Brzmienie



Platforma testowa

  • Słuchawki: MrSpeakers Ether oraz Ether C, Audeze LCD-2 (PlusSound X8, Double Helix Fusion Complement4), ZMF Omni, Fostex TH-x00, AKG K612 Pro, K551, Focal Spirit Professional, Etymotic ER-4PT, Campfire Audio Jupiter, Noble Audio Savant, RHA MA750
  • DAC/AMP i wzmacniacze: Burson Conductor Virtuoso, AIM SC808, ODAC i O2, Little Dot MKII
  • DAP: iBasso DX90, DX80
  • Interkonekty: Forza AudioWorks Copper Series, Profigold Sky, Klotz
  • Muzyka: wiele gatunków, różne realizacje, w tym 24-bit oraz nagrania binauralne

REKLAMA
fiio

 

Odsłuchów dokonałem korzystając z aktualnie najnowszego oprogramowania FiiO, czyli wersji 1.5. Muzykę odtwarzałem w trzech aplikacjach – PowerAMP, Tidal Hi-Fi oraz FiiO Music.

Sygnatura FiiO + Sabre = FiiO X7. Z pozoru brzmi to trywialnie, ale w najkrótszy sposób opisuje dźwięk bohatera niniejszego testu. Jeśli zatem zna się inne urządzenia chińskiej marki oraz charakter sprzętu z Sabre, dosyć łatwo sobie wyobrazić jak brzmi X7. FiiO udało się więc osiągnąć brzmienie neutralne, przestrzenne, otwarte i jasne – dźwięk jest bezpośredni i klarowny. Muzyka podawana jest jednak bez odchudzenia, nie jest skrajnie analitycznie, laboratoryjnie – to neutralność z dociążeniem basu, zagęszczeniem, ale bez mulenia. Dźwięk jest płynny, łatwy i przyjemny w odbiorze. Mimo bezpośredniego charakteru, X7 nie atakuje dźwiękiem, nie męczy średnicą ani nie kłuje sopranem. Nie jest ani ciepło, ani zimno, za to z pewnością muzykalnie – to dynamiczne brzmienie z pewną efektownością. Jak na FiiO przystało słychać lekką sztuczność, ale i tak to bez wątpienia dla mnie ich najlepszy produkt.

Bas nie jest odchudzony – to nie idealnie liniowa sygnatura. Dół nie jest rysowany punktowo ani absolutnie analitycznie i szkicowo. To więcej masy, zagęszczenie, miękkość oraz niezła dynamika. Bas nie stawia na bezwzględne wyciąganie faktury instrumentów czy najmniejszych detali. Szczegółowość nadal stoi na niezłym poziomie, ale dźwięk daje więcej rozrywki, a przy tym nie męczy. Nie ma problemów z ilością basu – strojenie w żaden sposób nie ogranicza puli gatunków. Midbas wydaje się być trochę bardziej soczysty od subbasu, ale zejście jest również konkretne i tam, gdzie jest to potrzebne, nie zabraknie dociążenia tam.

Pasmo średnie jest neutralne, ale nie ostre czy szorstkie. To typowa dla Sabre gładkość, mocna separacja, otwartość i napowietrzenie. Jest bardzo klarownie, bezpośrednio, czysto. Średnica nie została wycięta, ale nie jest też wypchnięta. Bardzo dużo zależy od muzyki i słuchawek, ale można opisać środek X7 jako łagodny i gładki. Wyższa średnica nie męczy uszu, a ta niższa nie muli przekazu. To płynne pasmo, bez ostrych krawędzi – od basu aż po sopran nie ma niespodzianek, falowania. Tony średnie są po prostu wypadkową muzykalności i szczegółowości, X7 nie przesadza w żadną ze stron.

