RC-BT to nowy adapter Bluetooth w ofercie FiiO, tym razem w formie kabla z wtyczkami MMCX. Zastosowano interfejs bezprzewodowy w wersji 4.1 (Qualcomm CSR8645) z obsługą kodeków SBC, AAC i aptX. Urządzenie ma zapewnić 10 godzin odtwarzania muzyki w wysokiej jakości.

FiiO rozbudowuje ofertę urządzeń Bluetooth. Miałem już możliwość sprawdzić możliwości interfejsu wbudowanego w FiiO Q5, a także adaptery: BTR1, uBTR i BTR3. Takie rozwiązania nie są jednak dla każdego – adapter trzeba nosić w kieszeni, przypinać do ubrania lub zawieszać na szyi, a podłączony do niego kabel słuchawek może przeszkadzać. FiiO RC-BT ma być lepszym rozwiązaniem dla osób, którzy posiadają słuchawki z gniazdami MMCX. Urządzenie pozwoli zrobić z nich praktycznie typowe dokanałówki z Bluetooth. Na jakie brzmienie można liczyć?

REKLAMA
beyerdynamic

Wyposażenie

Nabywcę czeka miła niespodzianka. Oprócz krótkiego kabla micro USB (ok. 10 cm) oraz instrukcji obsługi oraz dokumentacji, w zestawie jest także pokrowiec na słuchawki. Wygląda on jak ten dodawany do słuchawek FiiO F9 PRO. Nie jest wyjątkowo pojemny, ale adapter jest jednak kompaktowy. Akcesorium wygląda estetycznie, jest solidnie wykonane i wyposażone w mocny zamek.

Konstrukcja

Sprawa jest prosta – FiiO RC-BT to kabelek, który mierzy 44 cm i jest po obu stronach zakończony wtyczkami MMCX z zausznicami, takimi samymi, jak w słuchawkach FiiO FH1, F9 lub F9 PRO. Dominuje matowa czerń, izolacja kabla jest ogumowana i również matowa, a wtyczki MMCX ozdobiono kolorami. Wykonanie jest niezłe, adaptero-kabel FiiO prezentuje się tak, jak typowe okablowanie słuchawek dokanałowych z Bluetooth innych marek.

 

Zausznice są oznaczone kanałami za pomocą literek oraz kolorów – niebieski pierścień dla lewej strony, czerwony dla prawej. Są one ukształtowane i elastyczne, ale nie są giętkie, nie można nadać im dowolnego kształtu. Jest więc identycznie, jak w przypadku słuchawek dokanałowych w stylu OTE (Over the Ear) produkcji FiiO.

Na kablu o okrągłym przekroju znajdują się trzy elementy – trójprzyciskowy pilot, moduł z elektroniką oraz suwak. Dwa pierwsze elementy są bardzo lekkie, a pilot jest częściowo ogumowany i posiada wypukłe przyciski oraz niewielką diodę. Na boku obudowy pilota znajduje się także gniazdo micro USB (szkoda, że nie USB C) zabezpieczone gumową zaślepką. Na spodzie pilota można dojrzeć także szczelinę mikrofonu.

Ergonomia i użytkowanie

Użytkowanie to pestka. Wypinamy przewód MMCX ze słuchawek, wpinamy adapter RC-BT i już możemy korzystać z dobrodziejstw interfejsu Bluetooth. Kabel przekłada się przez szyję i opcjonalnie skraca jego nadmiar suwakiem, który spełnia swoje zadanie. Zausznice są ukształtowane tak, że powinny otoczyć każde małżowiny uszne. Szkoda jednak, że są tak mocno zagięte – prawie zwijają się w precle, więc mogą irytować w dolnej części, ocierać się o policzki lub kłuć szyję. To jednak kwestia przyzwyczajenia.

RC-BT to kabel dedykowany do słuchawek FiiO, ale można z niego skorzystać także w przypadku słuchawek innych producentów. Konieczna jest oczywiście kompatybilność z wtyczkami MMCX, a najlepiej też, by słuchawki były przystosowane do noszenia metodą OTE (Over The Ear), czyli z kablami nad małżowinami usznymi. Nie znaczy to, że słuchawki o klasycznej konstrukcji są wykluczone – jeśli mogliśmy założyć je także stylem OTE, to prawdopodobnie będą współpracowały z FiiO RC-BT. W takim przypadku lepiej jednak poczekać na wersję bez zausznic, która ma być dostępna wkrótce.

