Sendy Audio Egret to średniopółkowe planary z zadatkami na hi-end. W muszlach z orzecha czarnego zamknięto duże przetworniki, a hybrydowy kabel został wykonany z trzech typów miedzi. Według producenta słuchawki mają zapewnić wzorowy komfort oraz brzmienie z wysokiej półki – spójne, gładkie i wierne.
Sendy Audio Egret współdzielą wiele elementów konstrukcyjnych z testowanym niedawno modelem Aiva 2, ale „pod maską” to coś zupełnie innego. Producent wykorzystał większe i bardziej zaawansowane przetworniki planarne (98×84 mm vs 97×76 mm) oraz umieścił je w udoskonalonych muszlach z orzecha czarnego. Duże wrażenie robi także nietuzinkowy, hybrydowy kabel zbalansowany z wtyczką 4,4 mm. Co w nim specjalnego? Wykonano go z trzech rodzajów miedzi i podwójnie zaekranowano.
Cena słuchawek została ustalona na 2999 zł, czyli nowość wymaga 600 zł dopłaty względem modelu Aiva 2. Różnica w cenie jest więc zauważalna (25%), ale wydaje się być uzasadniona – w zamian otrzymujemy nie tylko większe przetworniki, ale również znacznie wyższej klasy kabel. Jeśli więc nastąpił progres jakościowy, przewód nie podpada sonicznie i użytkowo, Egret mogą stanowić świetną alternatywę nie tylko dla Aiva 2, ale także konkurencyjnych planarów od FiiO czy HiFiMAN-a.
Byłem ciekawy, co dokładnie zmieniło się względem Aiva 2. Nie omieszkałem też porównać modelu Egret z podobnie wycenionymi i wyżej pozycjonowanymi słuchawkami planarnymi – w ruch poszły FiiO FT5, HiFiMAN HE600 oraz Arya Unveiled.
Wyposażenie
Zestaw zawiera:
- kabel 2x 3,5 mm > 4,4 mm (długość ok. 190 cm);
- przejściówkę 4,4 mm > 3,5 mm (długość ok. 12 cm);
- przejściówkę 3,5 mm > 6,35 mm;
- futerał;
- woreczek na akcesoria.
Kabel robi bardzo dobre pierwsze wrażenie – jest gruby, solidny i zabezpieczony przyjemną w dotyku izolacją z dodatkowym wzmocnieniem. O tym jednak za chwilę, ponieważ przewód jest na tyle zaawansowany, że wymaga głębszego opisu. Co innego futerał, który nie różni się niczym od tego dodawanego do Aiva 2 i wielu innych, zbliżonych konstrukcyjnie słuchawek od Sivga czy Sendy Audio. Trudno narzekać, to solidne i pojemne akcesorium.

Niestety przejściówka do standardu 3,5 mm została wykonana z innego przewodnika niż kabel (najpewniej samej miedzi). Zazwyczaj w słuchawkach Sivga czy Sendy Audio adapter nie odstawał jakościowo od fabrycznego przewodu, ale w tym przypadku można to usprawiedliwić – taka przejściówka byłaby droga, a nabywca słuchawek tej klasy najpewniej i tak dysponuje źródłem zbalansowanym.
Konstrukcja i jakość wykonania
Egret nie są kopią modelu Aiva 2. Oczywiście nie sposób zaprzeczyć podobieństwu, ale tak naprawdę zmodyfikowano niemal każdy element. Zastosowano większe przetworniki, więc muszle wyraźnie urosły, a maskownice stały się wypukłe. Ozdobiono je też innym, ale wciąż orientalnym wzorem – tym razem inspiracją były skrzydła czapli, gdy w Aiva 2 wzorowano się na łuskach syren. Pozornie identyczne są także nauszniki oraz opaska pałąka.

Muszle zostały wykonane z orzecha czarnego o jaśniejszej barwie i mniej kontrastowych słojach niż w przypadku zebrano z Aiva 2. Natomiast aluminiowy i anodowany pałąk rozjaśniono, ponieważ przefarbowano go z czerni na grafit. Kształt muszli również uległ zmianie – tym razem gniazda 3,5 mm nie zostały wpuszczone w obudowy, bo przylegają do muszli i są skierowane ku przodowi. Jakość obróbki drewna pozostała jednak bez zmian – muszle są wciąż wręcz aksamitne w dotyku.
Nauszniki ponownie zszyto ze sztucznej skóry (krawędzie) oraz tkaniny (ranty). Nie zmienił się też ich kształt (kątowy oraz ergonomiczny), a wypełnienie pozostało piankowe. Na swoich miejscach są również literowe oznaczenia kanałów, naniesione na siatkach zabezpieczających przetworniki. Producent zrezygnował jednak z jakichkolwiek perforacji. Dla porównania w Aiva 2 nauszniki podziurkowano zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz. Opaska z jagnięcej skóry także doczekała się modyfikacji – w nowym modelu ma od spodu poduszki.