Sopran to jasne i zdecydowanie obecne pasmo. Nadaje dźwięku krystaliczności, otwarcia, czytelności, jak na Sabre przystało. Nie ma akcentowania sykliwości, sopran nie szeleści i nie szumi. Jest precyzyjny, selektywny – odpowiednio doświetla średnicę, wspomaga smyczki, nie gasi wokali, a talerze perkusyjne lub sample brzmią precyzyjnie i punktowo cykają. W sopranie słychać jednak cyfrowość, podobnie jak w innych DAP-ach FiiO. Wolę bardziej naturalne/neutralne brzmienie góry, ale w X7 nie przeszkadza mi to specjalnie, bo dzięki temu dźwięk jest bardzo czysty i klarowny, bezpośredni, a uzyskano to bez sybilizacji, sterylności i ostrości, co trzeba docenić.

Scena jest bardzo dobra. Stawia bliżej pierwszy plan, więc nie ma wrażenia hangaru, oddalenia dźwięku. Muzyka pozostaje blisko, nie brzmi obok. Jest za to świetne napowietrzenie oraz bardzo mocna separacja, wrażenie otwarcia, swobody. Instrumenty nie osaczają i są eksponowane we wszystkich płaszczyznach. wyraźnie słyszalna jest stereofonia (bez efektu rozerwania sceny na połowy). Nie ma problemów z głębią (dźwięk pojawia się zarówno za głową, jak i w okolicach ramion), nie zabrakło także wysokości (instrumenty eksponowane są zarówno poniżej, jak i powyżej linii uszu). Sygnał jest czysty, więc instrumenty pojawiają się na czarnym tle, zawieszone w próżni.

Niestety, z czystością bywają problemy – Wi-Fi wyraźnie zakłóca dźwięk z niskoohmowymi słuchawkami. Korzystanie z serwisów strumieniujących wymaga więc zapisywania muzyki w pamięci, pobierania utworów do trybu offline.

 

FiiO X7 i słuchawki

X7 nie jest urządzeniem problematycznym synergicznie. O ile do poprzedników trzeba było odpowiednio dobierać słuchawki, to w przypadku X7 nie trzeba się z tym specjalnie „pieścić”. To neutralna podstawa, więc wystarczy tylko dobrać słuchawki pod swój gust, ewentualnie pod muzykę. X7 zgrał się ładnie nawet tam, gdzie nie wróżyłem dobrej współpracy.

Odtwarzacz świetnie współpracował z AKG K551, a podejrzewam że podobnie byłoby z K550. Słuchawki nadal pozostały neutralne i gładkie, ale dociążyły się. Wrażenie robiła symetryczna przestrzeń, ilość powietrza, klarowny, ale absolutnie nie wymuszony dźwięk. To bardzo przyjemna mieszkanka do każdej muzyki.

Focale Spirit Professional także się z X7 dogadały, a bywają dziwnie wymagające. Brzmiały mocniej w średnicy i bardziej monitorowo, ale tym razem z większą sceną, czego czasami może w nich brakować. Dźwięk nie był tak bliski i agresywny, a lekko się zdystansował.

Bardzo przyjemnie słuchało mi się połączenia FiiO X7 z Fostexami TH-x00. Spodziewałem się gorszych rezultatów, tymczasem bas był pod kontrolą, w dobrej ilości, brzmienie dynamiczne o klarowne. Wrażenie robiła otwartość dźwięku, ilość powietrza oraz separacja, a i sopran cechowała dobra precyzja.

Niestety, moduł IEM to dobry wybór do dokanałówek i nisko/średniohmowych słuchawek nagłownych, ale jednak średnio radzi sobie ze słuchawkami z przetwornikami Fostexów T50RP MKII, które potrzebują zdecydowanie więcej “pary”. ZMF Omni czy ZMF Master V2 brzmiały z przeciętną dynamiką i małą sceną. To samo można powiedzieć o Audeze LCD-2 lub AKG K612 Pro. Często trzeba było ustawiać maksimum głośności na drugim stopniu wzmocnienia. Trudne słuchawki będą wymagały zmiany modułu wzmacniacza, trzeba więc przygotować się na większy wydatek i uzbroić w cierpliwość, czekając na mocniejszy lub nawet zbalansowany układ.

