Fosi Audio ZH3 to kompaktowy DAC/AMP w niewygórowanej cenie, który może pochwalić się rozbudowanym interfejsem złącz oraz ponadprzeciętnymi możliwościami. Nowość bazuje na przetworniku AKM AK4493SEQ, ma odbiornik XMOS XU316 oraz wydajny wzmacniacz zbalansowany, który podaje ponad 2,5 W na kanał. Nie zabrakło także wyświetlacza LCD oraz pilota.

Przełom 2025 i 2026 roku przytłoczył mnie ilością słuchawkowych premier – opisałem szereg modeli planarnych oraz dynamicznych. Były to m.in. HiFiMAN HE600 i Edition XV, jak i FiiO FT13 oraz Sivga Egret. Miałem okazję posłuchać także debiutanckich słuchawek Fosi Audio, czyli magnetostatycznego modelu i5 o ciekawym, muzykalnym strojeniu oraz nieszablonowej scenie dźwiękowej. Jednak co za dużo, to niezdrowo – dla odmiany pora zająć się drugim końcem słuchawkowego toru, czyli wziąć na warsztat jakieś źródło dźwięku.

REKLAMA
terra

Padło na świeży sprzęt od wspomnianego wyżej Fosi Audio, azjatyckiego producenta, który słynie z nienadwyrężających portfeli przetworników, wzmacniaczy czy urządzeń typu kombo. Model ZH3 to dobry przykład, ponieważ został wyceniony na 1200 zł, a bazuje na solidnym DAC-u od AKM i przyjmuje nie tylko sygnał cyfrowy, ale także analogowy. Nowość ma ponadto napędzić zarówno czułe słuchawki dokanałowe, jak i wymagające nagłowne, a obiecano również czyściutki sygnał oraz intuicyjną obsługę za pomocą pokrętła lub pilota.

Potwierdziłem większość zapewnień już w pierwszych chwilach z ZH3, ale znalazłem też aspekty do poprawy. Poniżej moje wrażenia z kilkutygodniowych testów kombo Fosi Audio.

Wyposażenie

Zestaw zawiera:

  • zasilacz 12 V/2 A (długość 90 cm + 112 cm);
  • kabel USB-C + adapter USB-A (długość 49 cm);
  • kabel wyzwalacza zasilania 3,5 mm (długość 23 cm);
  • pilot (bez baterii 2x AAA);
  • adapter 6,35 mm;
  • instrukcję obsługi.

Wyposażenie jest ponadprzeciętne, a akcesoria przemyślane. Oprócz pilota otrzymujemy sprytny kabel USB-C zintegrowany z przejściówką do USB-A oraz interkonekt z wtyczkami 3,5 mm, który pozwala skorzystać z funkcji wyzwalacza (Trigger 12V), czyli jednocześnie uruchamiać spięte ze sobą urządzenia. Na pochwałę zasługuje także zrozumiała instrukcja obsługi w języku angielskim.

Konstrukcja i jakość wykonania

Producent jest konsekwentny w kwestii wzornictwa, więc model ZH3 nie zaskakuje. Trudno narzekać – minimalistyczna, lekko zaokrąglona obudowa wpada w oko, a na swoim miejscu jest także charakterystyczne pokrętło w kolorze miedziano-pomarańczowym. Uwagę zwraca okrągły ekran, umieszczony po przeciwnej stronie od pokrętła, który nadaje konstrukcji niejako symetrii. Jest na czym zawiesić oko, o nudzie nie ma mowy, ale ZH3 wciąż powinien zgrywać się wizualnie z innymi urządzeniami na biurku.

Schludny front zawiera dwa gniazda słuchawkowe (6,35 mm i 4,4 mm), wspomniane pokrętło oraz dwukolorowy wyświetlacz LCD z białymi czcionkami i pomarańczowymi akcentami. Mimo niskiego kontrastu patrzy się na niego z przyjemnością, ponieważ jest ostry, czytelny i ma konsekwentny, kolisty interfejs. Przednią ściankę dopełnia niewielkie logo z oznaczeniem modelu, nadrukowane precyzyjnie tuż przy górnej krawędzi obudowy.

