BTR1K jest trzecim wcieleniem udanego adaptera Bluetooth od FiiO. Najnowsza wersja posiada Bluetooth 5.0, przetwornik AKM AK4376A, USB typu C z opcją DAC-a oraz moduł NFC. Jak brzmi i wypada na tle FiiO BTR3?

Doceniłem możliwości pierwszego BTR1, ale test adaptera szybko się zdezaktualizował. Producent chwilę później wydał wersję 2.0 z innym przetwornikiem (AK4376 zamiast AK4367) oraz obsługą kodeka AAC. Tym razem zmiana jest jeszcze większa – zaktualizowano układ Bluetooth do wersji 5.0 (Qualcomm QCC3005 w miejsce CSRA64215), zastąpiono gniazdo micro USB standardem USB typu C, dodano wsparcie dla trybu USB DAC oraz zmodyfikowano interfejs. Konstrukcja pozostała podobna, ale szybko okazało się, że brzmienie zmieniło się względem pierwszej iteracji, przybliżając BTR1K do sygnatury BTR3.

REKLAMA
fiio

Wyposażenie

Wyposażenie jest podobne do pierwszej iteracji BTR1, zawiera:

  • kabel USB;
  • zawieszkę na szyję;
  • instrukcję obsługi oraz dokumentację.

Kabel USB ma tym razem gładkie i smukłe wtyczki, jest zakończony USB typu C i mierzy 16 cm (bez uwzględniania wtyków). Smyczka na szyję to ponownie płaska taśma o długości 46 cm ze sznurkiem do przenizania przez otwór w urządzeniu.

Konstrukcja

Wzornictwo nowej wersji jest identyczne, tak samo jak jakość wykonania. FiiO BTR1K nie jest tak minimalistyczny, jak BTR3 lub uBTR. Producent nie wprowadził także szkła – obudowa pozostała aluminiowo-plastikowa. Jakość materiałów jest wysoka, spasowanie elementów wzorowe, a strona wizualna nadal atrakcyjna – żłobione aluminium prezentuje się bardzo dobrze.

Zmiany widać na froncie. Co prawda włącznik pozostał okrągły, ale nie ma w nim diody, a przycisk nie służy już do włączania efektu dźwiękowego, którego BTR1K został pozbawiony. Mała dioda na dole została zamieniona na podłużną, która jest wielokolorowa i barwami sygnalizuje aktywne kodeki oraz funkcję DAC-a USB. Kolor niebieski odpowiada transmisji SBC, turkusowy to AAC, fioletowy aptX/aptX LL, a biel ujrzymy w trybie przetwornika USB. W dolnej części, wykonanej z tworzywa sztucznego, można dojrzeć jeszcze oznaczenie modułu NFC.

Prawa strona pozostała pusta, za to na lewej przybył jeden przycisk – są tam regulacja głośności oraz wąski przycisk wielofunkcyjny. Na szczycie widać wyjście 3,5 mm, zamocowane na połyskującym panelu z tworzywa, a na spodzie znajduje się port USB typu C. Świetnie, że producent dość konsekwentnie wprowadza „nowy” typ gniazda.

Na spodzie znajduje się szeroki klips z matowego aluminium, który ma także niewielki otwór na smycz. Klips prezentuje się tak samo i jest ponownie ozdobiony białym logo marki, ale tym razem wygląda na to, że można go odkręcić – od zewnętrznych stron widać niewielkie wkręty, które w pierwszej wersji odbiornika były zabudowane.

Ergonomia i użytkowanie

Wymiary i masa adaptera nie zmieniły się, więc ergonomia jest taka sama. Urządzenie jest lżejsze od szklano-metalowego BTR3, można je wygodnie przypiąć do ubrania lub nosić na szyi, a w kieszeni również nie ciąży i nie zajmuje dużo miejsca. Aluminiowa obudowa może nie prezentuje się tak dobrze, jak ta częściowo szklana z BTR3, ale jest bardziej praktyczna, bo nie zbiera smug.

Przycisk na froncie to włącznik, który po przytrzymaniu przez trzy sekundy uruchamia urządzenie. Adapter automatycznie wchodzi w tryb parowania, ale tym razem parowanie można uruchomić ręcznie za pomocą przycisku na boku. NFC ponownie zawodzi – nie udało mi się w ten sposób sparować żadnego adaptera Bluetooth od FiiO, a sprawdzałem kilka smartfonów. Tym razem sytuacja była identyczna także z OnePlusem 6T – smartfon wykrywał BTR1K, ale parowanie kończyło się fiaskiem.

