HiFiMAN Sundara Silver to nowa wersja wysoce rozpoznawalnych słuchawek z przetwornikami planarnymi. Producent odświeżył wzornictwo oraz zastosował inne przetworniki o trochę niższej impedancji i skuteczności.

Przetestowałem już nowe Arya Organic oraz Ananda Nano, czyli odświeżone warianty popularnych słuchawek HiFiMAN-a. Póki co nie jestem w stanie wskazać trendu, bo Arya Organic zostały zestrojone łagodniej i bardziej muzykalnie od Arya V3, a Ananda Nano to z kolei jaśniejsza i bardziej techniczna wersja Ananda Stealth Magnet. Jedne i drugie słuchawki zostały też zmodyfikowane wizualnie, ale jedynie kosmetycznie – Arya Organic upodobniono do serii HE1000, a Anandy Nano przemalowano na kolor srebrny.

REKLAMA
hifiman

Na papierze modyfikacje modelu Sundara Silver są analogiczne do Ananda Nano. Jak sama nazwa wskazuje, matową czerń zastąpiono srebrem, a nowe przetworniki mają niższą impedancję oraz skuteczność. Nie inaczej było w przypadku Ananda Nano, ale tym razem różnica wynosi raptem kilka omów i kilka decybeli. Uważam się za fana poprzedniego wariantu, bo Sundara z 2020 roku udowodniły, że nie trzeba wydawać fortuny, żeby słuchać muzyki w wysokiej jakości. Do testu wersji Silver podszedłem więc z bijącym sercem…

Wyposażenie

Zestaw zawiera:

  • kabel 2x 3,5 mm > 3,5 mm (długość ok. 300 cm);
  • adapter 6,35 mm;
  • futerał.

Zestaw jest taki sam, jak w znacznie droższym modelu Ananda Nano (i nie tylko), czyli wraz ze słuchawkami otrzymujemy długi i elastyczny kabel oraz całkiem niezły futerał, który robi lepsze wrażenie od prostego, piankowego stojaka, który był do niedawna standardowym elementem wypożyczenia.

Względem testowanego przeze mnie wariantu Sundara 2020 wiele się zmieniło, bo w zestawie tamtych słuchawek był jedynie irytująco sztywny kabel o przeciętnej długości (ok. 150 cm). Wprawdzie wyróżniał się one metalowymi wtyczkami, ale mocno sprężynował i kiepsko się układał, więc bez wątpienia nastąpił progres.

Konstrukcja, jakość wykonania i ergonomia

Nie podoba mi się nowa kolorystyka, bo z tego powodu Sundara Silver przypominają podstawowy model słuchawek planarnych HiFiMAN-a, czyli HE400SE. Uważam, że matowoczarne Sundara 2020 prezentują się lepiej, bardziej profesjonalnie i elegancko. Rozumiem, że to kwestia drugoplanowa i potrzebna była zmiana wizualna, by odróżnić od siebie poszczególne iteracje. Niemniej szkoda, że zdecydowano się na bardziej dyskretną modyfikację, np. logo w innym kolorze bądź przefarbowanie samych maskownic.

Tym razem srebrna kolorystyka nie jest jedyną zmianą, bo maskownice także wyglądają jak te z HE400se, czyli zamiast tych drucianych zastosowano zwyczajne, perforowane pokrywki. Szkoda, ale na szczęście nie ingerowano w pozostałe elementy konstrukcji, czyli muszle słuchawek są nadal metalowe. Nie spodziewałem się tego, myślałem że zostaną one wymienione na plastikowe, ponieważ wyżej pozycjonowane modele w stylu Edition XS czy Ananda Nano mają obudowy z tworzywa sztucznego. Na swoich miejscach są także aluminiowe widełki oraz stalowy pałąk ze skóropodobną opaską.

Komfort jest ponownie wysoki, a przynajmniej ja nie mam większych powodów do narzekania. Warto jednak wiedzieć, że nacisk pałąka jest wciąż znaczny, a muszle w dalszym ciągu nie poruszają się na boki, więc wiele będzie zależało od naszej anatomii. To samo dotyczy modelu Ananda Nano, ale droższe planary oferują jednak większe i pojemniejsze nauszniki o wydłużonym kształcie, w przeciwieństwie do okrągłych w serii Sundara. Zatem ergonomia mogłaby być wyższa, ale wciąż mowa o dość przystępnie wycenionych planarach. Nie można więc oczekiwać od nich poziomu rodem z modeli serii Ananda czy Arya.