Z tyłu dzieje się zdecydowanie więcej, bo panel zagospodarowano logicznie pogrupowanymi złączami. Lewą część zajmują wyjścia, czyli dwa gniazda 3-pin XLR oraz dwa RCA. Natomiast z prawej są przede wszystkim wejścia: para złącz RCA, gniazda SPDIF (koaksjalne i optyczne) oraz pojedyncze USB-C. Obok tego ostatniego dostrzeżemy także złącze zasilające oraz dwa gniazda 3,5 mm, czyli wspominany wyzwalacz zasilania.

Jeśli czujemy niedosyt, możemy łatwo zajrzeć do środka urządzenia – wystarczy odkręcić wszystkie śruby imbusowe na tylnym panelu, żeby wysunąć cały układ. W ten sposób potwierdzimy obecność przetwornika Asahi Kasei Microdevices AK4493SE oraz odbiornika XMOS XU316. Wewnątrz ZH3 znajdziemy także cztery wzmacniacze operacyjne OPA1612, z których dwa są wymienne – zamocowano je na standardowych stolikach DIP-8.

Jakość wykonania jest wysoka – właściwie nic nie zdradza, że mamy do czynienia z budżetowym kombo. Obudowę oraz panele wykonano z grubego i anodowanego aluminium o wzorowym wykończeniu, a poszczególne elementy zostały idealnie spasowane. Luzy gniazd czy pokrętła nie są problemem. Całość jest też w miarę ciężka, a wysokie silikonowe podkładki stawiają odpowiedni opór, więc…

Ergonomia i użytkowanie

…urządzenie nie ślizga się na biurku. Wprawdzie podłączając słuchawki czy klikając pokrętłem kombo należy przytrzymać, bo masa rzędu 750 gramów nie gwarantuje pełnej stabilności. Niemniej ZH3 raczej nie przesunie się przypadkowo od samych naprężeń słuchawkowego kabla. Całość jest ponadto kompaktowa – kombo mierzy jedynie około 16 na 16 cm i ma 5 cm wysokości, czyli nie zajmuje wiele miejsca i nie powinno kolidować z monitorem komputera. Dobrze, że pokrywa nie jest wybrzuszona, więc urządzenia można stackować lub postawić na ZH3 stojak na słuchawki.

Umiejscowienie pokrętła i gniazd niejako wymusza, aby ZH3 stał z lewej strony – wtedy możemy wygodnie dostosowywać głośność nie zahaczając dłonią o wtyk kabla od słuchawek. Ekran pozostaje czytelny, gdy patrzymy na niego pod kątem, a do tego możemy wyregulować jego jasność lub ustawić tak, by wyłączał się po 2 minutach. Dzięki temu ekranik nie będzie przeszkadzał po zmroku, a nocne marki docenią także brak dodatkowych diod na przednim panelu. Jedyne „światełko” znajduje się na zasilaczu, który łatwo zamaskować, bo jest niewielki.

Urządzenie startuje momentalnie, działa płynnie i – co najważniejsze – jest intuicyjne w obsłudze. To zasługa przemyślanego projektu interfejsu, który odpowiada kształtowi wyświetlacza oraz pokrętła – elementy są wyświetlane dookoła ekranu, a konfiguracji dokonuje się w jego centralnej części. Nawigujemy obracając gałkę głośności zgodnie z ruchem wskazówek zegara lub przeciwnie, przechodząc przez poszczególne funkcje, które zostały logicznie pogrupowane. Wyborów dokonuje się wciskając pokrętłem, więc obsługę można opanować w trymiga.

Pilot jest lekki i dobrze leży w dłoni, a do tego oferuje dodatkowe funkcje. Znajdziemy na nim wydzielone przyciski do wyboru filtrów cyfrowych (FILT), przełączniki wejść i wyjść (INPUT/OUTPUT), a także włącznik oszczędzania energii (AUTO), czyli automatycznego wyłączania urządzenia po 30 minutach bezczynności. Za pomocą pilota wyregulujemy ponadto jasność ekranu, wyciszymy urządzenie i będziemy sterować muzyką, a przynajmniej przełączać utwory, bo wstrzymywanie czy stopowanie nie jest możliwe.

