Odsłuch



Głośniki podłączałem pod FiiO E17 z przejściówką L7, pod FiiO E17 z E9 (poprzez wyjście chinch) oraz pod zintegrowaną kartę dźwiękową laptopa. Dwie pierwsze konfiguracje brzmiały oczywiście najlepiej, jednak głośniki nie są specjalnie wymagające, więc wystarczy przeciętnej jakości karta dźwiękowa. Za materiał odsłuchowy posłużyły mi utwory muzyki rockowej, metalowej i jazzowej o różnej jakości.

Modecom MC-HF10 nie mają czystego brzmienia. Kreują dosyć wyraźne pasmo średnicy, uwypuklone w stosunku do pozostałych pasm. To brzmienie dalekie od typowej, cyfrowej „V-ki”, ostatnio bardzo popularnej we wszelkich tanich konstrukcjach. Średnica jest dosyć charakterystyczna i zrównoważona: odznacza się lekko piaszczystą fakturą, ale jest dostatecznie miękka by nie móc powiedzieć, że szumi. Nie ma najprzyjemniejszego brzmienia, lecz jest ono wystarczająco kształtne by zainteresować muzyką.
Ogólne brzmienie głośników jest łagodne – niższa średnica dominuje nad basem, wyższa średnica lekko ogranicza soprany. Niskich tonów nie ma dużo – głośniki nie radzą sobie z zejściami basu, z jego ciężarem i kształtem – za brzmienie kontrabasów lub gitar basowych odpowiada głównie średnica. Na czystym ustawieniu korektora barwy brzmienie jest wyraźnie ocieplone, ale dostatecznie czytelne. Stereofonia jest poprawna – elementy tego typu są łatwe do wyłapania, ale niespecjalnie efektowne.

Głośniki dobrze współgrają ze sobą, głębia pomiędzy nimi jest wyczuwalna, choć również tylko poprawna. Takie brzmienie z uwagi na odpowiednią dynamikę dobrze sprawdza się w muzyce rockowej czy jazzowej. W wypadku nowoczesnych gatunków wyraźnie brakuje sopranów oraz niskiego basu, nie należy jednak zapominać, że mamy do czynienia z zestawem pozbawionym subwoofera.

Szczegółowość dźwięku stoi na dobrym poziomie – z łatwością rozróżnimy poszczególne instrumenty. Da się również wychwycić przyjemne smaczki, takie jak drżenie strun o progi gitary akustycznej. Dźwięk jest silny, ale poprzez uwydatnioną średnicę nie do końca bezpośredni, lekko przytłumiony i oddalony. Brzmieniu brakuje trochę swobody, jest minimalnie za ciasne, jednak przynosi radość z odsłuchów (nawet jeśli muzyka ma stanowić jedynie tło).

Korekcja barwy pozwala na rozjaśnienie brzmienia, co przydaje się szczególnie w muzyce gitarowej. Odjęcie basu dystansuje niższą średnicę, ale wokale pozostają czytelne. Przez większość czasu słuchałem MC-HF10 dokładnie na takim ustawieniu – lekkie podbicie sopranów i zmniejszenie basu. Ani razu nie narzekałem na brak mocy – nigdy nie przekroczyłem połowy skali głośności. Stopień korekcji nie jest duży – nadaje się do kosmetyki brzmienia, a nie totalnej zmiany charakteru głośników.

mc-hf10
mc-hf10

Podsumowanie



Zestaw głośnikowy 2.0 MC-HF10 spisuje się całkiem dobrze. Ich brzmienie jest poprawne, nie powala, nie oferuje cudów, ale jest dostatecznie naturalne i muzykalne by zadowolić nawet bardziej wybrednych melomanów. Mi brakuje trochę czytelności, lekko jaśniejszego dźwięku. Głośniki brzmią jednak wyraźnie lepiej niż dwukrotnie droższe Zalmany ZM-S400, a do tego są solidniej wykonane. Modecom HF-10 to zestaw zdecydowanie warty zakupu. Zwolennikom niskiego basu polecam jednak zwrócić uwagę na model MC-MSF15, którego recenzję już wkrótce będzie można przeczytać na Zakupku.

Zalety:
+ przyjemne, ciepłe i muzykalne brzmienie
+ solidne wykonanie
REKLAMA
fonnex

Wady:
– braki w sopranach i niskim basie
– nieczytelna skala pokręteł

Sprawdź aktualną cenę Modecom MC-HF10

Za wypożyczenie sprzętu dziękujemy firmie:
modecom

REKLAMA
pajacyk

3 KOMENTARZE

  1. Zastanawiam się nad zakupem tych głośników. Dziś odebrałem Genius SP-HF800A i okazały się szmelcem (głośniki charczały niemiłosiernie). Może po prostu mi trafił się lewy egzemplarz, ale nie zamierzam wymieniać, chcę coś innego. Teraz wybieram pomiędzy recenzowanym tu głośnikami MC-HF10 a Creative Gigaworks T20 II. Rozbieżność cenowa bardzo duża. Podejrzewam, że wykonanie i elektronika w Creative dużo lepsze, ale tutaj jest większa membrana i MDF. Co będzie lepszym wyjściem do muzyki? Na komputerze nie gram, a do filmów mam TV. Z góry dziękuję za pomoc.

  2. Koniecznie trzeba wymienić kabel sygnałowy – dałem Prolink Exclusive za 20 zł i grają dwa razy lepiej. A jeśli ktoś ma jeszcze 150 zł na przetwornik cyfrowo-analogowy, np. FiiO D03k, to pokocha te maluchy 🙂

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here