Kabel to ewenement. Składa się z 10 żyłek miedzi OFC produkcji Furukawa, 10 żyłek posrebrzonej miedzi oraz 10 żyłek emaliowanej i pozłoconej miedzi! Jakby tego było mało, przewód jest podwójnie ekranowany – osłoną PVC wzmocnioną grafenem oraz siatką miedzianą w dwóch wariantach, czyli czystą oraz posrebrzoną, co można dostrzec przez półprzezroczystą i gładką izolację. Ponadto obudowy wtyczek są aluminiowe, a rozdzielacz i suwak bambusowe.
Słuchawki wyglądają na droższe niż są, ale nie ma zaskoczenia. Muszle z litego drewna tradycyjnie wykonano z najwyższą precyzją, a elementy skórzane i skóropodobne również nie rozczarowują – są sprężyste i elastyczne, a piankowe wypełnienie z łatwością się ugniata i powoli rozpręża. Nie dostrzegłem też skaz czy problemów ze spasowaniem poszczególnych elementów, ale nie inaczej jest z Aiva 2, P2 Pro czy innymi słuchawkami od azjatyckiego producenta.
Ergonomia i użytkowanie
Producent zdążył już przyzwyczaić nie tylko do wysokiej jakości wykonania, ale także ponadprzeciętnego komfortu – Sendy Audio Egret nie są w tym odosobnione. Mimo sporej i typowo stacjonarnej konstrukcji, można korzystać z nich przez długie godziny bez uczucia zmęczenia. Nie obyło się jednak bez pewnych, standardowych wad, ale zacznijmy od plusów.

Pojemne oraz ergonomicznie wyprofilowane nauszniki zapewniają sporo miejsca na małżowiny uszne, a muszle odchylają się dość swobodnie na boki, więc pady świetnie przylegają. Co więcej, nacisk pałąka jest optymalny, a same nauszniki miękkie i przyjemne dla skóry za sprawą tekstylnych rantów. Na szóstkę spisuje się także skórzana opaska, która wzorowo dostosowuje się do kształtu głowy i równomiernie rozkłada nacisk dzięki poduszkom. Te są przyzwoicie grube i również odpowiednio miękkie, bo piankowe.
Odchylone gniazda to strzał w dziesiątkę – odstające wtyczki nie zahaczają o ramiona, a kabel lepiej się układa. W razie potrzeby bez problemu go wymienimy, bo gniazda są na wierzchu, w przeciwieństwie do Aiva 2. Dzięki gładkiej izolacji oraz braku oplotu nie słychać też mikrofonowania, a przewód nie ześlizguje się z blatu biurka. Docenić należy kolorowe pierścienie wtyków 3,5 mm – prawy odróżniono czerwienią, a lewy zielenią. Niemniej nie zapomniano o literowych oznaczeniach, nadrukowanych nie tylko w obrębie nauszników i na wtyczkach, ale również od zewnętrznej strony pałąka.
Nie byłbym sobą, gdybym do czegoś się nie przyczepił. Niestety regulacja rozmiaru jest znowu przesadzona – musiałem tylko minimalnie rozsuwać opaskę, choć mam czaszkę średniego rozmiaru. Słuchawki będą więc pasować na typowe lub większe głowy, ale mogą być za duże na te mniejsze. To nie pierwsza taka sytuacja, ponieważ za przestrzelony rozmiar krytykowałem także model Aiva 2 i szereg słuchawek z logo Sivga.