Funkcjonalność

Instrukcji lepiej jednak nie wyrzucać, ponieważ nie wszystkie decyzje producenta są trafione. Nie mam na myśli regulacji wzmocnienia, która jest standardowa – do dyspozycji mamy trzy poziomy, czyli L(ow), M(edium) oraz H(igh). Oznaczenia wejść (USB, OPT, COA, RCA) czy wyjść (PO, AUX, LO) są także zrozumiałe. Wątpliwości budzą filtry cyfrowe, których jest łącznie sześć i nadano im nietypowe nazwy. Dla przykładu filtr Sharp Roll-off to „PWR. DYN.” (Powerful, Dynamic), a Super Slow Roll-off to „NAT. SMOOT.” (Natural, Very Smooth).

Nie przekonuje mnie ten pomysł – wolałbym widzieć na ekranie skrótowce oryginalnych nazw filtrów wbudowanych w przetwornik AKM, bo te autorskie sugerują, że urządzenie oferuje sześć unikalnych trybów dźwięku i są opisowe, więc niejako narzucają nam odczucia. Tymczasem filtry cyfrowe mają naprawdę subtelny wpływ na dźwięk i lepiej, żeby to użytkownik wybrał ten preferowany nie sugerując się ich nazwami. Wtedy nie byłoby konieczne także posiłkowanie się instrukcją, żeby odkodować nazwy filtrów.

Możliwości urządzenia są duże, ale nie kompletne. Fosi Audio ZH3 może także przyjmować sygnał analogowy po RCA, czyli służyć jako wzmacniacz dla innych przetworników. Świetnie, że zaimplementowano nie tylko wyjścia RCA, ale także XLR, które docenią użytkownicy monitorów studyjnych. Kolejnym plusem jest wbudowana regulacja basu oraz sopranu (+/- 10 dB dla sopranu, +/- 12 dB dla basu), którą można jednak obejść trybem „bypass”. Posiadacze innych urządzeń Fosi będą mogli także skorzystać z funkcji wyzwalacza (Trigger), umożliwiającej jednoczesne uruchamianie całego toru.

Nie uświadczymy natomiast wejścia zbalansowanego czy dodatkowego USB-C, ale mowa jednak o stosunkowo niedrogim sprzęcie, więc można to wybaczyć. Co innego interfejs Bluetooth, którego najbardziej brakuje, a jest on dostępny w tańszym Fosi Audio K7, a także u bezpośrednich konkurentów pokroju FiiO K7 BT. Szkoda też, że regulacja niskich i wysokich tonów działa tylko na wyjściach słuchawkowych, a nie wszystkich przekona automatyczne uruchamianie – ZH3 włącza się samoistnie z zasilaniem, czyli np. po włączeniu listwy antyprzepięciowej.

Specyfikacja

Ogólna

  • przetwornik: AKM AK4493SEQ
  • wzmacniacz: 4x OPA1612
  • odbiornik: XMOS XU316
  • próbkowanie: PCM do 32-bit/768kHz, DSD do DSD512
  • wejścia: USB-C, koaksjalne, optyczne, 2x RCA, trigger, zasilające (DC 12 V)
  • wyjścia: 4,4 mm, 6,35 mm, 2x RCA, 2x 3-pin XLR, trigger
  • funkcje: DAC, wzmacniacz słuchawkowy, przedwzmacniacz, 3-stopniowy gain, 6 typów filtrów cyfrowych, korektor (bas i sopran), tryb bypass, wyzwalacz 12 V (wejście/wyjście), pilot na podczerwień
  • wymiary: 155 x 162 x 50 mm
  • masa: 0,75 kg

Audio (wyjścia słuchawkowe)

  • pasmo przenoszenia: 10 Hz-20 kHz
  • obsługa słuchawek: 16-300 Ω
  • napięcie wyjściowe: 2 Vrms (6,35 mm); 4 Vrms (4,4 mm)
  • moc: 640 mW + 640 mW @ 32 Ω (6,35 mm); 2570 mW + 2570 mW @ 32 Ω (4,4 mm)
  • THD+N: <0,00024% (6,35 mm); <0,00018% (4,4 mm)
  • SNR: 121 dB (6,35 mm); 119 dB (4,4 mm)
  • separacja kanałów: 117 dB