Obsługa jest również klasyczna. Środkowy przycisk (kółko) pełni wiele funkcji i jest także włącznikiem (przytrzymanie 3 sekundy). Parowanie uruchamia się w trakcie włączania, przytrzymując przycisk przez 5 sekund. RC-BT może być podłączony do dwóch urządzeń jednocześnie, co jest pożądaną funkcją. Środkowy przycisk odpowiada także za pauzowanie/wznawianie muzyki oraz kontrolę rozmów telefonicznych. Dwa pozostałe przyciski (trójkąty) regulują głośność po krótkich wciśnięciach lub zmieniają utwory po przytrzymaniu. O wszystkich procesach informuje czytelna dioda statusowa umieszczona na pilocie. Możliwości jest więcej – w celu zapoznania się z bardziej zaawansowanymi opcjami warto zajrzeć do instrukcji.

Wbudowany akumulator 120 mAh pozwoli na maksymalnie 10 godzin działania. Dużo będzie zależało od słuchawek, jakości muzyki, aktywnego kodeka itd. W moich testach z FiiO F9 PRO i muzyce FLAC 16-bit uzyskiwałem około 7-8 godzin działania. To dobre rezultaty – wiele tanich słuchawek Bluetooth działa jedynie przez 3-4 godziny, a pułap 7-8 godzin jest zarezerwowany dla modeli z wyższej półki bez dodatkowych pałąków.

W trakcie testów nie natrafiłem na problemy z zasięgiem. Przycięcia muzyki zdarzały się jedynie gdy smartfon znajdował się w innym pomieszczeniu. W trakcie poruszania się w tym samym pokoju lub na spacerach ze smartfonem w kieszeni nie było żadnych przykrych niespodzianek. Jakość rozmów była za to przeciętna. Rozmówcy dobrze słyszeli mój głos (który jednak trochę dudnił), ale przekaz ich głosu nie zachwycał – był czytelny, ale niskiej jakości.

Specyfikacja

  • interfejs: Bluetooth 4.1
  • zasięg: do 20 m (otwarta przestrzeń)
  • układ: Qualcomm CSR8645 (profile HFP, HSP, A2DP, AVRCP)
  • obsługa kodeków: SBC, AAC, aptX
  • mikrofon: wbudowany
  • wyjścia: MMCX
  • moc: 15 mW @ 32 Ω
  • THD+N: <0,05%
  • akumulator: 120 mAh
  • czas pracy: do 10 godzin
  • czas ładowania: 2 godziny
  • masa: 10 g

Brzmienie

  • Słuchawki: Campfire Audio Andromeda, Polaris i Comet, Oriveti New Primacy, FiiO FH5, F9 PRO, iBasso IT01, Brainwavz B400
  • DAC/AMP i wzmacniacze: FiiO Q5 (AM3B), Leckerton UHA-760, Astell&Kern AK XB10, FiiO BTR1, FiiO uBTR
  • DAP: Astell&Kern AK70 MKII, iBasso DX200, iBasso DX150, FiiO X5 III, FiiO M7, OnePlus 5

FiiO RC-BT nie brzmi tak, jak droższe adaptery FiiO pokroju BTR1 lub BTR3 – to jeszcze nie ta rozdzielczość oraz rozmiary sceny dźwiękowej. Urządzenie ma podobną specyfikację do tańszego adaptera uBTR oraz zbliżoną charakterystykę – brzmi gładko, przystępnie i muzykalnie. Okazuje się jednak, że RC-BT brzmi trochę lepiej jakościowo od adaptera uBTR, co wynika prawdopodobnie z faktu tego, że RC-BT działa w trybie zbalansowanym. Zanim przejdziemy do porównań, skupmy się na sygnaturze dźwiękowej adaptera RC-BT.

Adapter brzmi rozrywkowo, więc basu nie brakuje. Niskie tony nie są jeszcze ekstremalnie podbite, ale RC-BT nie odchudza dźwięku. Słychać ciepły charakter niskich tonów, podkreślonych w średnim zakresie, ale nadal z dobrym zejściem w subbas. Bas nie należy do najszybszych, ale nadal ma dobrą dynamikę i sporo energii. RC-BT potrafi zabrzmieć odpowiednio tłusto i efektownie do nowszej elektroniki, gęsto i masywnie w metalu, ale także trochę lżej w jazzie lub rocku. Priorytet miała muzykalność, więc nie można liczyć na wyjątkowo szczegółowe brzmienie i kontrastowo różnicowane faktury instrumentów, ale bas RC-BT przekazuje i tak sporo informacji. Mnie satysfakcjonował.

Pasmo średnie nie zostało wycięte. Adapter nie V-kuje ekstremalnie, ale słychać, że wyższy zakres środka miał mniejszy priorytet od jego niższego podpasma. To dobrze, bo dźwięk jest przyjemny w odbiorze, łagodny, gładki, ale nadal odpowiednio kontrolowany i bezpośredni. RC-BT poradzi sobie zarówno z bardziej efektownym brzmieniem, jak i muzyką opartą na żywych instrumentach. Nadal dobrze brzmią wokale. Może wyższe głosy nie są idealnie klarowne, ale nie stają się matowe lub zgaszone. Rozdzielczość jest niezła, słychać sporo detali, ale nie to miało priorytet – liczy się przede wszystkim przyjemność z muzyki. Mimo że lubię technicznie brzmiące sprzęty, które generują multum informacji dźwiękowej, to nie narzekałem na RC-BT – słuchawki Bluetooth na miasto lub do sportu powinny być przede wszystkim muzykalne, a właśnie takie efekty można uzyskać z RC-BT.

