Ergonomia



Na uszy jest sporo miejsca – słuchawki bez problemu objęły moje małżowiny, czego nie mogę powiedzieć o Takstarach PRO 80, które częściowo się na nich opierają. Nauszniki Cloud II są miękkie, a materiał przyjemny – nie trzeszczy na twarzy i nie irytuje skóry. Uszy mogą jednak stykać się z materiałem przysłaniającym przetworniki, ale jest on gładki, także miły w dotyku.

Nacisk pałąka jest idealny – słuchawki nie męczą i dobrze trzymają się głowy. Jedynie pałąk potrafi trochę uciskać czubek głowy, czego nie zaobserwowałem w Takstarach – tam opaska jest trochę chudsza. Wszystko zależy jednak od kształtu czaszki.

Izolacja od dźwięków otoczenia jest bardzo dobra. Nie jest to pełnie tłumienie, a wyciszenie dźwięku – hałas dalej się przebija, ale nie jest uporczywy. Podczas gry lub słuchania muzyki izolacja jest wystarczająca.

Mikrofon sprawdza się bardzo dobrze, można go łatwo wypiąć. Pałąk jest giętki, daje się swobodnie kształtować. Ruchomy odcinek ma 8,5 cm długości.

Wątpliwości budzi przewód. Ma 100 cm, jest za krótki by wygodnie używać go bez dedykowanej karty dźwiękowej, a w połączeniu z nią to już 3 metry – lepiej więc podłączyć kartę z tyłu PC-ta, ale kabel może się mocno plątać. Szkoda, że w zestawie nie ma żadnej analogowej przedłużki ani adaptera rozdzielającego przewód na wtyczkę słuchawkową i mikrofonową, przez co użytkownik może być zmuszony do korzystania z dedykowanej karty dźwiękowej. Szkoda też, że regulacja głośności ma zbyt duże skoki (co cztery stopnie w systemowym mikserze głośności).

Specyfikacja


REKLAMA
sennheiser

  • konstrukcja zamknięta, wokółuszna
  • przetworniki dynamiczne 53 mm
  • pasmo przenoszenia: 15 Hz-25 kHz
  • impedancja: 60 Ohm
  • skuteczność: 98 dB +/- 3 dB
  • THD: <2%
  • tłumienie: około -20 dB
  • nacisk pałąka: 5 N
  • waga: 320 g (350 g z mikrofonem i przewodem)
  • długość przewodu: 1 m + 2 m (karta dźwiękowa)
  • karta dźwiękowa z efektem DSP
  • mikrofon pojemnościowy, 50 Hz – 18 kHz

Brzmienie



Platforma testowa

  • Słuchawki: Audeze LCD-2, AKG K612 Pro, AKG K551, Shure SRH1440, Focal Spirit Professional, Brainwavz HM5, Takstar PRO 80
  • DAC/AMP i wzmacniacze: AIM SC808, ODAC i O2, Beresford Bushmaster MKII, Beresford Capella, Meier Audio Corda Classic, Olasonic NANO-UA1, Realtek ALC1150 (MSI Audioboost)
  • DAP: iBasso DX90, xDuoo X2
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series, Profigold Sky, Klotz
  • Muzyka: wiele gatunków, różne realizacje, w tym 24 bit oraz nagrania binauralne

Słuchawki testowałem zarówno w muzyce, jak i grach, korzystając z dedykowanej karty dźwiękowej oraz innych źródeł, w tym z karty dźwiękowej AIM SC808 oraz wysokiej integry, czyli Realteka ALC1150.

HyperX Cloud II bez karty dźwiękowej

Słychać, że Cloud są podobne do Takstarów, ale nie identyczne. Brzmienie jest naturalne, lekko ciepłe, dobrze dociążone w basie, bliskie w średnicy oraz klarowne w sopranie. To dźwięk lekko ciepły, o dobrej rozdzielczości i niezłej przestrzeni.