Brzmienie

Fosi Audio ZH3 brzmi równo, neutralnie i klarownie. Dźwięk nie sprawia wrażenia ocieplonego czy wygładzonego, ale nie ma mowy o skrajnej techniczności – w muzyce nie brakuje barw. Możemy więc zarówno odbierać muzykę całościowo, jak i rozkładać utwory na czynniki pierwsze. Mnie bezpośredni, precyzyjny i dynamiczny charakter ZH3 momentalnie urzekł, a spodobała mi się także optymalnie szeroka scena dźwiękowa.

Perfekcja? Jeszcze nie, ale braki są do wybaczenia i raczej nikomu nie popsują humoru.

Fosi Audio ZH3 – sygnatura dźwiękowa

ZH3 nie podbija basu, ale nie brzmi też anemicznie w niskich tonach – ostateczny rezultat będzie zależny od słuchawek, bo nie stwierdziłem ścięcia subbasu czy faworyzowania średniego lub wyższego podzakresu. Poszczególne słuchawki reprodukowały bas zgodnie ze swoim charakterem, dobrze różnicując fakturę instrumentów operujących dolnym zakresem. Bas miał też odpowiednią dawkę werwy – uderzał gwałtownie, wybrzmiewał szybko, więc nie było mowy o zamuleniu. Muzyka mnie angażowała, bo mimowolnie wystukiwałem stopą rytm perkusji czy beatu.

Ze średnicą jest podobnie – brzmi neutralnie, ponieważ nie brakuje ani niższego, ani wyższego podzakresu. Pasmo można określić jako wierne i precyzyjne, ale nie skrajnie analityczne, ponieważ słuchawki wciąż potrafią zabrzmieć muzykalnie; przekazać barwy, a nie tylko zarys dźwięku. Dobre wrażenie robi ogólna klarowność sygnału, ale nie wiąże się to z konsekwencjami, czyli Fosi Audio ZH3 brzmi bezpośrednio, ale nie agresywnie. Słychać to zarówno w wyższej średnicy, jak i sopranie, rozciągniętym, mocnym, lecz nie wyżyłowanym.

Do czego można się przyczepić? Dynamika jest wysoka, ale jeszcze nie topowa – hi-endowe słuchawki potrafią zabrzmieć energiczniej z większymi kombo. Brzmienie ZH3 nie jest też wyjątkowo naturalne, momentami sprawia wrażenie lekko cyfrowego w sopranie, co także można wybaczyć, biorąc pod uwagę klasę urządzenia. Scena dźwiękowa nie jest olbrzymia, ale nie nazwałbym jej małą czy kameralną – ZH3 już kontrastowo separuje kanały dźwiękowe oraz pozycjonuje instrumenty trójwymiarowo.

Fosi Audio ZH3 – jako przetwornik i jako wzmacniacz

Fosi Audio ZH3 spisuje się świetnie jako przetwornik, zarówno z wyjść zbalansowanych, jak i niesymetrycznych. Podaje zrównoważony i neutralny, ale nie pozbawiony barw sygnał, gotowy do obrobienia przez wzmacniacze czy głośniki. Zestaw z HiFiMAN-em EF600 zapewnił naturalne, dynamiczne i przestrzenne brzmienie, a ZH3 współpracował bez zarzutu także z głośnikami FiiO SP3. Moim zdaniem ZH3 spisze się bez zarzutu w roli źródła dla monitorów studyjnych.

Ze względu na brak wejść zbalansowanych, funkcja wzmacniacza jest niejako drugorzędna. Niemniej wciąż byłem zadowolony z efektów – EF600 podłączony pod ZH3 zapewnił gładkie, naturalne i dynamiczne brzmienie, a także sporo mocy. Nie zachwycała jedynie przestrzeń, która stała się węższa, co wynika ze specyfiki transmisji niesymetrycznej – separacja kanałów nie jest tak kontrastowa, jak po balansie.