Ze słuchawkami dokanałowymi jest za to świetnie. X7 nie wzmaga szumów, ale mogą być one delikatnie słyszalne ze słuchawkami o wyjątkowo niskiej impedancji. Etymotiki ER-4S zabrzmiały mniej analitycznie, pełniej w basie i bardziej przestrzennie. Z dosyć surowych zrobiły się łagodniejsze, ale nadal neutralne. Nie był to szczyt rozdzielczości, za to stały się bardziej muzykalne. RHA MA-750 to również słuchawki, którym nie wróżyłem dobrej współpracy, ale się myliłem. Zachowały swój charakter, ale dociążył się midbas – słuchawki miały więc lepiej zbalansowany, bardziej zwarty dół. Sopran był łagodny, a scena kolista z trójwymiarowo eksponowanymi instrumentami.

 

FiiO X7 vs inne odtwarzacze

X7 to bardziej przystępne brzmienie od iBasso DX90 (z Rockboxem) i DX80. Jest prostsze w odbiorze, ale także neutralne. Oba odtwarzacze mocniej rysują pasmo średnie, bardziej surowo i bezwzględnie prezentują wyższą średnice i stawiają raczej na analizę. Oba iBasso to mniejsza scena od X7 – efekt otwarcia i napowietrzenia jest w X7 silniejszy. FiiO brzmi przystępnej, łagodniej – pozwala na słuchanie muzyki w całości, bez rozkładania jej na czynniki pierwsze. Odtwarzacze iBasso są bardziej natarczywe w wyciąganiu detali, ale tym samym wierniejsze – do krytycznych odsłuchów sprawdzają się lepiej. X7 to jednak nie aż tak znowu wyższy poziom – jest lepiej od DX90 (scena, powietrze, separacja), ale podobnie do DX80, choć to różne charaktery. DX80 pozostaje zdecydowanie bardziej surowy, analityczny – pokazuje wszystko jak na dłoni, podczas gdy X7 to większa dawka rozrywki.

X7 to też nie Calyx M – wolę FiiO, gdyż Calyx brzmiał mocno gęsto, ciepło i ciemniej oraz ciaśniej w scenie. To także lepsze urządzenie pod względem wymiarów, obsługi i funkcji. Jest coś w Cowonie P1, co przywodzi na myśl X7 – pewna klarowność, przestrzeń i otwarcie, ale także cyfrowość. P1 jednak wzmacniał subbas i bardziej dystansował pierwszy plan.

X7 to nie AK240 – bardziej „audiofilski”, nasycony i gęstszy, z dystansem i większą sceną, a także wyższą rozdzielczością, ale tym samym bardziej naturalny. X7 to raczej neutralny przekaz, przewidywalny w synergii ze słuchawkami, mniej „czarujący” i „magiczny”, nie tak rasowy, trochę syntetyczny.

Według mnie X7 to dużo ciekawsze brzmienie od FiiO X5 II, który mnie zawiódł – miał więcej ciepła, nasycenia, gęstszą i bliższą średnicę, a tym samym bardziej midbasowy bas. X7 to czystość, krystaliczność i bezpośredniość, bez przyciemnienia czy zamulenia. To jakby bardziej rozwinięcie jaśniejszego X3 II, wywindowanie rozdzielczości, dociążenie basu i powiększenie sceny.