Tony wysokie kontynuują łagodność i gładkość. Brzmienie nie jest przyciemnione, ale adapter został zestrojony tak, żeby nie wzmacniać sykliwości. Góra nie jest więc idealnie rozciągnięta, nie wychodzi przed szereg, ale nadal dobrze doświetla dźwięk, więc muzyka pozostaje bezpośrednia. Kontrola pasma jest, jak na interfejs Bluetooth, dobra – góra się „nie sypie”, czyli nie szeleści i nie skrzy. Talerze potrafią precyzyjnie cykać lub dłużej rozbrzmiewać, cyfrowe sample brzmią odpowiednio syntetycznie. Jazz lub klasyka nie zabrzmią wyjątkowo naturalnie, ale nadal można docenić wysokie dęciaki, smyczki i odpowiednio zarysowane gitary solowe.

Scena dźwiękowa jest optymalna. Pierwszy plan jest prezentowany blisko, ale słychać dobrą separację kanałów, więc jest też szeroko. Daje się wychwycić także sensowną głębię oraz wysokość, ponieważ całościowo scena jest proporcjonalna i kolista, a jej centrum wypada właśnie gdzieś w środek głowy. Instrumenty są pozycjonowane zarówno w obszarze czaszki, jak i poza nią. Poszczególne dźwięki są dobrze odseparowane, ale nie ma pomiędzy nimi dużej swobody i mocnego napowietrzenia. Przekaz jest raczej zwarty i dosyć gęsty, bo wypełnia go masywny basu i zagęszczona niska średnica.

FiiO RC-BT i słuchawki
Podobnie jak w przypadku innych adapterów FiiO, efekty będą zależne od danej konfiguracji. Kabelek RC-BT nie jest specjalnie wybredny, ale w niektórych połączeniach łagodzi górę, a w innych pozostawia ją klarowną. Efekty trudno przewidzieć. RC-BT mocniej ingerował w brzmienie F9 PRO lub FH5, a mniej wpływał na charakter słuchawek Campfire Audio, gdzie w wielu przypadkach był wręcz przezroczysty. W niektórych konfiguracjach dało się wychwycić lekki szum, typowy dla wielu słuchawek Bluetooth, ale obyło się bez bzyczenia i zakłóceń. W sporej ilości konfiguracji udało mi się uzyskać lepsze efekty od wielu dokanałówek Bluetooth.

Odsłuchy rozpocząłem od FiiO F9 PRO, które zgrały się bardzo dobrze. Nie był to szczyt ich możliwości – brzmienie stało się mniej konturowe, ale za to łagodniejsze i bardziej rozrywkowe. Zniknęła lekka ostrość w sopranie, bas stał się głęboki, a średnica gładsza i miększa. FiiO FH5 zabrzmiały również rozrywkowo. RC-BT ograniczył ich możliwości, ale brzmienie było nadal niezłe – soczyste w basie, angażujące, a przy tym w niezłej rozdzielczości.

Z ciekawości sięgnąłem po Campfire Audio Andromeda, którym RC-BT mocno zmniejszył scenę, ale niespecjalnie wpłynął na ich charakter. Słuchawki brzmiały nadal technicznie, twardo i dosyć precyzyjnie. Pod względem holografii i rozdzielczości nie było cudów, a narzekać można było na czystość sygnału, ale jak na stosunkowo niedrogi adapter Bluetooth efekty były całkiem znośne. To samo można powiedzieć o połączeniu z Campfire Audio Polaris (dynamicznym, klarownym i szerokim w scenie dźwiękowej). Z modelem Comet było już trudniej, ponieważ ta wersja kabla nie jest przystosowana do słuchawek zakładanych metodą klasyczną. Niestety zausznice utrudniały odsłuchy, ale były one możliwe. Efekty również satysfakcjonowały, słuchawki brzmiały bezpośrednio nawet z piankami, miały niezły bas i odpowiednio twardy kontur.

Rezultaty były zadowalające także z Oriveti New Primacy. Scena dźwiękowa została zmniejszona, podobnie jak w przypadku Andromed, ale przybyło basu (na co słuchawki nie narzekały), a góra pozostała klarowna, ale nie ostra. Rewelacyjne efekty dało połączenie z iBasso IT01 – lekko schowała się góra (więc ukryły się małe problemy słuchawek z jej kontrolą), a bas grał pierwsze skrzypce – grzmocił subbasem i popisywał się gęstym midbasem. Słuchawki świetnie radziły sobie w nowszych gatunkach elektronicznych, jak i ciężkim metalu, ale nadal potrafiły zaangażować lżejszą muzyką.

