Fostex T50RP MK3 to najnowsza wersja słuchawek, które zasłynęły jako tanie planary z wyjątkowym potencjałem do modyfikacji. Wersja trzecia to trochę inny design i strojenie – znowu hit?

Historia testowanych słuchawek sięga modelu T50 z 1978 roku, chociaż T50RP MK3 2015 nie mają z nimi wiele wspólnego. Początek konstrukcji można wyznaczyć właściwie na rok 2002, czyli moment premiery T50RP w wersji pierwszej. Druga wersja słuchawek pojawiła się około roku 2007, miała poprawioną membranę i to ona zyskała największą popularność. Niestety, nie mieliśmy okazji ich przetestować, ale potencjał ich przetworników jest nam znany dzięki słuchawkom produkcji ZMF lub MrSpeakers – testowaliśmy ZMF Vibro oraz Alpha Prime, czyli mocno zmodyfikowane T50RP MK2. Słuchawki miały zatem tak duży potencjał, że nawet powstało wiele firm specjalizujących się w ich modyfikacji, a wspominany MrSpeakers aktualnie produkuje już własne przetworniki.

Jako że T50RP MK3 zapowiadają się także jako idealne słuchawki do modowania, postanowiliśmy przeprowadzić dodatkowo proste modyfikacje polegające na wymianie nauszników. W teście wezmą udział kątowe nauszniki skóropodobne i skórzane od ZMF, a także gama nauszników Brainwavz: symetryczne i asymetryczne, a także hybrydowe (welurowo-skórzane).

 

Wyposażenie



Słuchawki zapakowane są w niewielkie, biało-pomarańczowe pudełko, w środku zabezpieczone tylko woreczkiem z folii z pęcherzykami powietrza. Nie ma co liczyć na bogate wyposażenie, za to w zestawie są jednak dwa kable słuchawkowe: stacjonarny i przenośny. Pierwszy, trzymetrowy jest czarny oraz zakończony prostą wtyczką 6,3 mm. W słuchawki wpina się go kątowym wtykiem 3,5 mm z blokadą. Drugi jest pomarańczowy, ma około 1,2 m długości i po obu stronach kątowe wtyki 3,5 mm z blokadą.

REKLAMA
ibasso

 

Konstrukcja



Design został odświeżony, ale to nadal podobne słuchawki do poprzednika. Mają surowy styl, wyglądają retro, chociaż nowoczesności dodaje im pomarańczowe okablowanie przewodu mobilnego oraz odcinków łączących kopułki. Zmieniły się nauszniki (mają dodatkową siatkę) oraz pałąk, tym razem dodatkowo obszyty sztuczną skórą.

zdjecie

zdjecie

Kopułki wykonano z tworzyw sztucznych. Komora przetwornika ze szczelinami wentylującymi lekko odstaje, zaś na słuchawkach są białe oznaczenia, wyraźne czcionki oraz logotypy producenta. Nauszniki są bardzo płaskie i płytkie, symetryczne – przetworniki przykryte są siatkami, da się także wyczuć płatek gąbki pod spodem. Gniazdo na przewód umieszczono na lewej kopułce i to nie na spodzie, a od boku. Kopułki wpięte są w pałąk za pomocą kulkowych mocowań i pozwalają na pewien ruch na boki i w płaszczyźnie góra-dół.

zdjecie

zdjecie

Pałąk to ponownie solidne, metalowe szyny (tym razem w kolorze stalowym), poruszające się w plastikowych mocowaniach pałąka, zdobionych pomarańczowym logo Fostexa. Przy nich biegną też przewody połączeniowe w materiałowej izolacji w kolorze pomarańczowym. Pałąk to już (na szczęście) opaska: miękka, przyjemna w dotyku, ozdobiona dużym, białym logo producenta oraz obszyta nitką na krawędziach – robi dużo lepsze wrażenie niż ogumowana blacha w poprzedniej wersji.

zdjecie

zdjecie

zdjecie

Wykonanie słuchawek jest dobre, tworzywa mocne, a izolacja przewodów solidna. Bardzo dobre wrażenie robi pałąk, z kolei metalowe szyny są ładnie obrobione. Wątpliwości budzi za to mocowanie kopułek – jest dosyć luźne, słuchawki wydają się być trochę rozklekotane. Design jest bardzo ciekawy – połączenie kolorów jest świetne (w stylu AKG K712). Retro design może się nie podobać, ale to nadal estetyczne i uniwersalne wizualnie słuchawki.

 

REKLAMA
cayin

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here