo są A8000? Przede wszystkim dla osób, które słuchają japońskiej muzyki, gdyż sygnatura ich oraz większa łaskawość w realizacji nagrań jest jakby specjalnie stuningowana właśnie pod ten kraj. Słuchając zarówno utworów Kalafiny, Sawano, Shiina Ringo, Yoko Konno, Lisa, Babymetal, czy Seiko Oomori nie czułem żadnego dyskomfortu czy ostrości, braku nasycenia w dźwięku. Opisywane Finale także bardzo dobrze nadają się do słuchania muzyki klasycznej (zwłaszcza po zmianie kabla na srebro) i nie będzie znaczenia czy będzie to recital Yuja Wang, czy symfonia bądź opera Wagnera – we wszystkim będzie słychać dużą rozdzielczość, separację, szczegółowość, a jeśli źródło nam na to, pozwoli będziemy mogli sami wybrać czy mamy słuchać całości, czy skupić się jednym instrumencie, bo słuchawki na to pozwalają. Bardzo miło słuchało mi się także Archive – utwór “Hatchet” miał zarówno wygar na basie, szybkość, jak i bardzo wyniosły głos żeński.

Jeśli zaś szybkość będzie dla kogoś zbyt duża, można zmienić kabel np. na miedź od Forzy – wtedy będzie można rozkoszować się detali podanymi w bardzo muzykalny i gładki sposób.

Jednym słowem, opisywane słuchawki łączą w sobie szybkość i transjenty armaturowych słuchawek dokanałowych z barwą słuchawek opartych na przetworniku dynamicznym, a do tego są bardzo przejrzyste, rozdzielcze i szczegółowe.

Zalety:

  • bardzo szybkie transjenty (dla niektórych może być to wada),
  • wypchnięta wyższa średnica (może być traktowane jako wada),
  • dobra detaliczność, rozdzielczość, separacja,
  • głęboka scena,
  • podatne na zmianę sygnatury czy barwy poprzez zmianę przewodu,
  • barwa jak z przetwornika dynamicznego,
  • szybki attack i decay (można skorygować kablem),
  • łatwe do wysterowania (wystarczy odtwarzacz o mocy 15 mW),
  • głosy żeńskie przejrzyste, słodkie, a jednocześnie z pazurem,
  • dobre do muzyki japońskiej i klasycznej, od recitali po duże składy filharmoniczne (po zmianie kabla), a także do wszystkich innych gatunków muzyki.

Wady:

  • zbyt szybkie (dla niektórych),
  • wypchnięta wyższa średnica (dla niektórych),
  • tylko do naturalnie (organicznie) grających urządzeń,
  • nie są łaskawe dla słabo zrealizowanych nagrań czy żeńskich słabych wokali, zwłaszcza produkcji amerykańskiej.

Sprzęt dostarczył:

Cena: 8800 zł

REKLAMA
fiio

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here