Warto wiedzieć, że w trybie wzmacniacza słuchawki można podłączać pod wyjście 4,4 mm, a brzmienie przestroić za pomocą wbudowanego korektora. Nie ma też problemu z przekierowaniem sygnału na wyjścia analogowe RCA, czyli np. głośniki.

Fosi Audio ZH3 – korektor i filtry cyfrowe

W razie potrzeby brzmienie można dostosować do preferencji czy konkretnych słuchawek. Nie należy oczekiwać rozbudowanego EQ rodem z FiiO K15 czy K17, ale regulacja basu i sopranu jest zazwyczaj wystarczająca. Regulując bas wpływamy przede wszystkim na jego średni zakres, ale w wielu przypadkach daje to już zadowalający efekt. Regulacja sopranu nie rozczarowuje – pozwala zarówno lekko rozjaśnić, jak i mocno wyostrzyć brzmienie.

Korekcję można zupełnie wyłączyć trybem „bypass”, co docenią puryści. Brzmienie stanie się kapkę bardziej naturalne, ale nie uważam, aby wbudowana regulacja basu i sopranu psuła dźwięk, a nie ma też negatywnego wpływu na poziom głośności. Sam nie czułem jednak potrzeby przestrajania, bo wystarczały mi filtry cyfrowe. Wybierałem najczęściej te typu slow i super slow, ponieważ odbieram filtry sharp jako mniej przystępne w sopranie i na dłuższą metę męczące.

Fosi Audio ZH3 – współpraca ze słuchawkami

Fosi Audio ZH3 ma niejako transparentny charakter – brzmi neutralnie i nie koloryzuje, więc zapewnia optymalne warunki pracy dla przeróżnych słuchawek. Podczas testów brzmiały one zgodnie ze swoim charakterem, czyli ZH3 się nie wtrącał i nie kompensował ich braków. Nie należy więc oczekiwać, że słuchawki ze ściętym basem magicznie wygenerują potężne niskie tony, a te z roll-offem w sopranie nagle się rozjaśnią.

Fosi Audio ZH3 i HiFiMAN Ananda Unveiled
Fosi Audio ZH3 i Fosi Audio i5

Niemniej nie natrafiłem podczas testów na zupełne pudła. Świetnie słuchało mi się zarówno przyciemnionych i zagęszczonych Sennheiserów HD 6xx, jak i klarownych HiFiMAN-w HE1000 V3. FiiO FT5 brzmiały tak, jak powinny – z mocnym basem i wyrazistą górą. Nie rozczarowałem się także współpracą z Fosi Audio i5, czyli planarami tego samego producenta o pełnym, muzykalnym i klarownym charakterze.

Mocy nie powinno nikomu brakować, a przynajmniej z wyjścia 4,4 mm, bo w tym aspekcie gniazdo 6,35 nie zachwyca. A co z czystością sygnału na dokanałówkach? Początkowo myślałem, że ZH3 w ogóle nie szumi, ale okazało się, że urządzenie natychmiastowo odcina sygnał, gdy wstrzymamy odtwarzanie lub przełączamy utwory. W cichszych partiach utworów można już wychwycić, że sygnał nie jest idealnie czysty, ale ZH3 i tak zapewnia dobre warunki pracy dla dokanałówek – szumiały tylko ekstremalne przypadki, czyli wysoce skuteczne i niskoomowe armatury.

Fosi Audio ZH3 i Craft Ears Aurum

Fosi Audio ZH3 – porównania

Przetestowane niedawno FiiO K15 oraz K17 generują więcej mocy, oferują zdecydowanie bardziej rozbudowane możliwości i potrafią zabrzmieć przestrzenniej oraz naturalniej. Fosi Audio ZH3 ma więcej wspólnego z „piętnastką” od FiiO, ponieważ oba sprzęty brzmią stosunkowo równo i neutralnie – nie koloryzują mocno dźwięku i nie łagodzą wysokich tonów. Model K17 generuje już więcej ciepła, nasycenia i gładkości, a do tego jest spokojniejszy w sopranie, więc ma bardziej „analogowy” charakter od Fosi Audio ZH3.