Słuchawki są ponadto dość ciężkie – waga wskazała 462 g. Wprawdzie do rekordzistów nadal daleko, ale ostatnio coraz częściej trafiają do mnie planary lżejsze o 100-150 gramów. Na szczęście wyważenie jest proporcjonalne, a opaska spełnia swoje zadanie, więc ciężar nie daje się we znaki – wystarczy robić standardowe przerwy dla bezpieczeństwa słuchu, by nie czuć dyskomfortu.
Specyfikacja
- konstrukcja: otwarta, wokółuszna
- przetworniki: planarne 98×84 mm
- pasmo przenoszenia: 20 Hz-40 kHz
- czułość: 95 dB
- impedancja: 24 Ω
- kabel: miedź OFC + posrebrzona miedź + pozłocona miedź (Litz), 2x 3,5 mm > 4,4 mm + adaptery 3,5 mm oraz 6,35 mm (ok. 190 cm)
- masa: 462 g
Brzmienie
Zazwyczaj unikam w opisach emocji i górnolotnych stwierdzeń, ale raz na jakiś czas trafiają do mnie urządzenia, o których trudno mi pisać na chłodno. Egret są tego dobrym przykładem – uważam, że słuchawki są znakomite, a producent podniósł poprzeczkę i świetnie je zestroił. Nowe planary mają w sobie naturalne ciepło, osiągają głęboki bas, jak i klarowną górę pasma, ale podają muzykę w sposób gładki i przystępny.
Egret wyróżniają się też holografią, ponieważ generują zaskakująco duże i trójwymiarowe źródła pozorne – instrumenty czy wokale sprawiają wręcz wrażenie namacalnych. Kolejną niespodzianką jest ponadprzeciętna rozdzielczość dźwięku, bo Egret pozwoliły mi wychwycić nowe detale w utworach odsłuchiwanych od lat, czego dawno nie doświadczyłem, a już szczególnie na słuchawkach o muzykalnym charakterze.
Sendy Audio Egret – sygnatura dźwiękowa
Niskie tony są stosunkowo mocne. Wciąż nie ma mowy o dominacji, ale jak na otwarte planary zejście w subbas jest naprawdę głębokie, a midbas pełny oraz masywny. Niski i średni bas nie przytłaczają jednak wyższego podzakresu – kontrabas, fortepian czy wirtuozerska gitara basowa wciąż brzmią zgodnie ze swoim charakterem, nie sprawiają wrażenia podbitych czy napompowanych. Egret punktują również dynamiką i timingiem – bas jest zwarty, ma mocny atak i szybko wygasa, ale może także leniwie się przelewać. W rezultacie z przyjemnością słuchałem zarówno nowoczesnej elektroniki, metalu, rocka, jak i jazzu.
Średnica jest bliska i bezpośrednia. Pasmo ma ciepławy oraz gładki charakter, ale nie sprawia wrażenia rozmytego, ponieważ wyższy środek jest na swoim miejscu. Muzyka jest podawana w sposób wyrazisty, instrumenty sprawiają wrażenie twardo i precyzyjnie zarysowanych, a wokale z pewnością nie znikają w tle, czyli nie dają się przetłoczyć niskim czy wysokim tonom. Imponująca jest także szczegółowość – smaczki w stylu skrzypiącego krzesła, lekkiego sprzężenia zwrotnego mikrofonu, wzbudzającej się membrany werbla czy strun brzęczących o progi były zaskakująco łatwe do wychwycenia. Niemniej nie czułem się rozproszony detalami, wciąż mogłem odbierać muzykę całościowo.
Wysokie tony nie zostały ścięte czy przyciemnione – nie uświadczyłem jakiegokolwiek roll-offu. Góra pnie się więc wysoko, co słychać po wyrazistych solówkach gitarowych, swobodnie rozbrzmiewających dęciakach, operowych głosach czy metalicznych i dźwięcznych talerzach perkusyjnych. Sopran doświetla więc brzmienie, eliminuje dystans do muzyki i potęguje klarowność średnicy. Producent jednak poskromił niebezpieczne akcenty, ponieważ sybilizacja nie stanowi problemu, o ile nie jest ewidentnie zawarta w nagraniach. Sykliwość nie dawała mi się we znaki, a jestem na nią ostatnio szczególnie wyczulony, więc duży punkt dla Egret.
Mam jednak dwa zastrzeżenia odnośnie tonalności. Moim zdaniem bas nie jest jeszcze tak zróżnicowany, jak pasmo średnie – sprawia wrażenie nieznacznie zmiękczonego, czyli fakturowość niskich tonów mogłaby być lepsza. Momentami odbierałem też okolice 1 kHz jako zaakcentowane – werble, niektóre bębny czy wokale wydawały się lekko uwypuklone. Wychwytywałem to jednak tylko w porównaniach ze słuchawkami z mniejszą ilością średnicy, więc to najpewniej kwestia odzwyczajenia od takiego strojenia.
Sendy Audio Egret – scena dźwiękowa
Egret mogą pochwalić się szeroką sceną dźwiękową z kontrastowo odseparowanymi kanałami, która ma kształt elipsoidy, ponieważ instrumenty są pozycjonowane nie tylko na boki, ale także w głębi czy wysokości. Występuje już efekt zawieszenia dźwięków wokół nas, bo nie wydają się one wydobywać ze środka naszej głowy. Jednak nie sama scena robi największe wrażenie, a holografia – Egret generują potężne i trójwymiarowe źródła pozorne, co jest zazwyczaj wyznacznikiem słuchawek z wyższej półki. Mimo dużego formatu instrumentów, nie zlewają się one ze sobą za sprawą obfitego napowietrzenia sceny dźwiękowej.
Taka prezentacja to jednak miecz obosieczny. Winowajcą jest niezwykle bliski pierwszy plan, co w połączeniu z dużymi źródłami pozornymi może powodować efekt ciasnoty, jakby przytłoczenia dźwiękiem. Momentami miałem ochotę lekko odsunąć się od muzyki, chciałem zdystansować się od pierwszego planu. Zatem mimo przystępnego strojenia, sama prezentacja jest dość bezwzględna. Nie zdziwię się, jeśli niektórzy melomani poczują się lekko przytłoczeni, odbiorą instrumenty pierwszego planu jako natarczywe. Jednocześnie założę się, że taka ekspozycja znajdzie wielu zwolenników. Mnie ostatecznie przypadło to do gustu.
Sendy Audio Egret – porównania z Aiva 2, FiiO FT5, HiFiMAN HE600 i Arya Unveiled
Sendy Audio Egret vs Aiva 2
Egret rozwijają sygnaturę modelu Aiva 2. Niżej pozycjonowane planary także dociążają bas, są bezpośrednie w średnicy i klarowne w górze pasma, ale Egret robią to wszystko lepiej. Dół nowego modelu jest pełniejszy w subbasie i bardziej zwarty oraz sprężysty, pasmo średnie brzmi bardziej naturalnie, a góra pasma jest ewidentnie łagodniejsza i mniej podatna na sybilizację. Za Egret przemawiają także wyższa rozdzielczość (szczególnie średnicy), większa scena oraz bardziej trójwymiarowe i większe źródła pozorne.