Bas jest konkretny. Wydaje się być lekko podbity, nie jest w pełni wierny, ale to przyjemnie zbite, masywne pasmo o dobrej dynamice. Bas ma niezły atak, dobrze wybrzmiewa, nie należy do wyjątkowo uderzających i efekciarskich. Ma lekki akcent w midbasie, ale obecny jest także subbas, a wyższy bas płynnie przechodzi w średnicę. Nie jest to chude brzmienie, słuchawki potrafią przyjemnie zawibrować w nowszych brzmieniach, ale poradzą sobie także z gitarą basową lub kontrabasem. Dół wyciąga sporo detali, ale nie jest analityczny – to dobry kompromis pomiędzy szczegółowością a rozrywką.

Średnica jest ciepła, gładka i czysta oraz łagodniejsza w wyższych rejonach. To bliskie pasmo, które nie jest na siłę wypchnięte. Nie zostało zdominowane przez bas, ale nie wybija się także przed niskie tony. Słychać wyraźne ocieplenie, zagęszczenie średnicy – wokale damskie i męskie są kształtne, bezpośrednie, gitary mocne, dociążone i szczegółowe, a dęciaki naturalne. Słuchawki kiedy trzeba potrafią przekazać średnicę z „ziarnem”, zabrudzeniem, lekko piaszczyście, ale faworyzują raczej czystsze brzmienie. Wszystko wypada na nich trochę bardziej nowocześnie, nawet starsze nagrania. Słychać faworyzację dolnego pasma – wokaliści brzmią trochę lepiej, z kolei wokalistki o wyższych głosach są lekko przygaszone.

Sopran wydaje się lekko złagodzony, szczególnie gdy obok ma się do porównania Takstary PRO 80. Nadaje to brzmieniu lekkiego przyciemnienia, zagęszcza bas i średnicę. Góry jest tyle, że dalej wszystko pozostaje czytelne i szczegółowe, ale jest w tym pewna audiofilsko-melomańska koloryzacja. Takie proporcje sopranu i wyższej średnicy do niższej i basu nadają dźwiękowi atmosfery, „klimatu”, co sprawdza się w wielu gatunkach muzycznych. Dla mnie im bardziej klimatyczne nagrania, im smutniejsze, bardziej posępne i cięższe, tym Cloudy brzmiały lepiej. Wciągał mnie metal zespołu Gojira, ale świetnie słuchało się także starych, elektronicznych nagrań Jean Michel Jarre’a lub Vangelisa. Patricia Barber potrafiła czasami zasyczeć, ale lekko. Sporo zależało od źródła dźwięku – niektóre wzmacniały sybilizację.

Scena dźwiękowa jest niezła. Nie za duża, ale dobrze rozciągająca stereo oraz zaznaczająca głębię. Brzmienie pozostaje blisko, często w głowie, ale łatwo oddzielić tło od pierwszego planu, a poszczególne instrumenty są dobrze eksponowane. Jest w tym coś z brzmienia monitorów, przypomina Focale Professional. Scena jest więc bardziej kameralna, bez potężnego napowietrzenia, ale z odpowiednia separacją.

Nauszniki welurowe z zestawu odchudzają brzmienie, rozjaśniają dźwięk. Basu jest mniej, a więcej wyższej średnicy i sopranu. Nie polecam ich do Cloud II, chyba że do bardzo basowych źródeł. Niestety welur wzmaga wyraźnie sybilizację.

HyperX Cloud II (bez karty dźwiękowej) vs Takstar PRO 80

Słychać, że dodatkowa gąbka w HyperX działa na zasadzie filtra, a do różnic w dźwięku przyczyniają się także lepsze nauszniki. PRO 80 to podobne brzmienie, charakter i przestrzeń, ale słuchawki są jaśniejsze, mniej basowe, mocniejsze w wyższej średnicy i sopranie. Są bardziej klarowne, mocniej zarysowane, nie mają takiego zagęszczenia dźwięku, tego klimatu. Brzmią bardziej surowo, profesjonalnie, analitycznie i monitorowo, na co wpływ ma też wzmocniona sybilizacja sopranu. PRO 80 są bardziej syczące, co słychać szczególnie w słabszych nagraniach, głosach wokalistek. Z uwagi na jaśniejszy charakter dźwięku PRO 80 wydają się być swobodniejsze, bardziej napowietrzone, ale w rzeczywistości wymiary sceny są podobne.