Specyfikacja

  • konstrukcja: otwarta, wokółuszna
  • przetworniki: planarne
  • pasmo przenoszenia: 6 Hz-75 kHz
  • czułość: 92 dB
  • impedancja: 32 Ω
  • kabel: 2x 3,5 mm > 3,5 mm + adapter 6,35 mm (ok. 300 cm)
  • masa: 342 g

Brzmienie

Sundara Silver wciąż brzmią fenomenalnie, ale strojenie nowych słuchawek jest inne. Wprawdzie jak to zwykle bywa nie ma mowy o ekstremalnych różnicach, ale daje się już wychwycić wyraźną zmianę charakteru. Otóż Sundara Silver brzmią jak „wyprostowane” Sundara 2020. Nowe Sundara Silver stały się płaskie, neutralne barwowo i klarowniejsze w porównaniu do lekko ocieplonych, nieznacznie wygładzonych Sundara 2020. Nastąpiło też przejście z muzykalności w stronę analizy, bo zwiększono rozdzielczość, a dźwięk stał się bardziej precyzyjny.

Odebrałem Sundara 2020 jako słuchawki z lekko zaznaczonym średnim basem, bliską i barwną średnicą i jasną, ale nieprzesadzoną górą. Moim zdaniem starsze Sundary oscylowały blisko naturalnej równowagi. W bezpośrednim porównaniu Sundara Silver również romansują z równowagą, ale już raczej w neutralno-analitycznym wydaniu. W efekcie bas jest trochę płytszy w średnim basie, średnica bardziej liniowa, a wysokie tony klarowniejsze, bo mocniej rozciągnięte w najwyższych zakresach. Ponadto przejścia pomiędzy pasmami są równiejsze, a sygnatura ogólnie mniej pofalowana. Nowe słuchawki brzmią też twardziej, mocniej zarysowują kontur dźwięku i akcentują szczegóły. Zauważyłem ponadto poszerzenie sceny dźwiękowej, będącą skutkiem mocniejszej separacji kanałów.

Czy nastąpił progres w jakości dźwięku? Moim zdaniem tak. Starsze Sundary nie brzmią tak równo, sprawiają wrażenie gładszych i miększych, więc konturowe i klarowniejsze Sundara Silver są bardziej bezpośrednie i wydają się przekazywać więcej dźwiękowej informacji. Wyrównany bas, wspomniana szersza scena i swobodniejsza góra pasma to kolejne atuty nowości. Lekko wzrosła też dynamika, bo Sundara Silver wydają się być mniej ospałe od Sundara 2020.

Zauważyłem jednak, że nowe słuchawki nie są już tak barwne w przekazie, brzmią chłodniej i jakby bardziej studyjnie. Sundara Silver nadal angażują dźwiękiem, wciąż są dość przystępne w odbiorze, ale już nie „czarują” tak, jak starszy wariant słuchawek. Nie chcę zostać źle zrozumiany – podoba mi się to, co słyszę, ale starsze Sundara są dla mnie w dalszym ciągu przyjemniejsze w odbiorze od Sundara Silver. Podobne słowa napisałem w teście Ananda Nano, ale w przypadku droższych słuchawek zmiany są jednak bardziej dotkliwe. Zatem byłbym zadowolony z obu iteracji serii Sundara.

HiFiMAN Sundara Silver – porównania z innymi słuchawkami
HiFiMAN Sundara Silver zachwycają poziomem w stosunku do ceny. Może nie brzmią one jeszcze tak efektownie, jak Edition XS i nie generują jeszcze tak dużej sceny, jak Ananda Stealth Magnet czy Ananda Nano, ale różnice jakościowe są znacznie mniejsze, niż się wydaje. Ponadto Sundara Silver są klarowniejsze od Ananda Stealth Magnet, ale tym samym mniej wyostrzone od Ananda Nano, więc mogą podobać się bardziej od znacznie droższych modeli. Sundara Silver to też mocna alternatywa dla Edition XS, szczególnie gdy wolimy bliższą średnicę. Właściwie z tego powodu sam wybrałbym Sundara Silver zamiast Edition XS.