 

Podsumowanie



X7 to udany odtwarzacz – neutralne brzmienie z dociążeniem to świetna mieszkanka. Z drugiej strony, nie ma co słodzić – FiiO zasługuje także na naganę. Brzmieniowo jest bardzo dobrze, ale też słychać, że płaci się za funkcje nowej generacji DAP-ów tj. Wi-Fi, Bluetooth i Androida. Sam dźwięk nie wychodzi mocno ponad poziom odtwarzaczy z wyższej półki w okolicach 2000 zł.

zdjecie

 

Niestety nie jest to też urządzenie dopracowane i mam wrażenie, że wciąż pozostaje w fazie beta. Android w wersji FiiO bywa problematyczny – to i tak niezłe oprogramowanie, ale jest gorzej niż w przypadku smartfonów opartych na tym systemie. Całość działa odpowiednio szybko i stabilnie, ale sklep FiiO oferuje tylko kilka aplikacji, a i tak nie wszystkie działają poprawnie, a większość jest kierowana ewidentnie na rynek chiński. Czas pracy na baterii i tak nie pozwoli na swobodne korzystanie z dobrodziejstw systemu i czasami (w podróży) ograniczony tryb Pure Music będzie koniecznością.

Nadal brak też sterowników do trybu DAC-a USB, Wi-Fi zakłóca dźwięk w niskoohmowych słuchawkach (streaming tylko offline), a dostępny jest tylko jeden moduł wzmacniacza – dodatkowe trzeba będzie dokupić. Moduły to więc zarówno wada i zaleta – dają duże możliwości, ale trochę ograniczają użytkownika i zmuszają go do kolejnych inwestycji. Szkoda, że moduł standardowy nie jest trochę mocniejszy, bowiem X7 ma mniej mocy od X5 II.

Długo trzeba było czekać na X7, ale mam wrażenie że i tak producent się trochę pośpieszył. Nie chcę być źle zrozumiany, bo pomimo wad to nadal bardzo kuszący odtwarzacz, a dostęp do streamingu to rewelacja. Inaczej patrzę teraz na DX80 lub DX90, które także lubię, ale wydają się być w pewny sposób wybrakowane.


rek

dla FiiO X7


Zalety:
+ bardzo dobre wykonanie
+ niezłe wyposażenie
+ ciekawy design
+ dobry ekran i interfejs dotykowy
+ Android bez większych udziwnień
+ wymienne moduły wzmacniacza (może być także wadą)
+ czyste, klarowne i bezpośrednie brzmienie o neutralnym charakterze, bez odchudzenia i suchości, przesadnej analityczności
+ bardzo dobra scena dźwiękowa – szeroka, głęboka i wysoka, napowietrzona z mocną separacją, ale nadal bliska i intymna


Wady:
– duży, ciężki i z garbem na plecach
– nadal przeciętny czas pracy
– wymienne moduły wzmacniacza (na starcie trochę za mało mocy na wymagające słuchawki)
– Android wymaga dopracowania (chiński sklep FiiO)
– Wi-Fi zakłóca dźwięk na skutecznych słuchawkach, IEMach
– Bluetooth 4.0 bez aptX

Sprzęt dostarczył:


SPRAWDŹ AKTUALNE CENY NA CENEO.PL

REKLAMA
yulong

5 KOMENTARZE

    • Jest to prawdopodobne, ale pewności nie ma. Aktualnie pracuję nad FiiO Q5, który zrobił na mnie duże wrażenie i rozpalił ciekawość odnośnie X7 II.

  1. Nie ukrywam że bardzo liczę na recenzję 🙂 na dzień dzisiejszy polski test tego sprzętu nie istnieje a na mp3forum temat bardzo szybko umarł.

  2. Dzisiaj dostałem swojego X7MKII, mam w domu X5MKIII z Q5 więc porównam i prawdopodobnie X5 z Q5 „pójdzie do Żyda” 🙂 Jedno zauważyłem – pisze z pracy – że wzmacniacz jest w wersji A3 (a nie A1 jak w MK I) z wyjściami zarówno zbalansowanym jak i niezbalansowanym. Sprawdzę na IEM’ach Szczórków SE 846 oraz na Grado SR 225 🙂

    • Czekamy na wrażenia 🙂 Odnośnie FiiO Q5 – testuję aktualnie nowy moduł AM3B z wyjściem 4,4 mm i adapterem BL44. Wyraźna zmiana brzmienia względem AM3A, czego się nie spodziewałem.

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here