Ergonomia



Nowe Focale nie są idealne pod względem komfortu. Niestety jest to konstrukcja nauszna chyba że ktoś ma małe małżowiny. To właściwie model ani wokółuszny, ani nauszne słuchawki – pady opierają się częściowo na uchu. Podobnie jak w modelu One ucisk pałąka jest duży – słuchawki mocno przylegają i dobrze tłumią, ale nie jest to poziom Sennheiserów HD 25-1 II, podczas cichszych odsłuchów stojąca kilka metrów dalej osoba głośniej rozmawiająca przez telefon wyraźnie słyszalna.

Focale nie są ciężkie, ale ucisk może po czasie męczyć, chociaż wydaje się lekko ustępować w trakcie użytkowania. Pianka padów mogłaby być bardziej miękka, jest bowiem trochę zbyt sprężysta i nie osiada na twarzy tak jakby się chciało.

System składania również nie zachwyca. Słuchawki nie składają się na płasko, a jedna na drugą. Mają blokadę, ale złożone kopułki nawet na sobie nie leżą. Dzięki temu jednak łatwiej wcisnąć słuchawki do woreczka z zestawu.

zdjecie
zdjecie
zdjecie

Specyfikacja


REKLAMA
fiio

  • przetworniki dynamiczne 40 mm mylarowo-tytanowe
  • impedancja 32 Ohm
  • skuteczność 102 dB
  • pasmo przenoszenia 5 Hz – 22 kHz
  • THD <0,3%
  • waga 280 g

Brzmienie



Platforma testowa

  • Słuchawki: AKG Q701, Beyerdynamic T70, AKG K551, K845, Shure SRH1540, Takstar HD 6000
  • DAC/AMP: Burson Conductor SL, Beresford Bushmaster MKII, ODAC i O2, Heed Canamp II, Vorzüge VorzAMP DUO, Leckerton UHA760
  • DAP: iBasso DX90
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series
  • Muzyka: wiele gatunków, różne realizacje, w tym baza WiMP HiFi oraz nagrania binauralne

zdjecie
O słuchawkach mówi się w samych superlatywach, głównie w kwestii ich neutralności. Moim zdaniem nie są to słuchawki neutralne, ale bez superlatywów się nie obejdzie. Spirit Professional to świetny poziom słuchawek zamkniętych, mnie przekonały od pierwszych chwil, a po wcześniejszej przygodzie ze Spirit One podchodziłem do nich sceptycznie. Określiłbym je jako słuchawki naturalne, wyważone, precyzyjne i zdecydowanie o studyjnym charakterze, ale z nutką funu i pewnego ciepła. Podobnie jak Brainwavz HM5, również i Focale ciągnie lekko w dół pasma, są gęste nasycone, mają wykop i przekazują mnóstwo informacji. To sprzęt czuły na źródło, charakter nagrania i bardzo wciągający, są jednak pewne elementy, które odróżniają Spirit Professional od słuchawek konsumenckich np. kreacja sceny.

Niskie tony są świetnie rozbudowane i uniwersalne. Nie ma efektu wycięcia subbasu, upartej prezentacji w sposób punktowy, co zdarza się w innych modelach studyjnych. Focale nie szkicują basu, lecz pokazują go takim, jakim jest i to w bardzo zróżnicowany sposób. Dół kiedy trzeba jest precyzyjny i ma wyraźnie zarysowaną fakturę lub obły i ujednolicony. Spirit Professional świetnie sobie radzą z elektronicznym zejściem sampli basu, basowym klangiem czy solówką kontrabasu. Bas może być lekki i szybki lub masywny i gęsty. Absolutnie nie udało mi się Focali zaskoczyć – z każdego testu niskich tonów wychodziły obronną ręką, kontrolując bas i jednocześnie nie ograniczając go. Taka prezentacja dołu pozwala na rozłożenie go na czynniki pierwsze, a także na czerpanie frajdy z muzykalności. Nie jest to brzmienie sztywne i beznamiętne – słuchawki angażują, przekazując jednocześnie dużo detali. Nie ma co liczyć na kosmiczną ilość basu w nagraniach, w których go po prostu brak. Bas Beyerów T70 przy Focalach jest punktowy, lekki i analityczny, raczej zwarty i chudy. AKG K551 są bardziej miękkie i zdystansowane w niskich tonach, mają bardziej ujednolicony, zaokrąglony charakter. AKG K845 kablowo prezentują mocniejszy, bardziej napompowany i podkreślony bas, mniej szczegółowy. Shure SRH1540 mają bas bardziej obfity, mocniej podpompowany, ale również silnie zarysowany. Takstary HD 6000 to już bardziej syntetyczne brzmienie dołu, mniej zróżnicowane i bardziej efektowne.