Sundara Silver mają jednak mocnych konkurentów w postaci FiiO FT3 czy Sivga SV023. Oba modele posiadają dynamiczne przetworniki, również brzmią dość równo, ale oferują trochę łagodniejsze oraz nieznacznie barwniejsze strojenie. Wybór jest trudny, bo każdy z trzech modeli robi wrażenie opłacalnością, czyli zarówno Sundara Silver, jak i FT3 czy SV023 mogą podważyć sens zakupu wyżej pozycjonowanych modeli. Muszę przyznać, że brzmienie Sundara Silver przypadło mi do gustu, bo lubię zarysowany, precyzyjny i bezpośredni dźwięk przetworników planarnych. Nie jestem jednak pewien, czy ostatecznie wybrałbym słuchawki HiFiMAN-a, bo obaj „dynamiczni” konkurenci oferują zbalansowane kable prosto z pudełka.

HiFiMAN Sundara Silver – synergia
Słuchawki mają już pewne wymagania prądowe, więc żeby wykorzystać ich potencjał potrzebny jest stacjonarny wzmacniacz czy wydajniejszy odtwarzacz. Nie stwierdziłem jednak specjalnej różnicy w zapotrzebowaniu na prąd w porównaniu do Sundara 2020, bo wraz z impedancją spadła też skuteczność. W rezultacie przełączając się pomiędzy jednym a drugim modelem głośność była w zasadzie identyczna. Niemniej Sundara Silver potrzebowały więcej mocy od 300-omowych Sivga SV023 czy 350-omowych FiiO FT3, bo konkurencyjne modele są skuteczniejsze.

Nowe słuchawki nie są też problematyczne synergicznie, bo Sundara Silver zostały zestrojone w miarę neutralnie, a ich góra pasma nie jest rozszalała. Niemniej słuchawki brzmią jaśniej od Sundara 2020 i nadal nie rozpieszczają ilością basu, więc mogą nie zgrać się z każdym źródłem. Unikałbym wyostrzonych/odchudzonych/ochłodzonych sprzętów, czyli lepiej parować Sundara Silver z DAC/AMP-ami czy odtwarzaczami o neutralnym, ciepłym lub nawet basowym charakterze. Podkoloryzowane źródło z pewnością nie zaszkodzi słuchawkom. Dla przykładu Sundara Silver nie rozczarowywały z FiiO M17 (ESS Technology), ale słuchało się ich przyjemniej z FiiO M15 (Asahi Kasei Microdevices).

Podsumowanie

Sundara Silver nie zawodzą. Nowe planary HiFiMAN-a przynoszą odświeżoną kolorystykę, zmienione maskownice i udoskonalone brzmienie, które stało się równiejsze, bardziej precyzyjne i klarowne. Słuchawki wciąż robią wrażenie metalowymi muszlami i oferują satysfakcjonującą ergonomię. Nowe wyposażenie to także progres, bo kabel jest dłuższy i bardziej elastyczny, a futerał nieźle zabezpiecza słuchawki.

Muszle nadal nie poruszają się na boki, a plastikowe elementy pałąka nie są najwyższej jakości, ale to już niejako standard, bo podobne wady można przypisać znacznie droższym Anandom Nano i nie tylko. Nie przekonała mnie też nowa kolorystyka – uważam, że czarne Sundara 2020 prezentują się lepiej, bo Sundara Silver kojarzą się z tańszymi HE400se.

HiFiMAN Sundara Silver kosztują niecałe 1900 zł. Uważam, że słuchawki są świetne, bo to wciąż wysoce opłacalne planary, które brzmią zaskakująco dobrze – myślę, że fani neutralnego, zrównoważonego i precyzyjnego dźwięku będą zadowoleni. Osobiście nie chciałbym dopłacać do Ananda Nano. Warto jednak wiedzieć, że opłacalność stoi po stronie Sundara 2020, bo starsze słuchawki są aktualnie dostępne za około 1400 zł. Mogą one okazać się lepsze, jeśli preferujemy bardziej muzykalny, trochę łagodniejszy tuning. Należy też pamiętać, że Sundara Silver mają mocnych konkurentów w postaci FiiO FT3 czy Sivga SV023.

Dla HiFiMAN Sundara Silver

Zalety:
+ bogate wyposażenie
+ niezła jakość wykonania
+ minimalistyczne wzornictwo
+ wysoki komfort
+ udany, hybrydowy pałąk
+ pojemne nauszniki i szeroka regulacja rozmiaru
+ neutralne, precyzyjne i klarowne brzmienie ze sporą sceną dźwiękową
+ szybki bas, liniowa średnica i rozciągnięta oraz kontrolowana góra
+ duża, poukładana i proporcjonalna scena dźwiękowa

Wady:
– minimalne braki w jakości wykonania
– wymagają pewnej synergii
– nieciekawa kolorystyka (subiektywnie)

Sprzęt dostarczył:

REKLAMA
fiio

DODAJ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj