Specyfikacja


  • przetworniki magnetoelektryczne (planarne, ortodynamiczne)
  • konstrukcja otwarta
  • impedancja 35 Ohm
  • skuteczność 93 dB/mW
  • pasmo przenoszenia 20 Hz – 35 kHz
  • waga 370 g
  • przewód 150 cm, kątowy wtyk 3,5 mm + adapter 6,3 mm

Ze specyfikacji wynika, że HiFiMAN poszedł w podobną stronę co Audeze, obniżając impedancję oraz podnosząc skuteczność. W ten sposób słuchawki będą współpracować zarówno ze stacjonarnym sprzętem, jak i przenośnym – w końcu mobilne odtwarzacze rosną w siłę.

REKLAMA
fiio

Brzmienie



Platforma testowa

  • Słuchawki: MrSpeakers Alpha Prime, Final Audio Design Pandora Hope IV, AKG K551, Focal Spirit Professional, Shure SRH1440, AKG K612 Pro
  • DAC/AMP i wzmacniacze: Aune S16, Aune T1 MK2, iFi Nano iDSD, ODAC i O2, Leckerton UHA760, Heed Canamp II, Taga Harmony HTA-700B (15), FiiO E12A
  • DAP: iBasso DX90 (FW 2.1.5L i Rockbox), Sansa Clip Sport
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series
  • Muzyka: wiele gatunków, różne realizacje, w tym 24 bit, DSD oraz nagrania binauralne

HE-400i brzmią pięknie, są muzykalne i wciągające, świetnie radzą sobie z każdym gatunkiem muzyki. Oferują brzmienie zrównoważone, ale raczej w sposób naturalny niż neutralny, czyli z pewnym ciepełkiem, bez spłaszczania i wyostrzania przekazu w sposób studyjny. Na tym można byłoby skończyć i wrócić do słuchania muzyki, bo HE-400i sprawiają po prostu przyjemność, pozwalając na całościowy odbiór muzyki. Nie chce się rozkładać ich brzmienia i muzyki na czynniki pierwsze, nie mają analitycznego przekazu, lecz lekko podkoloryzowany. W tym przypadku to jednak strzał w dziesiątkę, bo nie poskąpiono rozdzielczości.

Bas robi bardzo dobre wrażenie, ale nie jest tak wyeksponowany jak w Audeze. Brzmienie HE-400i jest lżejsze, a niskie tony wydają się być bardziej zbalansowane. Cechują się świetnym różnicowaniem faktury, kontrolą, dynamiką, atakiem. To szybki bas z dobrym wybrzmiewaniem, który wydaje się być lekko zaznaczony, ale nie dominuje i nie sprawia wrażenia napompowanego. Właściwie nie mam się do czego przyczepić, mimo że lubię bas wyjątkowo precyzyjny, zbity i analityczny. HE-400i są raczej po łagodniejszej i muzykalnej stronie, od dołu aż po górę. Bas jednak jest świetnie kontrolowany i wierny ilościowo nagraniu – kiedy trzeba jest masywny, w innym przypadku zwarty i punktowy. Radzi sobie również z mocniejszym midbasem. Nieco gorzej jest z zejściem subbasu (roll-off w najniższych częstotliwościach) – dół nie jest podbity, by słuchawki wibrowały na głowie trzęsąc mózgiem, stąd fani ekstremalnego basu raczej nie znajdą w HE-400i satysfakcji – pod tym względem brzmią one z klasą i opanowaniem.

Średnica to również rewelacja, HE-400i są gdzieś pomiędzy mocno rysowanymi i twardymi średnimi a miękkim wygładzeniem. Środek nie jest szorstki, ale nie został także przesłodzony. Wokale wydają się być lekko podkreślone, ale nie dominują. Pewien akcent na niższej średnicy dodaje brzmieniu naturalności, muśnięcia ciepłem. Balans średnicy jest charakterystyczny dla HiFiMAN-a, to właśnie ten „złoty środek”, nie dla fanów mocno rysowanej, ciężkiej i gęstej średnicy. Średnica w HE-400i jest również lżejsza i szybsza niż w Audeze LCD-2 i LCD-3, które bardziej się w tym paśmie „popisują”, eksponując brzmienie perkusji, instrumentów dętych gitar i głosów wokalistów. Opisywane HiFiMAN-y pod tym względem wydają się być spokojniejsze, łagodniejsze, bardziej zrelaksowane, ale wciąż oferują wysoką rozdzielczość z mnogością detali i żywym przekazem, charakterystycznym dla słuchawek planarnych.