Uważam HyperX Cloud I lub II za lepsze słuchawki niż Takstary PRO 80, a to przez dociążenie basu oraz łagodniejszy sopran. Co ciekawe, pierwsze słuchawki PRO 80, które testowaliśmy na portalu nie miały problemu z sybilizacją, brzmiały podobnie do Cloudów. Wtedy nie miałem problemów z sybilizacją, teraz PRO 80 potrafią mocno zasyczeć. PRO 80 spiszą się lepiej z cieplejszym sprzętem lub dla fanów jaśniejszego brzmienia.

HyperX Cloud II z dedykowaną kartą dźwiękową

Dźwiękówka z zestawu nie moduluje mocno charakteru słuchawek, ale z większością źródeł uzyskałem lepsze efekty bez niej. To ekwiwalent integry ze średniej półki – Realtek ALC1150 dał trochę lepsze efekty. Brzmienie z kartą z zestawu jest bardziej cyfrowe i efektowne, jakby słabsze w midbasie, ale mocniejsze w subbasie. Nie jest to jednak typowa V-ka – średnica na szczęście pozostaje bliska, mimo bardziej podkreślonego sopranu i trochę mocniejszej sybilizacji.

Wbudowany efekt DSP jest przeciętny. Dodaje głębi, wyciąga efekty tła, detale, ale to bardzo cyfrowe brzmienie z dziwnym pogłosem, wszystko zyskuje dodatkowe odbicie w tej sztucznie napompowanej scenie. Do muzyki się raczej nie przyda.

HyperX Cloud II w grach komputerowych

Uważam, że Cloud II bez i z kartą dźwiękową zostały zestrojone bardzo dobrze do gier komputerowych. Po pierwsze dają dobre dociążenie basu, ale nie jest przesadnie podbity. Stąd efekty wybuchów są mocne, ale bas nie dudni i nie zalewa dźwięku. Jednocześnie nie ma odchudzenia jak w Sennheiserach Game Zero. Do tego wyższa średnica jest łagodniejsza, wystrzały z wirtualnej broni w Counter Strike: Global Offensive Lub Far Cry 4 nie męczą uszu. Cloud II dobrze spisały się w pozycjonowaniu – mają dobrą szerokość sceny, jak i głębię, co przekłada się na łatwe lokalizowanie przeciwników.

To słuchawki równie dobre w muzyce, więc rozgrywka w GTA V była samą przyjemnością. Dialogi były czytelne i naturalne, muzyka z radiostacji wysokiej jakości, słuchawki drżały podczas wybuchów, a wystrzały nie irytowały uszu. Dużo dobrej zabawy.

Gorzej z Wiedźminem 3 w polskiej wersji językowej – wyostrzenie dźwięku podczas korzystania z wiedźmińskich zmysłów, efekty tła robiły wrażenie, ale z niektórymi źródłami (ODAC i O2, Realtek ALC1150, a także dedykowana karta) dialogi w języku polskim były bardzo sykliwe i mocno irytowały, kłując uszy. Dzięki bliskiej średnicy to dobre słuchawki do RPG, ale raczej w wersjach anglojęzycznych.

Efekt 7.1 sprawdza się przeciętnie – z jednej strony wyciąga detale tła i poprawia głębię, z drugiej dodaje pogłos i sztuczność, co w niektórych grach było uporczywe – sprawdzi się raczej tam, gdzie nie ma muzyki. Mikrofon jest wygodny, dobrze zbiera głos i filtruje otoczenie, ale jakość głosu jest przeciętna.