Mimo wysokiej funkcjonalności, obsługa budzi lekkie wątpliwości. Mały przycisk na boku jest tym wielofunkcyjnym, który także odbiera rozmowy, pauzuje i wznawia muzykę. Jego podwójne kliknięcie aktywuje asystenta głosowego (w zależności od smartfona, Google lub Siri). Aż się prosi, by za te funkcje odpowiadał duży i wygodnie dostępny przycisk na froncie. Regulacja głośności jest niezależna od źródła, a skala regulacji jest 32-stopniowa. Możliwe jest sterowanie utworami poprzez przytrzymanie przycisków regulacji głośności. Jednoczesne trzymanie plusa i minusa pozwoli także na usunięcie sparowanych urządzeń, a dwukrotnie kliknięcie włącznika umożliwi przełączanie się pomiędzy dwoma sparowanymi urządzeniami.

Świetnie, że producent wprowadził funkcję DAC-a USB, znaną z modelu BTR3. Adapter jest wykrywany automatycznie po podłączeniu do komputera i nie wymaga instalacji sterowników. Względem BTR3 ogólna funkcjonalność jest jednak niższa – zabrakło wsparcia dla kodeków LDAC, aptX HD i LHDC. Można jednak liczyć na podstawowego aptX-a z trybem Low Latency, co i tak stanowi duży atut.

W przypadku pierwszej wersji odbiornika niektórzy użytkownicy skarżyli się na problemy z zasięgiem oraz stabilnością połączenia Bluetooth, ale ja nie miałem z tym najmniejszych problemów, zarówno w użytku domowym, jak i na zewnątrz. To samo tyczy się nowego BTR1K – podczas testów adapter działał wzorowo, mogłem swobodnie poruszać się po dużym pomieszczeniu lub przebywać w pokoju obok, a na zewnątrz działanie również było stabilne.

Akumulator ma taką samą pojemność jak w modelu FiiO BTR1, czyli 205 mAh, a producent obiecuje ten sam czas działania, który wynosi około 8 godzin (w trybie AAC).

Specyfikacja

  • interfejs: Bluetooth 5.0 (Qualcomm QCC3005)
  • zasięg: ok. 10 m
  • przetwornik: AKM AK4376A
  • obsługa kodeków: SBC, AAC, aptX i aptX LL
  • interfejs: USB typu C i wyjście 3,5 mm
  • funkcje: DAC USB, wielokolorowy wskaźnik, moduł NFC, obsługa rozmów (mikrofon z cVc), 32-stopniowa regulacja głośności, obsługa asystentów głosowych
  • impedancja wyjściowa: <0,3 Ω
  • obsługa słuchawek: 16-100 Ω
  • pasmo przenoszenia: 20 Hz-20 kHz
  • moc: 45 mW @ 16 Ω, 25 mW @ 32 Ω
  • przesłuchy międzykanałowe: >74 dB
  • THD+N: <0,04% (Bluetooth); <0,004% (USB DAC)
  • SNR: 118 dB
  • akumulator: 205 mAh
  • czas pracy: do 8 godzin
  • czas ładowania: 1,5 godziny
  • wymiary: 50 x 25 x 11,6 mm (bez klipsa)
  • masa: 20,5 g

Brzmienie

  • Słuchawki: Sony WH-H900N, 1MORE H1707, Master&Dynamic MH30, HyperX Cloud, Campfire Audio Atlas, Andromeda i Polaris, FiiO FA7, FH5 i F9 PRO, Oriveti New Primacy, Aune E1, iBasso IT01, Simgot EN700 PRO, Beyerdynamic Soul Byrd
  • DAC/AMP i wzmacniacze: DAART Aquila, FiiO Q5 (AM3B), Leckerton UHA-760, Astell&Kern AK XB10, FiiO BTR3
  • DAP: Astell&Kern AK70 MKII, iBasso DX200, FiiO M9 i M6, OnePlus 6T
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series, Klotz, Oriveti Affinity
  • Muzyka: wiele gatunków, różne realizacje, w tym 24-bit oraz nagrania binauralne

FiiO BTR1K jako adapter
Adapter BTR1K brzmi na tyle podobnie do modelu BTR3, że szczegółowy opis poszczególnych pasm i aspektów nie ma większego sensu. To ponownie gładkie brzmienie z lekkim ociepleniem, dociążone w basie, łagodne, ale czytelne w sopranie i odpowiednio bliskie w średnicy. BTR1K ma muzykalny charakter, ale nadal satysfakcjonuje pod względem technicznym i w odpowiednim towarzystwie umożliwi analityczne odsłuchy.