Góra jest precyzyjna, wyraźna, ale podana została kulturalnie – nie jest ani jasna, ani ciemna, a łagodniejsza. Nie jest ostro, ale nie słychać zgaszenia sopranu. Ilośc wysokich częstotliwości jest taka, że odpowiednio wybrzmiewają pozostałe pasma, są bezpośrednie, czytelne i czyste. HE-400i nie mają sopranu analitycznego i studyjnego, nie ma w górze chłodu, krystaliczności i dominacji. Z uwagi na całościowo lżejsze brzmienie góra wydaje się być bliższa i bardziej bezpośrednia od przywoływanych już kilka razy Audeze LCD-2/LCD-3, ma więcej wspólnego z LCD-X, ale nie z LCD-XC, które cechuje sopran ostrzejszy od innych Audeze. Sopran HE-400i nie sybilizuje i nie kłuje, przekaz słuchawek jest zdecydowanie muzykalny, nie laboratoryjny. Słuchawki nie ograniczą puli gatunków muzycznych, nie maskują ewidentnej sybilizacji czy słabych realizacji – priorytetem jest przyjemność z odsłuchów, a nie monitorowa, studyjna precyzja. Wszystko brzmi co najmniej dobrze, przyczepić można się jedynie szybkiego wybrzmiewania sopranu góra jest krótka i szybko gaśnie, co wydaje się być typowe dla ortodynamików.

Scena jest specyficzna. HE-400i nie budują dystansu, brzmienie jest dokładnie przy słuchaczu, bez oddalenia, przykrycia. Pierwszy plan jest wręcz przyklejony do twarzy, ale z powodu łagodnej barwy dźwięk nie irytuje, nie osacza. Słuchawki zanurzają w brzmieniu, są bardzo bezpośrednie. Z tego też powodu scena nie jest duża, napowietrzenie, separacja, kształtność instrumentów są bardzo dobre, ale kolejne plany nie są znacznie oddalane. Rządzi raczej głębia, kształtne instrumenty eksponowane są z przodu, bo bokach i wycofują się w tył głowy, tworząc wokół słuchacza intymny pierścień. Nie jest to scena rozrywana na pół ani mocno rozciągana w szerokości, stąd stereofonia jest wyraźna, ale nie kontrastowa. Sporo zależy od sprzętu – wśród sprawdzanych konfiguracji niektóre brzmiały wyraźnie szerzej (np. Aune S16), ale dalej prym wiodła głębia.

HE-400i są czułe na sprzęt, lubią wysoką rozdzielczość, przestrzenne brzmienie. Nie są jednak wymagające, nie zamula ich cieplejszy i masywniejszy wzmacniacz (Taga HTA-700B, Heed Canamp II), a jaśniejsze i chłodniejsze urządzenia nie robią z nich żyletek. Da się je jednak przyciemnić i wyostrzyć. Aune S16 zaserwował im zrównoważone brzmienie z zaznaczoną szerokością sceny, świetnym napowietrzeniem, separacją. Brzmienie było żywe, dynamiczne, ale łagodne – bez ostrości w górze, ale dalej wyraźnie i precyzyjnie. Tańszy Aune T1 MK2 dał już bardziej szorstką średnicę i mocniejszą górę, podobnie jak ODAC i O2 – dalej były to przystępne, muzykalne połączenia. iBasso DX90 z oryginalnym softem w najnowszej wersji świetnie przekazał charakter niskich tonów, dodając trochę masy, przez co zabrzmiały bardziej efektownie. Konfiguracje przetworników z Heedem Canampem II były bardziej zadziornie w średnicy, z mniejszą gładkością pasma, cieplej, a także szerzej w scenie. Opisywane HiFiMAN-y nie są wymagające co do mocy, ale lubią mieć jej zapas – to w końcu sprzęt stworzony z myślą o urządzeniach mobilnych, więc muszą zabrzmieć także z odtwarzacza. DX90 poradził sobie bez problemu, a rezultaty z zewnętrznymi wzmacniaczami (Leckerton UHA760, FiiO E12A) również były bardzo dobre. Określiłbym HE-400i jako bezpieczne planary, które nie wybrzydzają. Powinny zgrać się z wieloma urządzeniami, bez konieczności stwarzania im odpowiednich warunków, skrupulatnego dobierania wszystkich elementów toru.

Przyznam, że poprzednik nie przypadł mi do gustu, mimo że HE-400, jak i HE-500 były bliżej faworyzowanej przeze mnie sygnatury, czyli neutralności w studyjnej wersji. HE-400 brzmiały dla mnie trochę za ostro w górze oraz zbyt chudo w średnicy. Narzekałem też na pewne przytłumienie dźwięku, tak jakby przetworniki nie pracowały do końca swobodnie. HE-400i to zdecydowany krok naprzód, słuchawki lepsze, bardziej zbalansowane, szybkie i otwarte w scenie, mimo bliskiego pierwszego planu. Nowy model gra dużo przyjemniej, bardziej uniwersalne i mniej wymagająco, co w połączeniu z lepszą ergonomią daje bardzo pozytywne wrażenia.