Podsumowanie



HyperX Cloud II to świetne słuchawki, które jednocześnie… zawodzą. Wszystko za sprawą karty dźwiękowej, która może się przydać do grania na laptopie z kiepską dźwiękówką albo na komputerze stacjonarnym z uszkodzonym wyjściem karty. Brzmienie z kartą z zestawu jest dobre, ale efekt DSP więcej psuje aniżeli poprawia. Niestety producent niejako zmusza do korzystania z tej karty-przedłużki, bowiem kabel słuchawkowy ma tylko 100 cm, a w zestawie brakuje przedłużacza lub adaptera do podłączenia mikrofonu.

cloud2
Dlatego bardzo polecam HyperX Cloud, ale w wersji pierwszej, bez dedykowanej karty. Uważam Cloudy za lepsze słuchawki od Takstarów PRO 80, także pod względem ergonomii. Wersja II zasłużyła zatem na wyróżnienie, ale pierwsze Cloud dostałyby rekomendację.


rek
dla HyperX Cloud II


Zalety:
+ bardzo dobre wykonanie
+ ładny design
+ bardzo dobre ergonomia (bardzo dobre nauszniki ze sztucznej skóry)
+ dobre tłumienie otoczenia
+ reagują na jakość sprzętu, ale nie są wymagające
+ świetny bas, dociążone, gęste, muzykalne, ale także szczegółowe brzmienie z dobrym pozycjonowaniem instrumentów, dobre do wielu gatunków
+ wzorowe w grach, odpowiedni bas dla efektów, bliska średnica dla głosu postaci i innych graczy
+ wygodna obsługa karty dźwiękowej


Wady:
– czasami sybilizują (zależy od źródła, gier, muzyki)
– pałąk może lekko uciskać szczyt głowy
– zbyt krótki przewód analogowy, brak rozdzielaczy i przedłużek w zestawie
– cyfrowy nalot dźwięku z dedykowaną kartą, pewien spadek jakości, słaby efekt DSP
– zbyt duże skoki regulacji głośności (jeden klik = 4 stopnie)

Sprzęt dostarczył:


SPRAWDŹ AKTUALNE CENY NA CENEO.PL

REKLAMA
fiio

2 KOMENTARZE

  1. Cześć;
    Czy polecasz jakieś słuchawki, które przetestowałeś w grach i mają lepsze pozycjonowanie i szczegółowość dźwięku niż HyperX Cloud II.
    Kilka dni temu kupiłem Beyerdynamics dt 990 250 ohm oraz Sound Blaster X G6, żeby je zasilić. Testowałem je podpięte od razu do płyty głównej msi b85 g43 gaming (było troche za cicho) oraz do wzmacniacza. W obu przypadkach nie potrafiłem dokładnie określić, z której strony dobiega przeciwnik lub czy jest nade mną, czy pode mną. W HyperX nie mam w ogóle takich problemów, jednak posiadam już je od 5 lat i „skórka” na nausznikach i pałąku pozdzierała się, więc planuję wymienić na coś nowszego. Myślałem nad HyperX Cloud Alpha, bo ponoć są troszkę lepsze, jednak chciałbym coś dużo lepszego oraz mój budżet aktualnie mi na to pozwala. Słuchawki używam głównie do grania, ale muzyki też czasem posłucham. Chciałbym ponowić pytanie, czy jest jakiś model słuchawek, który przetestowałeś i uważasz, że są warte uwagi?

    • Cześć. Bardzo lubię Logitech G Pro X, ewentualnie G Pro (bez dodatkowych akcesoriów i mikrofonu od Blue) – moim zdaniem aktualne jedne z najlepszych słuchawek gamingowych, a porównywałem je też z dużo droższymi Sennheiserami serii GSP. Używam ich na co dzień, dość zrównoważone, naturalne brzmienie z niezłą średnicą, bezproblemowe w pozycjonowaniu, zarówno w szerz jak i w pionie, bo pozycjonowanie góra-dół to rzeczywiście wyzwanie, nie zawsze słuchawki sobie z tym radzą. Cloud Alpha są również udane, ale te na niektórych źródłach potrafią mieć przesadzony średni/wyższy bas. Nowsze Cloud Alpha S są pod tym względem wyraźnie lepsze, bardziej precyzyjne i przestrzenne, a do tego nadal dobrze pozycjonujące i odpowiednio szczegółowe. Mimo że brzmią bardziej V-ką w porównaniu do Logitech G Pro X, to są dla nich realną konkurencją.

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here