Średnica jest bardzo bliska i bezpośrednia, naturalnie ciepła i wierna. Słuchawki w tym zakresie przekazują mnóstwo detali, nie budują dystansu do słuchacza (który daje się słyszeć w T70, K551 lub K845), a zanurzają w brzmieniu dęciaków, przesterowanych gitar lub głosie wokalistów. Opisywane Focale często określa się mianem transparentnych i rzeczywiście takie są, w rozumieniu bezpośredniości muzyki, bliskości, braku przeszkód pomiędzy słuchaczem a muzyką. Brzmienie średnicy jest mocno i wyraźnie zarysowane, czasami trudno ogarnąć ilość informacji, która płynie w paśmie. Środek ponownie można rozłożyć na czynniki pierwsze lub po prostu odpłynąć w muzykę. Jest on mocny, nie ma na siłę efektu odchudzenia, syntetyczności, gładkości – jest naturalnie, a gdy trzeba to piaszczyście, gładko lub ziarniście. Nie jest to też prezentacja słodka, podkoloryzowana, a właśnie surowa. Średnica wyraźnie prezentuje monitorowy charakter – nie jest wymuskana i efektowna jak w słuchawkach konsumenckich. Brzmienie środka w T70 jest chudsze i czystsze oraz w porównaniu z opisywanymi Spiritami trochę sztuczne. K551 również są w tym paśmie chudsze, chłodniejsze, gładsze. W brzmieniu środka słychać jednak pewne podobieństwo do Shure SRH1540, pewną twardość i mocniejsze zarysowanie, ale Focale są dużo bardziej bezpośrednie i precyzyjne.

Sopran właściwie nie ma braków jakościowych, ale za to pewne ilościowe. Jak dla mnie jest go trochę za mało w stosunku do basu i średnicy, by słuchawki były neutralne. Dopiero ostrzejsze nagrania pozwalają słuchawkom zabrzmieć równo, ani ciepło, ani zimno. Odbieram Focale jako słuchawki naturalnie ciepłe, przydałoby się jednak trochę więcej blasku i jasności góry, bo ta wydaje się lekko przekaz przyciemniać. Jest to jest wręcz dziwne, bo brzmienie środka jest i tak niezwykle bezpośrednie. Nie jest to wycofanie góry, bo w analitycznym czy rozrywkowym odsłuchu jej nie brakuje, ale przydałby się mocniejszy akcent, właśnie pewien blask góry, mocniejsza przejrzystość. Zapewne wystarczyłoby podłączenie słuchawek do jaśniejszego i analitycznego źródła. Ilość tego pasma nie może być porównywana z tą obecną w AKG K550, a i K551 bardziej podkreślają soprany. Beyerdynamiki T70 są przy Focalach ostrzejsze, szybsze i krótsze w sopranie. AKG K845 oraz Takstar HD6000 również ostrzej zarysowują górne pasma, jednak żadne ze słuchawek nie mają takiej precyzji i naturalności, które słychać w Spirit Professional. Słuchawki rewelacyjnie różnicują talerze, które wybrzmiewają naturalnie i nie gasną zbyt szybko. Słychać różny rozmiar talerzy, detale techniki gry perkusisty jak i wszelkie przeszkadzajki. Góra Focali to analiza i precyzja, ale nie na siłę. Możliwe, że gdyby pasmo sopranu było jaśniejsze, to słuchawki straciłyby ten swobodny i naturalny charakter, a stałyby się za bardzo bezwzględne.

Scena stawia głównie na holografię, a nie na efektowną szerokość, głębię i wysokość. Pozycjonowanie instrumentów jest precyzyjne, ale wszystko dzieje się blisko, bardzo blisko. Słuchawki nie budują dystansu w stylu T70 lub K551, lecz zanurzają słuchacza bezpośrednio w brzmieniu. Dużo dzieje się w głowie, tak jakby oba kanały zostały połączone – nie ma rozerwania na dwie połówki, balans jest mocno zapełniony, a jednocześnie słychać wszelkie przesunięcia, efekty stereo. To pewien efekt miniatury sceny, która jest lekko przesunięta do przodu i prezentuje brzmienie w trzech płaszczyznach. Biorąc pod uwagę scenę słychać, że to profesionalne narzędzie. Q701 lub K551 tworzą scenę poza głową, mocno napowietrzają przekaz i dystansują instrumenty, z kolei T70 rozciągają dźwięk mocno w szerokości, podobnie jak SRH1540. Focale to jednak monitorowa precyzja, a fani słuchawek generujących dźwięk, który jakby dobiega z oddali mogą się na nich zawieść. Focale dźwięk rysują – ten nie dobiega z oddali, a pojawia się w konkretnym punkcie. Scenie towarzyszy mocne czarne tło, dodatkowo potęgowane przez dobrą izolację słuchawek. Dźwięki zanurzone są w próżni i nieźle napowietrzone, ale znów nie kontrastowo. Scena Focali to ponownie konkret, podobnie jak poszczególne pasma brzmienia.