Moim zdaniem Egret (2999 zł) stanowią pewny krok naprzód i są tym samym przyjemniejsze w odbiorze, ale należy pamiętać, że mówimy o audiofilskich niuansach – pomiędzy słuchawkami nie ma absolutnie przepaści. Mniejsze źródła pozorne, klarowniejsza góra pasma także mogą się podobać, więc nie należy skreślać Aiva 2 (2399 zł). Najpewniej dałoby się je przybliżyć do poziomu Egretów wymieniając kabel i próbowałem to sprawdzić podłączając Aiva 2 przewodem od nowego modelu, ale niestety nic z tego – wtyczki nie zmieściły się we wnękach muszli.
Sendy Audio Egret vs HiFiMAN HE600
Byłem niezmiernie ciekawy porównania z nowymi HE600, identycznie wycenionymi planarami HiFiMAN-a. Tym razem różnice były większe, niż w przypadku konfrontacji z Aiva 2. Okazało się, że HE600 są bliższe neutralności – mają mniej basu, bardziej płaską średnicę i podobnie klarowną górę pasma. Największą różnicę słychać jednak w prezentacji, ponieważ HE600 odsuwają pierwszy plan, czyli podają muzykę z pewnego dystansu, gdy Egret wręcz zanurzają słuchacza w dźwięku.
Poziom jakościowy jest jednak zbliżony – może HE600 bardziej różnicują bas, ale za to są mniej wyraziste w średnicy. Może przestrzeń wydaje się swobodniejsza w HiFiMAN-ach, ale za to źródła pozorne nie są tak duże, jak w słuchawkach Sendy Audio. Oba modele są też podobnie dynamiczne i rytmiczne – atak, wybrzmiewanie czy podtrzymywanie są wysoce satysfakcjonujące u obu zawodników.

Warto jednak wziąć pod uwagę, że HE600 niestety nie mają kabla zbalansowanego w zestawie, a ten dołączany jest podstawowej jakości. Wymiana kabla na lepszy poprawia holografię czy reprodukcję basu, ale zwiększa koszt. O tym jednak więcej w teście dedykowanym HE600, który powinien zostać opublikowany za jakiś czas.
Sendy Audio Egret vs FiiO FT5
FT5 to już inna bajka – słuchawki FiiO brzmią efektowniej. Generują one więcej basu w stosunku do średnicy i nie są tak klarowne w poszczególnych pasmach, jak Egret. Moim zdaniem Egret brzmią równiej i tym samym bardziej naturalnie, przekazują więcej informacji w dole pasma oraz średnicy, a do tego generują większe źródła pozorne. Bohater powyższego testu może też pochwalić się szerszą sceną za sprawą mocniejszej separacji kanałów.

Czyli Egret są górą, a FT5 nie mają szans? Niekoniecznie. „Piątki” od FiiO również brzmią świetnie – są energiczne w basie, angażują muzyką i nie zawodzą rozmiarem sceny dźwiękowej. Co więcej, FT5 posiadają solidny, modularny kabel w zestawie, a do tego alternatywne nauszniki, które pozwalają lekko wyrównać brzmienie. Ponadto FT5 są tańsze, kosztują 2399 zł. Gdybym miał zignorować różnicę w cenie, postawiłbym na Egret. W innym wypadku tańsze FT5 mocno by mnie kusiły.
Sendy Audio Egret vs HiFiMAN Arya Unveiled
Postanowiłem też sprawdzić, jak Egret mają się do wyżej pozycjonowanych modeli. Padło na Arya Unveiled, czyli planary z odkrytymi przetwornikami droższe o ponad 2000 zł. Ze względu na brak maskownic Arya Unveiled generują inną, bardziej zdystansowaną i otwartą scenę dźwiękową z charakterystyczną prezentacją od frontu. Przy nich Egret brzmią typowo słuchawkowo, czyli faworyzują stereofonię/rozkładają instrumenty głównie na boki.

To jednak nie koniec różnic – słychać, że Arya Unveiled to dzieło HiFiMAN-a, bo prezentacja jest bardziej neutralna i techniczna. Egret obficiej dawkują bas, brzmią trochę gładziej i cieplej. Nie słychać natomiast przepaści jakościowej. Wprawdzie Arye potrafią trochę lepiej zróżnicować bas i generują większą przestrzeń, ale ogólna rozdzielczość czy dynamika są podobne. Jakby tego było mało, Arya Unveiled nie mają w zestawie kabla zbalansowanego, a fabryczny kabel jest nieporównywalnie niższej jakości. Zatem opłacalność stoi po stronie modelu Egret (2999 zł vs 5270 zł).
Sendy Audio Egret – wysterowanie i synergia
Słuchawki z pewnością nie są trudne do wysterowania. Niemal wszystkie, porównywane wyżej planary potrzebowały więcej mocy i wyższych poziomów wzmocnienia od Egretów, a już szczególnie słuchawki HiFiMAN-a. Egret wymagały zazwyczaj niskiego lub średniego gainu, by zabrzmieć nie tylko głośno, ale przestrzennie i z energią w basie. Dla porównania HiFiMAN HE600 czy Arya Unveiled były ciche na takich samych ustawieniach.

Ucieszą się posiadacze odtwarzaczy mobilnych i mniej wydajnych kombo, ale niektóre wzmacniacze stacjonarne mogą być overkillem dla modelu Egret. Dla porównania HiFiMAN EF600 oferował aż nadto mocy na niskim poziomie wzmocnienia – konieczne było ściszenie źródła w systemie, żeby komfortowo operować pokrętłem. Natomiast FiiO M17 nie potrzebował trybu stacjonarnego, żeby wysterować słuchawki.
Nie trzeba za to przejmować się synergią. Egret zgrywały się z przeróżnymi źródłami – neutralnymi (HiFiMAN EF600), klarownymi (FiiO R9) czy ciepłymi lub wręcz analogowymi (Cayin RU9). Ostatnie kombo zapewniło świetne efekty w każdym trybie – tranzystorowym oraz dwoma lampowymi. Nie spodziewałem się tego, ponieważ RU9 lubi brzmieć ciepło, barwnie i łagodnie. Egret jednak nie zamuliły się, pozostały bezpośrednie i klarowne.
Sendy Audio Egret – kabel
Zastanawiałem się na ile progres w jakości dźwięku względem Aiva 2 wynika z bardziej zaawansowanego kabla. Z powodu fizycznej niekompatybilności nie mogłem przetestować trójkompozytowego kabla z modelem Aiva 2, więc zrobiłem odwrotnie – podłączyłem Egret kablem z zestawu Aiva 2. W takiej konfiguracji Egret zabrzmiały kapkę klarowniej, mniej gładko i ciepło, więc przybliżył się charakterem do Aiva 2.
Niemniej z kablem od tańszego modelu źródła pozorne były wciąż większe, a góra ewidentnie łagodniejsza i mniej podatna na sybilizację. Scena dźwiękowa Egretów także pozostała większa od tej z Aiva 2. Zatem progres jakościowy nie wynika jedynie z lepszego kabla, to zasługa przetworników i strojenia.
Podsumowanie
Sendy Audio Egret są jedynymi z najlepszych słuchawek planarnych, które trafiły do mnie w ostatnich latach. Konstrukcja jest solidna, estetyczna i przede wszystkim komfortowa za sprawą miękkich i pojemnych nauszników, elastycznej opaski pałąka oraz proporcjonalnego wyważenia. Podoba mi się, że gniazda 3,5 mm nie zostały wpuszczone w muszle i wyprowadzono je pod kątem, a kabel z zestawu mogę opisywać w samych superlatywach. Brzmienie jest rewelacyjne – naturalne i muzykalne, dynamiczne i rozdzielcze, przestrzenne i holograficzne.
Nie obyło się bez pewnych wad. Moim zdaniem średni bas mógłby być trochę bardziej zróżnicowany, a pierwszy plan nieznacznie odsunięty – duże i bliskie źródła pozorne mogą niektórych przytłaczać. Szkoda, że regulacja rozmiaru jest wciąż nieoptymalna, więc słuchawki mogą być za luźne na mniejszych głowach.

Sendy Audio Egret kosztują 2999 zł. To najdroższe, ale tym samym najlepsze słuchawki od Sendy Audio czy Sivga, jakie znam. Chyba nie spotkałem się też z fabrycznym kablem o tak wysokiej jakości, a przynajmniej w świecie planarów – najbliżej są modularne kabla od FiiO, bo niesymetryczne „druty” HiFiMAN-a nie mają szans. Uważam, że nastąpił pewny krok naprzód względem Aiva 2, słuchawek mniej przestrzennych i holograficznych, a także ostrzejszych w górze pasma. Egret mogą też śmiało konkurować z modelami od FiiO czy HiFiMAN-a.
Jeśli więc szukamy planarów z pełnym basem, naturalną średnicą oraz klarowną, ale łagodną górą pasma, to zdecydowanie warto je wypróbować. Uważam, że Egret mają start nawet do znacznie droższych słuchawek. Niezadowoleni mogą być tylko fani odsuniętej średnicy i dystansu do muzyki – Egret stawiają pierwszy plan bardzo blisko słuchacza. W takiej sytuacji HE600 wyjdą na prowadzenie, o ile akceptujemy brak balansu w zestawie.

Dla Sendy Audio Egret
Zalety:
+ praktyczne wyposażenie
+ solidne wykonanie
+ wysoka ergonomia
+ fantastyczny kabel zbalansowany
+ kątowe gniazda
+ łatwość wysterowania
+ wysoka synergiczność
+ naturalne, muzykalne, dynamiczne i rozdzielcze brzmienie
+ duża i holograficzna scena dźwiękowa
Wady:
– średni bas mógłby być bardziej zróżnicowany
– bardzo bliski pierwszy plan
– nieoptymalny zakres regulacji rozmiaru
Sprzęt dostarczył:




![HiFiMAN Ananda Unveiled [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2026/02/HiFiMAN-Ananda-Unveiled-218x150.jpg)
![FiiO M27 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2026/02/FiiO-M27-218x150.jpg)
![HiFiMAN HE600 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2026/01/HiFiMAN-HE600-218x150.jpg)
![FiiO x Jade Audio JT3 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2026/01/Jade-Audio-JT3-218x150.jpg)
![FiiO x Jade Audio JT7 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2026/01/FiiO-JT7-218x150.jpg)