Podsumowanie



Zanim HE-400i wpadły w moje ręce, słyszałem o nich dużo dobrego. Trochę w to powątpiewałem, ale się myliłem – to zdecydowany krok naprzód w porównaniu do poprzednich modeli, nie tylko brzmieniowo, ale także ergonomicznie. HE-400i to bardzo dobrze zaprojektowane słuchawki, warte rekomendacji. Właściwie jedynie przewód nie satysfakcjonuje, ale zawsze można go zmienić.

he400i
HE-400i to propozycja dla fanów wyrównanego brzmienia, ale bez suchości i surowości, „kliniczności”, które spodoba się osobom szukającym rasowego dźwięku, ale raczej lżejszego i przyjemnego w odbiorze.


rek

dla HiFiMAN HE-400i


Zalety:
+ bardzo dobra konstrukcja
+ lekkie i wygodne (świetne pady)
+ solidny kufer w zestawie
+ bardzo dobre brzmienie do wielu gatunków, bezpośrednie, dynamiczne, czyste, naturalnie zrównoważone, muzykalne, ale rozdzielcze z bardzo dobrymi niskimi tonami, średnicą i górą (delikatna, ale korzystna koloryzacja basu i średnicy, złagodzona góra)
+ świetnie zgrywają się z różnym sprzętem, także mniej wydajnym
+ bardzo dobra głębia sceny, kształtne źródła pozorne, wzorowa separacja, dobre napowietrzenie


Wady:
– może brakować szerokości sceny (bardzo bliski pierwszy plan)
– sztywny i trochę zbyt krótki przewód

Sprzęt dostarczył:


SPRAWDŹ AKTUALNE CENY NA CENEO.PL

REKLAMA
fiio

13 KOMENTARZE

  1. Często brzmienie muzykalne, przyjemne ma pewne braki w rozdzielczości, jakościowe – ubywa trochę detali, brzmienie się wygładza, jest łatwiejsze w odbiorze, bo nie przekazuje takiej ilości informacji, nie wyciąga każdego szczegółu. HE-400i pozostają przyjemne, muzykalne, ale brzmią jednocześnie na bardzo dobrym poziomie jakościowym, bez zniekształceń i ubytków. Osiągnięto zdrowy balans, bo często gdy producent stawia na wysoką wierność, jakość, to słuchawki mogą zrobić się trudniejsze w odbiorze, bardzo analityczne, na dłuższą metę męczące.

  2. Witam, dużo napisałeś o napędzeniu tych słuchawek, ale zastanawiam się jak one sobie poradzą np tylko ze wzmacniaczem słuchawkowym (ZENek)? Czy to nie będzie trochę zbyt mało dla nich? 🙂

  3. Nie są to trudne słuchawki, ale ZENek raczej nie jest stworzony z myślą o planarach. W teorii HE-400i to słuchawki także pod sprzęt przenośny, z nowej fali mniej wymagających planarów, więc z ZENkiem mogłoby być ok. Pewności jednak nie mam, oba sprzęty się u mnie wyminęły – ZENek trafił chwilkę po odsyłce HiFiMANów 🙂

  4. A czy próbował Pan z innym podobnym wzmacniaczem, który można by przyrównać do ZENka?

    Ewentualnie czy podpisanie tego typu słuchawek bez odpowiedniego toru, np do samego komputera lub laptopa Mac, daje w miarę satysfakcję? Nie jestem oczywiście audiofilem, zależy mi na czystym zrównoważonym i nieanalitycznym graniu na wygodnych słuchawkach?

  5. Próbowałem. Nie jest źle. Niewysterowane planary i tak grają dobrze, tylko że w takim przypadku można wybrać lekkie słuchawki dynamiczne pod laptopa, których potencjał się tak nie zmarnuje.

  6. Połączenie skaju z welurem wygląda tragicznie, do tego popsikany chormem plastik w obudowie, krótki kabelek (co tam, wymienimy za 500 zł) zakończony wtyczunią z chińskich doków za 30 zł (100 szt.).
    Ktoś mnie, kiedyś oszukał tłumacząc mi co to takiego hi-end.

    PS. Nie doczytałem, z czego jest wyściółka pałąka?

  7. Ostatnio sprawiłem sobie HE-400i i podłączyłem do AIM SC 808 wersja z 2x LME49720 + LM4562NA i to jest to:). Jest przestrzeń, napowietrzenie, wybrzmienie, dynamika i barwa wszystko tak jak lubię. Jednak chcąc móc posłuchać sporego zbioru CD poza PC spróbowałem na NAD C 516 BEE i HiFIMAN EF-2A ze zmienionymi lampami na 6Ż1P-EW. Teoretycznie wszystko powinno grać i gra tyle że zdecydowanie wolę to co słyszę z AIM SC 808. Robi się duszno, niemrawo, bas traci kopa, wszystko takie jakieś niewyraźne i zduszone. Mam wrażenie że winny jest wzmacniacz, który jest sprzedawany jako zestaw z tymi słuchawkami lecz jak mi się wydaje ma chyba za mało mocy (prądu) by je dobrze napędzić. Muszę go rozkręcać do połowy skali by ten zestaw zaczął grać jako tako, a nie zawsze i nie wszystko chciałbym słuchać tak głośno. Czy zmiana wzmacniacza może pomóc i jaki wybrać by uzyskać sygnergię maksymalnie zbliżoną do mojego AIM SC808 z tymi HE-400i?

  8. Witam, mam pytanie. Mam w domu system nagłośnienia Onkyo TX-NR646, do tego niedługo będę miał gramofon Project Debut carbon dc2m. Myślisz, że dobrze by to brzmiało z tymi słuchawkami ?

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here