Budowa i wykonanie
MS200 to konstrukcja hybrydowa, coś pomiędzy słuchawkami dousznymi a dokanałowymi, tzw. wpółdouszna. Dźwięk trafia do ucha z tulejki znajdującej się w kanale, ale przetwornik i komory rezonansowe wyglądają jak te z popularnych pchełek, dzięki czemu można zastosować większy przetwornik niż w typowych słuchawkach dokanałowych. Zakończona siateczką tulejka wpuszczona jest do ucha pod kątem, co uniemożliwia używanie słuchawek z kablem nad uchem (Over the Ear), ale zapewnia wygodę przy klasycznym sposobie noszenia.
Komora przetwornika jest okrągła, od wewnętrznej strony posiada delikatne oznaczenie kanału oraz kilka otworów. Wpuszczona jest w drugą komorę o podłużnym kształcie, który nieco przypomina głowę węża. Ta posiada od góry przysłonięte siateczką otwory rezonansowe, wyglądające jak element drogiej biżuterii, oraz koliste logo Phiatona.
Kabel o długości 120 cm zabezpieczony jest izolacją o lekko spłaszczonym, eliptycznym kształcie. Wygląda jakby był za miękki i lekko za duży, jednak w rzeczywistości izolacja delikatnie się rozciąga i działa jak amortyzator, nie trzeba więc obawiać się przypadkowych silnych pociągnięć kabla. Na prawym odcinku dousznym umieszczono prosty pilot z mikrofonem, będący właściwie jednym dużym przyciskiem. Czarny splitter znajduje się dość daleko, jest plastikowy i dodatkowo gumowany w górnej części.

Do jakości słuchawek nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń – są wykonane rewelacyjnie, użyte plastiki solidne i dopracowane, bez niedociągnięć, fragmentów form odlewniczych itp. To samo dotyczy części silikonowych i gumowych – zero niedoskonałości.
Stylistyka i ergonomia
Podobnie jak w modelach nausznych z serii Moderna nie ma mowy o wtopieniu się w tłum – krwista czerwień kabla w połączeniu z grafitowym wzorem słuchawek o wyjątkowym kształcie, wzbogaconych o srebrne i metaliczne akcenty to przepis na zwracanie na siebie uwagi w każdym miejscu. Nie mam wątpliwości, iż posiadanie w portfolio modnie wyglądających słuchawek to dosyć istotny element w marketingu każdej firmy. Osobiście nie jestem zwolennikiem takiej wyrazistej stylistyki, ale z MS200 chętnie wyszedłbym na miasto, choć może to być problematyczne z innego względu…
MS200 nie mogą bowiem poszczycić się dobrą izolacją od otoczenia, co jest niejako wpisane w ich konstrukcję. Nie pomagają nawet pianki Comply, ponieważ słuchawki są wręcz naszpikowane otworami, co poprawia brzmienie, ale kosztem właśnie izolacji. Tłumienie pozostaje na poziomie modeli nausznych o półotwartej konstrukcji, co nie sprawdzi się w bardzo głośnym otoczeniu.
Z entuzjazmem podchodziłem do tipsów RightFit, ale te okazały się dla mnie za małe. Są przyjemne dla ucha, ale niestety za luźne. Szkoda, że na wyposażeniu jest tylko jeden rozmiar.




![Sivga Nightingale Pro [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2026/03/Sivga-Nightingale-Pro-218x150.jpg)
![Creative Aurvana Ace 3 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2026/02/Creative-Aurvana-Ace-3-218x150.jpg)
![FiiO x Jade Audio JT3 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2026/01/Jade-Audio-JT3-218x150.jpg)
![Oriveti Bleqk Purecaster [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2025/12/Oriveti-Bleqk-Purecaster-218x150.jpg)
![NF Acous NA20 [recenzja]](https://kropka.audio/wp-content/uploads/2025/12/NF-NA20-218x150.jpg)
Excellent post. I was checking constantly this blog and I’m impressed!
Very helpful info specially the last part 🙂 I care for such information much.
I was seeking this particular info for a long time. Thank you and good luck.