FiiO RC-BT vs inne adaptery Bluetooth
Początkowo zawiodłem się na RC-BT. Odebrałem go jako odpowiednik modelu uBTR, który w swojej cenie jest niezły, ale odstaje od wyższych adapterów FiiO. Okazało się jednak, że mimo użycia tego samego układu Qualcomma, RC-BT brzmi lepiej. To prawdopodobnie efekt zbalansowanej konstrukcji lub zastosowania innego wzmacniacza. Okazało się, że RC-BT ma szerszą scenę od uBTR, brzmi głębiej w basie i generuje czystszy sygnał, przez co rozdzielczość jest wyższa. Brzmienie pozostaje podobne, czyli gładkie i rozrywkowe.

BTR1 to już inna sygnatura. Pierwszy adapter FiiO brzmi bardziej neutralnie i klarownie, stawia na spokojniejszy bas, równe tony średnie i rozciągniętą górę. Przy nim RC-BT jest bardziej rozrywkowy, brzmi gładko i miękko – BTR1 jednak rysuje brzmienie twardszą kreską. Bliżej RC-BT do BTR3, bo najwyższy model adaptera FiiO brzmi również gładko i głęboko w basie, ale tym samym wygrywa pod względem rozdzielczości i przestrzeni, podczas gdy RC-BT ma w tych aspektach pewne braki.

Z tego też względu RC-BT nie dorównuje do Astell&Kerna AK XB10, zarówno przez gniazdo 3,5 mm, jak i 2,5 mm. Sygnatura XB10 jest również inna – adapter koreańskiej marki brzmi mocniejszą kreską i stawia na bardziej zrównoważony, chociaż nadal muzykalny przekaz. RC-BT jest przy nim gładszy, cieplejszy i bardziej rozrywkowy. Jakościowo stawiam XB10 wyżej, ale jeśli priorytetem jest muzykalność i większa dawka dołu, to RC-BT może spodobać się bardziej.

Podsumowanie

Podszedłem do testu FiiO RC-BT sceptycznie – po pierwszych odsłuchach kabelek z Bluetooth wydał mi się oferować poziom adaptera uBTR. Okazało się jednak, że dźwięk jest lepszy. Może nie jest to jeszcze wymarzony kablo-adapter dla wyjątkowo wymagającego melomana, ale poziom jest już w pełni satysfakcjonujący. Za pomocą RC-BT udało mi się stworzyć wiele świetnych konfiguracji – szczególnie chętnie używałem połączeń z iBasso IT01 oraz FiiO F9 PRO.

Jeśli posiadamy słuchawki z gniazdami MMCX, to warto zainteresować się RC-BT. Nawet gdy priorytetowo będziemy korzystać z odtwarzacza muzyki i zwykłego przewodu, to akcesorium tego typu łatwo docenić mobilnie. RC-BT sprawdza się lepiej niż np. uBTR czy BTR1. Nie trzeba przejmować się przypinaniem elementu do ubrania lub zwijaniem nadmiaru kabla słuchawkowego. Pod względem użytkowym nie czułem żadnej różnicy w porównaniu do słuchawek stricte Bluetooth. Było to wręcz rozwiązanie lepsze, które pozwala korzystać z różnych modeli słuchawek, dobierając je pod względem brzmienia lub ergonomii.

Bez wątpienia polecam zakup RC-BT. Jeśli mamy odpowiednie słuchawki, to za 199 zł możemy przerobić je na dokanałówki Bluetooth z obsługą kodeków AAC oraz aptX. Mam jednak nadzieję, że w niedalekiej przyszłości FiiO zdecyduje się na wprowadzanie podobnego produktu oferującego poziom dźwiękowy adaptera BTR3.

Dla FiiO RC-BT

Zalety:
+ kabel i futerał w zestawie
+ dobre wykonanie
+ wygodna obsługa i spore możliwości
+ wsparcie dla kodeków AAC i aptX
+ bezproblemowa obsługa, stabilny zasięg
+ długi czas pracy
+ głęboki bas, bliska średnica, obecna, ale łagodna góra, a do tego dynamiczne i rozrywkowe brzmienie
+ dobra scena dźwiękowa, mocna separacja kanałów

Wady:
– zausznice nie sprawdzą się w każdym przypadku
– micro USB zamiast USB typu C
– bas mógłby być szybszy, a powietrza więcej (co nie psuje humoru w kontekście ceny)

Sprzęt dostarczył:

fiio

REKLAMA
fiio

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here