Uważam, że ZH3 to jeszcze nie „to”, ale zarówno K15, jak i K17 to urządzenia zdecydowanie większe, z wbudowanymi zasilaczami oraz kilkukrotnie droższe (kolejno 2900 zł oraz 5000 zł). Jeśli jednak nie potrzebujemy tylu funkcji, rozbudowanego EQ, strumieniowania po Wi-Fi czy Bluetootha, to ZH3 powinien sprostać zadaniu. Może brzmi nieznacznie sztuczniej, może kapkę ciaśniej w scenie, ale tak naprawdę różnice są mniejsze, niż by się mogło wydawać.

Konkurencyjny FiiO K7 BT generuje nieznacznie mniejszą scenę (nie separuje tak kontrastowo kanałów) i brzmi trochę bardziej efektownie, a mniej płasko. ZH3 sprawia wrażenie bliższego równowagi, oferuje brzmienie trochę większego formatu. Niemniej K7 BT jest już dość wiekowy, więc ZH3 powinno zestawiać się z K11 R2R czy K13 R2R, czyli nowymi kombo z drabinkami rezystorowymi, przetwornikami słynącymi z naturalnego brzmienia. Jeśli nowości FiiO do mnie trafią, to porównania z ZH3 z pewnością znajdą się w dedykowanych im testach.

Podsumowanie

Fosi Audio ZH3 to po prostu świetne kombo. Minimalistyczne wzornictwo wpada w oko, gabaryty są kompaktowe, a obsługa wygodna – moim zdaniem projekt interfejsu jest na piątkę. Czytelny wyświetlacz LCD, komfortowe pokrętło oraz pilot to kolejne atuty tego modelu. Uwagę zwraca rozbudowany interfejs złącz, bo ZH3 może służyć także jako przetwornik, wzmacniacz czy przedwzmacniacz, a do tego ma wyjścia XLR. Mocy jest pod dostatkiem, brzmienie neutralne, czyste i przestrzenne, ale angażujące, a nie laboratoryjne.

Szkoda, że producent nadał filtrom cyfrowym własne nazwy, co wprowadza niepotrzebne zamieszanie. Jestem w stanie wybaczyć brak wejścia zbalansowanego, ale przydałby się interfejs Bluetooth. Sygnał nie jest jeszcze perfekcyjnie czysty na dokanałówkach podłączonych pod gniazdo 4,4 mm, ale szumią tylko wyjątkowo trudne przypadki.

Fosi Audio ZH3 kosztuje 1200 zł. Relacja jakości do ceny jest wzorowa i słychać, że producent ma duże doświadczenie w temacie – ZH3 to dopracowany, wygodny w użytku i solidnie brzmiący sprzęt. Mógłbym śmiało korzystać z niego na co dzień, bo urządzenie bez problemu radziło sobie z wymagającymi słuchawkami dynamicznymi i planarnymi, a także stanowiło dobre źródło dla głośników. W pełni zasłużona rekomendacja.

Dla Fosi Audio ZH3

Zalety:
+ pilot w zestawie
+ solidne wykonanie
+ wygodna obsługa
+ wyświetlacz LCD
+ intuicyjny interfejs
+ rozbudowana konfiguracja
+ korektor basu i sopranu
+ zaawansowany interfejs złącz
+ wydajny wzmacniacz zbalansowany
+ wymienne OPAMP-y
+ neutralne, zrównoważone, ale muzykalne brzmienie
+ szeroka scena dźwiękowa

Wady:
– brak interfejsu Bluetooth
– niestandardowe nazwy filtrów cyfrowych

Sprzęt dostarczył:

SPRAWDŹ AKTUALNE CENY NA CENEO.PL

REKLAMA
fiio

3 KOMENTARZE

    • Jest blisko, ale trzeba pamiętać, że K15 to podwójne przetworniki, jeszcze więcej mocy i od groma funkcji dodatkowych – w tym Wi-Fi czy dotykowy ekran. Dzięki za komentarz 🙂

  1. Czekam na porównanie z FiiO K11 R2R bo właśnie szukam czegoś pod Hifiman Edition XS do około 1000 zł 🙂 Aktualne Aune T1 SE MK3 mam wrażenie, że ma za mało mocy do napędzenia tych słuchawek przez co dźwięk jest zbyt mało dynamiczny.

DODAJ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj