Użytkowanie



Bravo Audio Ocean to praktyczna konstrukcja o niezłych gabarytach, na starcie należy się jednak wyposażyć w silikonowe nóżki – operowanie rozgrzanym urządzeniem ślizgającym się po biurku to nie najlepszy pomysł – wzmacniacz to klasa A, więc nagrzewanie się jest normalne. Co prawda raczej nie sparzy, ale po pół godziny pracy znacznie się rozgrzewa.

Nie mam zastrzeżeń do rozmieszczenia gniazd, jedynie te RCA umieszczono blisko siebie, choć dostęp do nich jest dobry z obu stron, więc nie ma większych problemów z wypinaniem wtyków.

Pokrętło głośności jest, mimo delikatnych żłobień, dosyć śliskie. Operuje się nim nieźle, stawia dobry opór, co w tym przypadku jest bardzo istotne, bowiem Ocean oferuje 30 dB wzmocnienia. Chętnie zamieniłbym wyjście 3,5 mm na przełącznik gaina – w większości konfiguracji musiałem ściszać przetworniki, gdyż na początku skali słychać nierówny balans kanałów, a mocy jest po prostu za dużo.

Specyfikacja


  • zasilanie DC 24 V,
  • wzmacniacz klasy A,
  • impedancja wejścia liniowego 100 kOhm,
  • obsługa słuchawek 20 – 600 Ohm,
  • wzmocnienie 30 dB,
  • pasmo przenoszenia 10 Hz – 60 kHz (+/- 0,25 dB),
  • SNR > 90 dB,
  • dynamika 84,6 dBA (300 Ohm), 89,8 dB (33 Ohm),
  • THD 0,016% (300 Ohm), 0,45% (33 Ohm).
REKLAMA
fonnex

Szczegółowa specyfikacja dostępna jest na stronie producenta.

Brzmienie



Platforma testowa

  • Słuchawki: Audeze LCD-2, HiFiMAN HE-400, AKG Q701, K550, K545, Takstar TS671, Etymotic ER4S
  • Źródła: ODAC, Audiolab M-DAC, MyTek Stereo192-DSD DAC, iBasso DX50
  • Wzmacniacze: Tube AMP BL-2, O2, Nostromo Valentine, Vorzüge VorzAMP
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series, Profigold SKY

Wygląd wzmacniacza może budzić wątpliwości, ale już brzmienie nie powinno. Ocean jest lekko ciepły i nasycony, przekazuje bliską średnicę, ale brzmi gładko, bez zabrudzenia. Dźwięk jest silny i masywny, dobrze zdyscyplinowany, trochę wolniejszy i cięższy niż powinien i raczej stonowany w dynamice. Testowany Bravo brzmi naturalnie, oferuje mocne wypełnienie dźwięku bez dużej straty w górnym paśmie. Soprany są złagodzone, ale dalej na tyle obecne, że wzmacniacz zgrywa się również ze słuchawkami z drugoplanową górą. Wzmacniacz dobrze reaguje na sygnał z przetworników – rezultaty były najlepsze z MyTekiem, który oferuje równy, bardzo precyzyjny i przestrzenny sygnał. Ocean z M-DAC-iem i ODAC-iem brzmiał masywniej i ciężej.

Niskie tony są delikatnie zaakcentowane, przekaz ciągnie ku dołowi i niższej średnicy. Bas jest wypełniony, choć trochę brakuje mu głębi, ale jest dobrze kontrolowany – mimo sporej masy nie rozlewa się i nie gubi. Brzmienie niskich tonów jest nasycone i całkiem naturalne, chociaż dosyć twarde i zwarte.

Średnica jest bliska, ale nie wypchnięta. Wydaje się faworyzować niskie średnie, nadaje brzmieniu ciepła, ale nie brudzi przekazu. Jest miękko, gładko i naturalnie, dźwięk jest wręcz soczysty. Nie sprawdzi się to ze wszystkimi słuchawkami, chociaż – o dziwno – z Audeze LCD-2 jest nieźle, a bardzo dobrze z Takstarami TS-671. Najlepsze efekty daje połączenia z „chudszymi” słuchawkami, którym nie zaszkodzi dodatkowe wypełnienie w średnicy/basie jak np. HiFiMAN HE-400 lub AKG K550, co dodaje brzmieniu naturalności, pewnej obfitości, ale bez przesady.

Soprany są wyraźne, lekko złagodzone i miękkie. Efekt nie jest silny, ale odbiera przekazowi trochę ostrości oraz lekko go przyciemnia – moim zdaniem to bardzo dobry zabieg. Ocean ma w sobie coś ze stereotypowego brzmienia lampowego: ciepłego i nasyconego, ale wciąż pozostaje całkiem uniwersalny. Dla przykładu Schiit Lyr jest przy nim mniej zrównoważony oraz zdecydowanie bardziej masywny. Na Oceanie słychać złagodzenie sopranów na HiFiMAN-ach HE-400, AKG K550 i K545, a także Etymotikach ER4S, ale bez straty w czytelności przekazu. Nie wszystkie słuchawki reagują na to tak samo mocno np. w przypadku AKG Q701 jest to prawie nieodczuwalne.

Bravo lekko zmniejsza scenę, właściwie delikatnie ją przybliża i zniża – instrumenty nie są rozstawiane tak wysoko, a raczej w głębi stereofonii. Efekt jest dobry nawet na AKG K550 czy Q701, ale przydałoby się większego otwarcie i swoboda, napowietrzenie. Separacja jest dobra, ale przekaz raczej całościowy i bezpośredni, z dobrym oddaleniem dalszych planów. Dla przykładu K550 brzmią z mniejszym dystansem, bardziej bezpośrednio. Podobnie jest z Q701, ale te nie reagują na to tak jak K550, wciąż czarując przestrzenią.

Dla jasności, ocieplenie i zmniejszenie sceny przez Bravo Audio jest delikatne i często nie ma aż takiego znaczenia przy wyborze słuchawek. Nie jest to przekaz „klejący się” lub „misiowaty”, dźwięk nie jest mocno podgrzany, a góra nie jest znacząco wycofana. Bravo nie muli, lecz nadaje brzmieniu naturalności.

Bravo Audio Ocean jako preamp

Wzmacniacz sprawuje się w tej funkcji bardzo dobrze, a wrażenia dźwiękowe na dobrą sprawę pokrywają się z tymi dotyczącymi wyjścia słuchawkowego, choć w przypadku wielu konfiguracji miałem wrażenie, że brzmienie było delikatnie jaśniejsze. To dobry sygnał pod wiele źródeł, przydatny tam gdzie potrzeba nasycenia, co było słychać na O2, chłodnawym Tube AMP-ie BL-2 lub przejrzystym Vorzüge VorzAMP duo. Nostromo Valentine również nie wybrzydzał, mimo że ten już sam w sobie oferuje gładkie brzmienie z dobrym wypełnieniem.

Podsumowanie



Przydałaby się w brzmieniu trochę wyższa rozdzielczość i dynamika, ale i tak jest bardzo dobrze, choć raczej w stronę ciepła, relaksu, muzykalności, ale z wyczuciem. Szczegółowość jest dobra, ale przybliżanie detali nie jest domeną Bravo Audio Ocean. Jego atuty to właśnie stonowany i wypełniony przekaz, przystępny i relaksujący. Sporo zależy od słuchawek i jakości źródła, sam Ocean jest całkiem uniwersalny i bliski równowagi.

ocean
Najlepiej łączyć go z neutralnymi i jasnymi przetwornikami oraz takimiż słuchawki, chociaż wiele zależy właśnie od przetwornika. Z neutralnymi i precyzyjnymi lub lekko jasnymi DAC-ami robi się bardzo uniwersalnie, nawet przy połączeniu z Audeze LCD-2. Pewnie da się też trochę doszlifować dźwięk, eksperymentując z lampami. Szkoda, że Ocean nie ma wyboru wzmocnienia – 30 dB to dużo w większości konfiguracji. Biorąc pod uwagę moc, brzmienie, funkcjonalność i wykonanie wzmacniacz zasłużył na rekomendację – to bardzo ciekawy sprzęt za niewielkie pieniądze.


rek
dla Bravo Audio Ocean

Zalety:
+ solidna konstrukcja
+ praktyczne gabaryty
+ sporo mocy (aż nadto)
+ bardzo dobra funkcjonalność (ilość złącz, opcja preampu)
+ dobre brzmienie – nasycone, lekko ciepłe, naturalne i gładkie z delikatnie złagodzoną górą


Wady:
– przeciętna jakość materiałów (cena to usprawiedliwia)
– duży gain (konieczność regulowania głośności przetwornika)
– brak nóżek w zestawie
– niezbyt uniwersalna stylistyka

Sprzęt dostarczył:

REKLAMA
pajacyk

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here