Nie znaczy to, że BTR1K oferuje ten sam poziom co BTR3. Podobieństwa dotyczą sygnatury dźwiękowej, ale jakość dźwięku to już inna sprawa. Pod tym względem BTR1K jeszcze nie dorównuje do modelu BTR3. Topowy adapter FiiO ma wyższą rozdzielczość, większą scenę i bardziej kompletne skrajne pasma, tzn. głębszy subbas i mocniej rozciągniętą górę. W efekcie BTR3 brzmi jeszcze bardziej gładko i czysto. Przy nim BTR1K wydaje się być lekko ziarnisty, jakby zabrudzony i sztuczny w sopranie, który jest trochę gorzej kontrolowany. Mimo że barwa obu urządzeń jest zbliżona, a przekaz ma podobny charakter, to BTR3 wydaje się brzmieć bardziej płynnie i „aksamitnie”, jest bardziej klarowny i selektywny. Wszystko sprowadza się do rozdzielczości – oba adaptery grają podobnie, ale BTR3 to po prostu wyższy poziom jakościowy. W trakcie odsłuchów muzyki na BTR3 nie ma wrażenia obcowania z urządzeniem bezprzewodowym, czego nie można powiedzieć o BTR1K. Rezultaty przy użyciu tego ostatniego są jednak i tak lepsze od uBTR, który przegrywa z BTR1K pod względem rozmiarów sceny oraz rozdzielczości.

Nie jestem w stanie porównać BTR1K z poprzednim wcieleniem, ponieważ nie miałem okazji przetestować BTR1 w wersji 2.0. Zakładam, że brzmienie wersji drugiej zmieniło się względem pierwszej, więc jest szansa, że BTR1K brzmi tak samo jak BTR1 2.0, w końcu zastosowano ten sam układ DAC. Pierwsza wersja BTR1 to brzmienie jaśniejsze i bardziej analityczne, płytsze i punktowe w basie, zaznaczone w sopranie. W porównaniu do BTR1 pierwszej generacji najnowsza wersja to granie gładsze, mniej szkicowe, pełniejsze w basie, cieplejsze w średnicy i łagodniejsze w sopranie. BTR1K oferuje bardziej muzykalny dźwięk, ale bez strat w rozdzielczości, która jest nadal satysfakcjonująca. Istnieje spora szansa, że jeśli jesteśmy zadowolonymi użytkownikami pierwszej generacji BTR1, to ta najnowsza może okazać się gorsza – wszystko zależy od preferencji. Jeśli jednak pierwszy model BTR1 jest dla nas zbyt jasny i trochę za bardzo techniczny, to BTR1K będzie stanowił krok naprzód.

Przybliżając się do sygnatury BTR3, model BTR1K jest też bliżej charakteru Astell&Kern AK XB10. BTR1 pierwszej generacji brzmiał jaśniej od AK XB10, a w tym przypadku tonalność jest podobna. XB10 lekko oddala średnicę, brzmi trochę bardziej cyfrowo w sopranie i rysuje dźwięk twardszą kreską, podczas gdy BTR1K jest gładszy, bardziej miękki. Poziom obu urządzeń jest ogólnie zbliżony, o ile nie bierzemy pod uwagę wyjścia 2,5 mm w XB10. W przypadku połączenia zbalansowanego Astell&Kern AK XB10 może pochwalić się już mocniejszą separacją kanałów, bardziej zrównoważonym i precyzyjnym dźwiękiem w wyższej rozdzielczości.