Podczas odsłuchów przeskakiwałem z gatunku na gatunek – wszystko brzmiało bardzo dobrze. Równie świetnie słuchało mi się bezwzględnego cięcia zespołu Meshuggah, mrocznego i pulsującego klimatu Juno Reactor, brudnego i agresywnego The Prodigy, jak solówki kontrabasu Charlesa Mingusa czy trąbki Wyntona Marsalisa. Brzmienie jest zatem bardzo uniwersalne, słuchawki prezentują braki nagrań, wyciągają śmieci, detale, ale nie przyćmiewa to samej muzyki. Słabe realizacje są łatwe do znalezienia, te stare mają swoje wady, ale Focale są dosyć łaskawe, niewybredne i wybiórcze – da się słuchać wszystkiego, ale słychać lepsze i gorsze nagrania.

Słuchawki są czułe na jakość i charakter źródła, ale ze wszystkiego trzymają dobry poziom. Lepiej jednak łączyć je z jaśniejszym bądź neutralnym sprzętem – im mniej podkoloryzowany i bardziej precyzyjny tym lepiej. Słuchawki można przymulić na sprzęcie ocieplającym lub przyciemniającym brzmienie, a podłączając je do gładkich i posłodzonych wzmacniaczy można stracić ich studyjny charakter. Świetne efekty dał ODAC i O2 (najbardziej surowo brzmiące połączenie), jak i Burson Conductor SL (gładsze, ale również zgodne z charakterem Focali, najlepsze jakościowo). iBasso DX90 z softem 2.0.5 dziwnie przyciemnił i lekko przymulił Spirit Professional, z 2.0.0 było już sporo lepiej. Świetnie poradził sobie z nimi Leckerton UHA760, podkreślając wyższe pasma. Bardzo ciekawy rezultat dało też połączenie iBasso DX90 z Vorzüge VorzAMP – scena wyraźnie się poszerzyła, wyszła poza obręb głowy.

Brainwavz HM5 mają coś podobnego w charakterze do Professional. Chodzi o pewną monitorową surowość, twarde rysowanie brzmienia. Jednak Focale to dużo wyższa precyzja, równiejszy i pełniejszy przekaz, wierniejsza prezentacja i więcej detali, a jednocześnie szybsze brzmienie. Podobny mocno zarysowany charakter dało się też słyszeć w Sennheiserach HD25 czy KRKKRS8400, czyli innych słuchawkach monitorowych/studyjnych. Focale jednak moim zdaniem są w tym najlepsze.

Podsumowanie



Słuchawki zrobiły na mnie duże wrażenie. Spirit One mnie zawiodły, a Professional wręcz zachwyciły – duża rozbieżność specyfiki. Opisywane Focale to jedne z najlepszych słuchawek o konstrukcji nausznej, jakich miałem okazję słuchać. Producent podaje, że to słuchawki wokółuszne, ale jednak w pewnym stopniu opierają się o małżowinę. Fani wierności, detali bez zimnego i przesadnie technicznego brzmienia będą zadowoleni. Osoby poszukujące słuchawek audiofilskich mogą natomiast nie odnaleźć w Focalach poszukiwanej efektowności. Słuchawki mają klasę i wykop, który może przekonać audiofila, ale są raczej bezwzględne w budowaniu sceny i nie słodzą. Słychać, że to narzędzie do pracy, które potrafi jednak sprawić sporo frajdy.

zdjecie

Na koniec nietypowe, bardziej rozbudowane niż zwykle „podziękowania” dla polskiego dystrybutora marki Focal, firmy…

trimex

… która uznała nas za niewystarczająco poważne medium, aby wypożyczyć nam opisywane słuchawki, które zresztą zdobywają zasłużony znaczek rekomendacji:


rek
dla Focal Spirit Professional

Zalety:
+ solidne wykonanie
+ niezłe wyposażenie
+ bardzo dobre brzmienie – naturalne, precyzyjne, szczegółowe, ale z wykopem jednocześnie, wysoka rozdzielczość i bezpośredni charakter
+ miniatura sceny o zróżnicowanym pozycjonowaniu instrumentów


Wady:
– przydałby się futerał
– trochę za małe pady i mocny nacisk pałąka (wymaga przyzwyczajenia, ale słuchawki nie należą do komfortowych)
– zbyt mała scena do użytku konsumenckiego (potrzeba przestrzennego zestawu)


Sprawdź aktualną cenę

REKLAMA
fibae

4 KOMENTARZE

  1. Musicie zmienić nazwę z „zakupek” na HajFajSound to może „dystrubutorzy” zaczną brać Was na poważnie 😉 .

    Dzięki za ten test !

  2. Hehehe Lord Rayden slusznie pisze… Zakupek.pl zbyt plebejsko brzmi dla Pana dystrybutora.

    Kolejna swietna recezja, moze uda sie dorwac NAD hp50 do recenzji?

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here