Brzmienie



W czasie odsłuchów za źródła dźwięku służyły: xDuoo X2, xDuoo X3, Fiio X1, Samsung Galaxy S6 oraz xDuoo XD-05.

Bas jest mocno zaakcentowany, ale głównie w okolicach 70-80 Hz, dzięki czemu jest wyczuwalny i masywny, ale nie rozlewa się na pozostałe pasma. Z drugiej strony, ze względu na spadek najniższego basu, czasami można mieć niedobór dynamiki w tym zakresie, przez co np. stopa perkusji brzmi zbyt miękko, a bassheadom będzie brakować dodatkowego uderzenia i głębi. Całościowo dół należy ocenić pozytywnie – jest on wyczuwalny, a przy tym się nie narzuca, ma dobrą kontrolę oraz pozostaje uniwersalny, rozrywkowy i bezpieczny w odbiorze.

Tony średnie to pasmo, które od początku mnie zauroczyło, mimo że jest lekko wycofane. Środek osadzony został na basie, ciepły i zarazem swobodny, dający poczucie naturalności muzyki. ADV.Sound M4, w przeciwieństwie do wielu modeli konkurencji, nie wybrzydzają z doborem muzyki. Nagrania koncertów akustycznych wciągają organicznym przekazem, każdy instrument jest wyczuwalny oraz daleki od metalicznych przydźwięków. Gitary i dumbry grają pełnym, dynamicznym dźwiękiem, kastaniety „wybrzmiewają drewnem”, a przy harfach słychać drganie strun, zaś fortepian oferuje dźwięczne brzmienia. Gdy jednak przerzucimy się na syntetyczne klimaty od Jarre’a czy Schillera po The Weekend i Rihannę, absolutnie nie zabiera to radości ze słuchania muzyki – wciąż jest ciepło i przyjemnie.

Wokale wysuwają się nieco do przodu i dobrze wpasowują charakterystyką w resztę średnicy. Nie są klinicznie czyste, stawiają raczej na emocje i bliskość. Są gładkie i łatwe w odbiorze, ciężko je zmusić do drażnienia sybilantami. Kobiecy śpiew daje poczucie intymności, męski natomiast jest silniejszy, choć nieco zbyt słodki w momentach, gdy powinien pozostać agresywny. Mimo podkolorowania, wokale nie tyle czarują barwami, co starają się być nastawione na długie odsłuchy – są lekko ugrzecznione i z nutą ciepła.

Tony wysokie są dość gładkie i nieagresywne, choć w okolicach 7-8 kHz można wyczuć pewne podbicie delikatnie nadające ostrości. Jest to jednak ostrość nieprzesadzona, dzięki czemu skrzypce brzmią w sposób bardziej zwarty i bezpośredni, a przy tym nie męczą. Dalej jednak soprany szybko się wygaszają, przez co brakuje trochę rozciągnięcia dźwięków w tym zakresie, a trójkąt czy talerze perkusji mogłyby być bardziej wyczuwalne i błyszczące.

Scena nie należy do dużych, jednak potrafi zauroczyć rozłożeniem planów na względnie niewielkiej przestrzeni. Chętnie rozkładają się one wokół słuchacza, nie tylko po bokach, ale też oferują zauważalną głębię. Dzięki temu ma się wrażenie wkraczania w muzykę, a przy tym nie jest się atakowanym ścianą dźwięku – każdy instrument ma swoje miejsce, a jednocześnie razem tworzą one spójną całość.

W kwestii szczegółowości ADV.Sound M4 prezentują się przyzwoicie tj. nie porażają mikrodetalami, nie rozkładają muzyki na części pierwsze, nie ma też poczucia zamglenia dźwięków. Z uwagi na przygaszone najwyższe częstotliwości czasami może brakować poczucia większej analityczności, jednak przy odpowiednim wsłuchaniu w materiał wiele szczegółów można wyłapać.

 

REKLAMA
yulong

Podsumowanie



M4 to niekoniecznie model przeznaczony dla muzyków, chyba że chcą się oni zrelaksować po pracy. Podobnie wyceniane MEElectronics M6 Pro są znacznie bliższe monitorowemu graniu – zdecydowanie bardziej techniczne, jaśniejsze, lepiej rozciągnięte w sopranach, ale i bardziej męczące.

Opisywane ADV.Sound mają znacznie więcej wspólnego z HIFIMAN-ami RE-400 i to nie tylko za sprawą nieco zbliżonej budowy. Co prawda RE-400 mają mniej basu i bardziej słodką średnicę, jednak oba modele łączy relaksujące i łatwe brzmienie. Patrząc na samo wykonanie, ciężko oprzeć się wrażeniu, że to właśnie M4 są lepszym wyborem do codziennego słuchania muzyki w ruchu. Mogą się one również spodobać osobom szukających tańszej i cieplejszej alternatywy dla Phonaków Audeo – obie pary oferują gładkie brzmienie z czarującymi tonami średnimi.

Ostatnim modelem, jaki przychodzi mi na myśl, jest Brainwavz M1. Charakter obu słuchawek jest zbliżony, jednak ADV.Sound robią wszystko lepiej, ale i za nieco większą kwotę. Wydają się przez to naturalnym krokiem naprzód dla osób, które szukają zastępstwa dla swoich Brainwavzów.

W kwestii źródeł dźwięku M4 nie stwarzały żadnego problemu – z każdym podłączonym przeze mnie odtwarzaczem zagrały dobrze. Słuchawki zachowywały swój charakter, wyciągając z DAP-ów to co najlepsze. xDuoo X3 pozwolił na lepsze rozwinięcie góry, X2 dodał basu, a FiiO X1 wręcz przyjemnie kołysało muzyką, Samsung Galaxy S6 znajdował się gdzieś pomiędzy X3 i S6, natomiast na xDuoo XD-05 ADV.Sound potrafiły zaskoczyć dojrzałym graniem, które rzadko się spotyka w tej półce cenowej.

Całościowo, M4 to jedne z najłatwiejszych w odbiorze dokanałówek, jakie kiedykolwiek słyszałem. Nie męczą, są uniwersalne, wygodne i dobrze wykonane. Nie wybrzydzają ani w stosunku do gatunków muzycznych, ani przy doborze źródła. Tak długo jak kosztują 40 dolarów, są jednym z najciekawszych wyborów w swojej cenie, a i przy dwukrotnie droższej konkurencji nie mają czego się wstydzić.

Zalety:
+ nadzwyczaj dobre wykonanie (przewód!),
+ bogate akcesoria,
+ komfortowe,
+ relaksujące, dobrze dociążone brzmienie, które się sprawdzi w niemal każdych warunkach,


Wady:
– zbyt szybko wygaszone tony wysokie,
– zbyt mała dynamika basu,
– wbrew sloganom, nie są to słuchawki dla muzyków.

Sprzęt dostarczył:

REKLAMA
fiio

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here