FiiO BTR1K i słuchawki
Ponownie występują niespodzianki. Z niektórymi modelami brzmienie jest wyraźnie jaśniejsze i bardziej klarowne, a z innymi zagęszcza się, ociepla i wygładza. Dla przykładu uzyskałem lepsze efekty z FiiO F9 PRO niż z FH5 lub FA7. Pierwszy model brzmiał w sposób zrównoważony, neutralny tonalnie i precyzyjny, zaś dwa ostatnie przyciemniały się, ocieplały i zagęszczały, nie rozwijając skrzydeł pod względem jakości dźwięku, co miało miejsce także w połączeniu z BTR3. Nie znaczy to, że połączenia z FH5 czy FA7 były niesłuchalne – po prostu zdarza się lepsze i trochę gorsze zgranie.

Uzyskiwałem zbliżone rezultaty synergiczne, więc po konkretne opisy odsyłam do testu modelu BTR3. Należy wziąć jedynie poprawkę na różnice jakościowe w BTR1K, tj. ciut niższą rozdzielczość, trochę mniej rozciągniętą górę i płytszy subbas.

FiiO BTR1K jako DAC/AMP USB
Występuje taka sama zależność, jak w przypadku BTR3. W trybie DAC-a USB dźwięk jest inny – jaśniejszy, bardziej neutralny tonalnie, mocniej zarysowany w wyższej średnicy. Mam wrażenie, że BTR1K oraz BTR3 w transmisji po USB stają się analityczne, brzmią bardziej liniowo i mniej muzykalnie – tracą gładkość i ocieplenie na rzecz mocniej zarysowanego i klarowniejszego dźwięku.

Można to rozpatrywać dwojako. Z jednej strony po podłączeniu do komputera zyskujemy trochę inną sygnaturę. Z drugiej strony może jednak okazać się, że słuchawki lepiej zgrywają się z adapterem w trybie DAC-a USB niż w trybie adaptera Bluetooth. Może zdarzyć się także sytuacja odwrotna, gdy stacjonarnie zgranie ze słuchawkami będzie gorsze. W przypadku trybu DAC-a USB rezultaty mogą być gorsze szczególnie z ostrzejszymi słuchawkami, gdzie dźwięk może stać się już zbyt jasny.

Podsumowanie

BTR1K to solidny krok naprzód. Podoba mi się, że nowy adapter oferuje wiele z charakteru BTR3 i ma dużo udogodnień względem poprzednich iteracji. Zrezygnowano ze zbędnego efektu dźwiękowego na rzecz NFC, USB typu C, interfejsu Bluetooth w wersji 5.0 oraz trybu DAC USB. To więc przyszłościowa opcja, estetyczny i solidnie wykonany adapter o dobrym brzmieniu. Jeśli nie chcemy rozstać się z ulubionymi słuchawkami przewodowymi, a korcą nas dobrodziejstwa Bluetootha, BTR1K będzie stanowił dobry wybór.

Nie jestem w stanie odnieść BTR1K do BTR1 w wersji 2.0 – jest duże prawdopodobieństwo, że brzmienie jest bardzo podobne. Jeśli jednak dysponujemy adapterem pierwszej generacji i zależy nam na trochę większej dawce muzykalności, to BTR1K będzie stanowił dobrą opcję, a korzyści funkcjonalne są również niezaprzeczalne.

Wygląda na to, że BTR1K pozwoli oszczędzić około 25 dolarów amerykańskich względem BTR3. Jeśli niższa cena jest bardzo ważna, to zakup BTR1K będzie zadowalający. Moim zdaniem warto rozważyć dopłatę do BTR3, który oferuje znakomity poziom ogólny, ma lepszy akumulator i bardziej atrakcyjne wzornictwo. Jeśli nie lubimy kompromisów i chcemy skorzystać z możliwości kodeków LDAC i aptX HD, to właśnie BTR3 będzie najlepszym rozwiązaniem.

Dla FiiO BTR1K

Zalety:
+ smycz dodawana do zestawu
+ solidne wykonanie
+ łatwa obsługa, praktyczne gabaryty
+ USB typu C, Bluetooth 5.0
+ wysoka funkcjonalność (wsparcie dla kodeków AAC, aptX i aptX LL, tryb DAC-a USB)
+ niezły czas pracy
+ podatność na synergię (może być wadą)
+ dobra rozdzielczość dźwięku, gładki charakter, niezła przestrzeń i sporo mocy

Wady:
– NFC działające z problemami
– pewne wady w sposobie obsługi
– inne brzmienie w trybie USB: jaśniejsze, bardziej analityczne
– podatność na synergię (może być zaletą)

Sprzęt dostarczył:

fiio

REKLAMA
campfire

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here