Zgodnie z zapowiedzią zapraszam do lektury testu najnowszego dziecka FiiO – wzmacniacza przenośnego E12 Mont Blanc. Czy rzeczywiście jest godny nazwy najwyższego szczytu Alp?

FiiO popadło ostatnio w pewnego rodzaju stagnację. W poprzednim teście produktów tej firmy zająłem się wielofunkcyjnym DAC/AMP E07K Andes, który mimo świetnego stosunku możliwości do ceny jest jednocześnie mało innowacyjny – to wciąż bardzo podobna konstrukcja i brzmienie. Najdroższy, bo wyceniony na 569 zł model E12 miał to zmienić.

Budowa i wykonanie



E12 pakowany jest w takie same, zgrabne pudełko co FiiO E07K lub E17 – białe, kartonowe z czerwonymi akcentami i wyraźnymi grafikami. W środku przedzielone jest na dwie części – w większej spoczywa wzmacniacz, a w mniejszej część akcesoriów zamkniętych w formie przegródki:

  • interkonekt FiiO L8,
  • kabel zasilający USB – microUSB,
  • 2 komplety opasek do spinania urządzenia (2 opaski mniejsze i 2 większe),
  • silikonowe nóżki na spód urządzenia (6 sztuk),
  • materiałowe etui,
  • instrukcja obsługi.

e12
e12

FiiO już wcześniej informowało, że wyposaży E12 w dwa rodzaje opasek – klasyczny i powiększony. Ten drugi przyda się szczególnie przy łączeniu dużych odtwarzaczy muzyki i z pewnością poradzi sobie ze spięciem trzech urządzeń w jeden blok (sprawdziłem R1+E17+E12). Kabel USB służy jedynie do ładowania – jest dosyć cienki i krótki, budową przypomina ten z taniego wzmacniacza FiiO E6.

Na jakość pozostałych akcesoriów nie można narzekać – prezentują znany z innych produktów poziom, tak jak np. kabel połączeniowy FiiO L8, z kątowymi pozłacanymi wtykami, lub czarne i miękkie silikonowe nóżki do przyklejenia na spód urządzenia. Woreczek w formie skarpetki (taki sam jak w E07K czy E17) jest wykonany prawdopodobnie ze sztucznego weluru. Zmienił się jednak sposób jego zamykania – plastikowu zatrzask zastąpiły sznureczki i plastikowa kuleczka do przenizania. Pomysł dziwny, jednak uzasadniony – zatrzask był solidny, ale blokował dostęp do frontu urządzenia, a w E12 znajduje się tam pokrętło, więc nie trzeba wyjmować urządzenia by dostosować głośność.

e12

REKLAMA
yulong

REKLAMA
fibae

5 KOMENTARZE

  1. wlasnie go zamowilem do sluchawek JVC HA-SZ1000-E.
    jestem tez bardzo ciekawy jak te sluchawki wypadna w tescie wyrafinowanego ucha. wiec cierpliwie oczekuje na recenzje

  2. Po dłuższym obcowaniu z E12, który dodatkowo połaczony jest z iPodem touch 4G i słuchawkami Takstar Pro-80 doszedłem do wniosku, że to najsłabsze źródło w moim budżetowym systemie. Zabiera życie z muzyki. Wzmacniacz gra lekko literką „V” co wymaga stosunkowo neutralnego źródła i dobranych słuchawek.

  3. Ciekaw jestem jak brzmi ten wzmacniacz z m2tech hifice i ifi iDSD nano – może udało się to porównać ? Gdzieś w internecie widziałem takie połączenia i podobno wypadły bardzo dobrze. Czy była okazja do takiego zestawienia?

  4. Lata posłużył ale się potencjometr spierdolił 😉 dopóki było wszystko ok w komplecie z x5 FiiO tworzył ambaraska wraz z Senkami HD 650 🙂 ale teraz po czasie ciężko dostać części do niego (potencjometr)

  5. Dzień dobry

    No to małe pytanko. Czy wykorzystanie jakiegokolwiek wzmacniacza słuchawkowego ma sens w moim przypadku (a właściwie przypadkach)?

    Źródła dźwięku nie są spektakularne – ot Xiaomi MiMix3 5G i stara poczciwa mp3 od Sony NWZ-A828. Odbiorcy to – słuchawki Audiotechnica ATH-M50xBT oraz fabryczny zestaw car audio w Mercedesie W211 (jest wzmacniacz i kilka głośników w tym Sub, więc nie jest źle :).

    Jeśli chodzi o słuchawki – niezależnie czy korzystam z telefonu czy mp3 (zarówno po kablu jak i BT) musze dawać dźwięk na full i jeszcze czuję pewien niedosyt dynamiczny. Jeśli chodzi o car audio to połączenie jest jackowe (aux in). Oczywiście źródło na full w celu jak najmocniejszego sygnału puszczonego na wzmacniacz. I tu również w pewnych momentach full na wzmacniaczu samochodowym pozostawia pewien niedosyt.

    Co chciałbym osiągnąć? Dynamiczny dźwięk w słuchawkach/samochodzie, niekoniecznie korzystając z ustawienia full/full.
    Wstępnie wyłoniłem dwóch kandydatów na wzmocnienie sygnału – opisywany E12 ze względu na duże wzmocnienie (ok 900mW na kanał) i bardziej praktyczne rozwiązanie FiOO BTR5, które niestety, jak wynika z danych technicznych będzie sporo słabsze (80mW na kanał).

    Który z tych dwóch wzmacniaczy bardziej nada się do osiągnięcia celu? A może jakiś inny model/inne rozwiązanie (oprócz zmiany car audio oczywiście).

    Pozdrawiam

    Michał

DODAJ KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here